Co zjeść, by nabrać apetytu na seks? - KUKBUK

Co zjeść, by nabrać apetytu na seks?

Po świętach zmysły prysły – zostały natomiast kilogramy i pewne duchowo-cielesne otępienie. Przygotowaliśmy dla was krótki przewodnik pozwalający wygonić z łóżka poświąteczny splin.
afrodyzjaki kukbuk

Diane Ackerman, „Historia naturalna zmysłów”

 

Co nas podnieca w jedzeniu? To samo co w łóżku. Do kanonu jedzenia seksownego (który może pokrywać się z listą afrodyzjaków, lecz nie musi) należą pokarmy o rozmaitym spektrum działania. Zazwyczaj luksusowe. Drażniące lub kojące wyglądem, zapachem, fakturą.

afrodyzjaki kukbuk

Czekolada
Znany inicjator zmysłowych orgii, ale też idealny rozleniwiający zamiennik seksu. Naukowcy od lat znajdują przyjemność w badaniu tego, dlaczego działa podniecająco. Psychofarmakolodzy twierdzą, że w działaniu przypomina amfetaminę i wprowadza nas w stan emocjonalny podobny zakochaniu. Z wszelkimi konsekwencjami…

afrodyzjaki kukbuk

Szampan
Wywołuje szum w głowie, pozwala się zapomnieć, a jego bąbelki delikatnie stymulują język, podniebienie i zwilżają gardło. Jest luksusowy i zbytkowny.

 

Trufle
Organiczne, zmysłowe, ziemne. I dekadenckie. Ze wszystkich produktów spożywczych mają najbardziej erotyczny, piżmowy zapach, niezwykle zbliżony do… zapachu knura. To dlatego do poszukiwań najdroższego grzyba świata angażuje się maciory, które wariują na punkcie tej woni. Nie tylko one. Według wielkiego Anthelme’a Brillata-Savarina kobiety czyni tkliwszymi, a mężczyzn milszymi: „Ten, co powiada »trufla«, wymawia wielkie słowo, które budzi wspomnienia erotyczne i smakoszowskie u płci noszącej brody”.

afrodyzjaki kukbuk

Foie gras
Na równi z truflami, jeśli chodzi o piżmowy aromat, do którego dodaje gorzką, żelazistą, wątrobianą nutę. Z grzybem wygrywa jednak fakturą. W konsystencji absolutnie rozkosznie mięsista, tłusta i lekka zarazem, niebywale aksamitna. Podnieca w niej i luksus, i kulinarna transgresja.

 

Karczochy
Rozchylające się kwiaty, które je się palcami, dobierając się do serca, a po drodze wysysając ich mięsiste płatki… Wystarczy?

 

Mango
W rozmowie z Piotrem Najsztubem Magda Gessler dowodziła, że jedzenie mango – śliskiego, niezwykle słodkiego, podniecającego zapachem – przypomina seks oralny. Po wyssaniu miąższu, kiedy sok ścieka po brodzie, w ustach zostają owocowe „włosy”.

 

Zjedliście już wszystko i dalej chce wam się spać? Może zatem kulinarna pornografia pobudzi wasze zmysły. Tak, jest taka kategoria podniecania spożywczego – . Co nas rusza w obrazach jedzenia? To, co w fotografii ciała. Twórcy food porn preferują lekki, wręcz łóżkowy, rozchełstany nieład i bezwład. Broń Boże minimalizm. Jedynie obnażenie prostego piękna.

 

Naszą uwagę przyciągają obiekty w intensywnym kolorze. Najlepiej ciemnoczerwone, obiecujące – zarówno w przypadku owoców, jak i mięsa – intensywność doznań i dojrzałość; albo udanie imitujące naturalną lub przekrwioną doznaniami skórę. Poruszają nas kompozycje koralowe, łososiowe, purpurowe – homarowy róż, pomarańcz mleczu przegrzebka – i cielesne, jak przypieczony chleb, mięso, owoce (grillowane brzoskwinie czy karmelizowane jabłka).

afrodyzjaki kukbuk

Sam karmel też nam się podoba: błyszcząca, wilgotna obietnica słodyczy wydobywa obły lub łagodzi ostry kształt – jak w słynnej okładkowej sesji magazynu „Stylist”, w której po włosach i twarzy Nigelli Lawson (ewidentnie pogrążonej w zmysłowej ekstazie) spływa słony karmel.

 

Pociągają nas lejące się, klejące, gęste sosy, najlepiej przezroczyste lub z taką konsystencją, jaką ma rozlewające się i wsiąkające w chłonne podłoże żółtko. Lubimy widzieć, że coś jest miękkie i wilgotne, że można się w tym zatopić. Chcemy sięgać po to, co jedwabiste.

 Jest takie piękne francuskie słowo „velouté” oznaczające zarazem aksamitność, sos zagęszczony żółtkami, śmietanką i masłem oraz pieszczenie, drażnienie języka i podniebienia samą strukturą.

Już na olejnych martwych naturach starych mistrzów widniały kompozycje obfite, oznaczające płodność, pokazujące bogactwo natury, pełne nabrzmiałych roślinnych macierzy i łożysk, obłych lub zdecydowanie strzelistych kształtów (sprężysty lub, po przygotowaniu, omdlewający szparag) i rozpękniętych owoców zarówno tych z drzew, jak i morza. Szczególnie chętnie malowano otwierające się figi i ostrygi, bezwstydnie obnażające swoją zawartość przypominającą waginę.

afrodyzjaki kukbuk
Podniecają nas szczeliny, w które możemy włożyć język.

A na koniec truizm. Na nic rankingi, zestawienia i polecenia. Najseksowniejszym jedzeniem będzie zawsze to, które przygotowuje dla was ukochana osoba. Ostateczny efekt zależy od starania włożonego w przygotowanie, poświęconej mu uwagi, odczuwanej przy tym przyjemności oraz tego, czy wzięto pod uwagę wasze upodobania lub odwrotnie – postawiono przed wami wyzwanie polegające na pokonaniu własnego oporu. A wtedy najseksowniejszy będzie sposób, w jaki spożyjecie posiłek: ugryzienie zwykłej kromki chleba z masłem może wywołać orgazm, jeśli nadacie temu momentowi odpowiednią wagę. Wciągniecie w nozdrza różnicę zapachów między kwaśnym zakwasem, słodką mąką i kojącym, mlecznym, organicznym tłuszczem. Poczujecie dreszcz, kiedy zęby spotkają się z chrupiącą, stawiającą opór skórką, pokonacie go, miażdżąc ją, i dobierzecie się do pieszczącego język miąższu o porowatej strukturze, lekko wilgotnego i chłonnego. Rozsmarujecie masło na podniebieniu, a mięsiste kawałki pokarmu będą migrować w ustach, drażniąc kolejne części jamy ustnej… I w końcu połkniecie. Poczujecie, co dalej. Zjecie całym ciałem, wszystkimi zmysłami. Takich doznań życzymy wam w nowym roku!

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: