Co robić, kiedy motywacja spada? - KUKBUK

Co robić, kiedy motywacja spada?

Niektórzy swoją przygodę ze sportem kończą już po zakupie butów, suplementów i pierwszym tygodniu treningu. Jeśli dalej ćwiczysz, przeczytaj ten tekst, by brak motywacji nie zaskoczył cię później!

Wysłuchała: Basia Starecka, grafika: Marcin Lewandowski

jak zwiekszyc motywacje kukbuk

Z najczęściej pojawiającymi się przyczynami spadku motywacji zmierzy się trener personalny Piotr Szczurek, instruktor gimnastyki sportowej oraz lekkiej atletyki, absolwent AWF w Krakowie, wieloletni zawodnik Judo i boksu tajskiego, właściciel studia The Box Śródmieście.

 

Posłuchaj jego rad, nieraz zaliczył kryzys!

 

1. Mam zakwasy, chyba mogę zrobić sobie przerwę?

Trzeba przeżyć pierwsze treningi, a potem nauczyć się znosić opóźnioną, powysiłkową bolesność mięśniową zwaną zakwasami i przyjść jeszcze raz. Początki są najtrudniejsze. Ale też osoby początkujące dostają już na początku prezent. W nagrodę za ruszenie się, ich ciało szybko zareaguje na pierwsze bodźce treningowe. Jeśli się wezmą za siebie, konsekwentnie będą przestrzegać planu treningowego i żywieniowego, efekty pojawią się bardzo szybko! Później jest trochę trudniej, bo im dłużej się trenuje, tym ciężej coś zmienić. Ale na razie nie zawracajmy sobie tym głowy.

 

2. Spóźniam się do pracy, zasypiam w metrze. Ten sport mnie wykończy!

Dostosuj trening do trybu swojego życia i wdrażaj nowe nawyki metodą małych kroków. Niech sport będzie twoją przyjemnością, tylko regularną. Nie bierz wolnego w pracy tylko dlatego, że raptem chcesz uprawiać kulturystykę. Motywacji starczy ci na dwa miesiące!

 

3. Nie wiem, czy dobrze robię ćwiczenia (chyba jednak źle)

Co robisz, kiedy chorujesz? Idziesz do lekarza. Umów się zatem z trenerem. Chociaż na jedną lekcję. Wytłumaczy ci na czym polega prawidłowe wykonanie ćwiczeń, wskaże błędy, które popełniasz, a co najważniejsze, opracuje trening, który da ci upragnione efekty. Jeśli nie masz kasy na indywidualne zajęcia, zajrzyj na grupowe, np. z crossfitu.

 

4. Ćwiczę już dwa miesiące, a rezultatów nie widać!

80% osób rezygnuje wtedy z karnetu na siłownie. Właśnie z powodu braku efektów. Najprawdopodobniej masz źle zaplanowany trening. Najlepszy to taki, który łączy różne aktywności – ćwiczenia siłowe z kardio o wysokiej intensywności. Wtedy twoje ciało dostaje zróżnicowane bodźce, a trening jest najbardziej efektywny. A może nie doceniasz swoich postępów? Praca nad sylwetką to proces, nie spodziewaj się natychmiastowych, spektakularnych efektów. Może masz za to lepszą kondycję, może przebiegasz ten sam dystans ale w krótszym czasie? Chwal się i dopinguj, są powody, by ćwiczyć dalej!

 

5. Tyle ćwiczę, że chyba należy mi się nagroda. Dla kogo połowa tortu?

Możesz pakować codziennie, ale jeśli zabraknie ci konsekwencji w żywieniu, na nic twoje starania, twoje ciało się nigdy nie zmieni. Na nic ćwiczenia trzy razy w tygodniu, jeśli poza nimi się objadasz. Szanuj swoją pracę! Trzymaj się wyznaczonych zasad żywienia, a nagroda przyjdzie szybciej niż się spodziewasz. A wraz z piękną sylwetką mnóstwo satysfakcji!

 

Jeśli dalej brakuje ci motywacji, pomyśl o statystykach. Tylko 12% osób w naszym kraju ma karnet na siłownie. Nie chcesz zaniżać tych smutnych statystyk! Zwłaszcza jeśli pracujesz w pozycji siedzącej. Ruch jest wtedy niezbędny. Pamiętaj, jeśli pracujesz odpoczywając na krześle, odpoczywasz ruszając się!

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: