Nowy styl życia: Cyklista - KUKBUK

Nowy styl życia: Cyklista

Kawa i rower – alternatywne usługi kawiarni Dwa Osiem.

Rozmawiał i fotografował: Maciek Skoczyński

dwa osiem kukbuk

Kawiarnia na warszawskiej Pradze. Wypijecie tu świetną kawę parzoną alternatywnymi metodami, zjecie roślinne przekąski (pisaliśmy już o nich tu) i… naprawicie rower. Bo twórcy Dwa Osiem jednośladom poświęcają najwięcej czasu. Poprosiliśmy ich o ocenę współczesnej kultury rowerowej i jej związku z rozwojem gastronomii.

 

Czy Polacy traktują rower jako element stylu życia, czy raczej jest to tylko narzędzie ułatwiające przemieszczanie się?
To zależy, jak dużo czasu na nim spędzają. Największą grupę rowerzystów stanowią ci, którzy dojeżdżają rowerem do pracy, i ci, którzy używają go sporadycznie. Drugą grupę stanowią kurierzy i kolarze amatorzy spędzają pół życia na dwóch kółkach.

 

Jak oceniacie komfort jazdy rowerem po ulicach Warszawy?
Zrobiliśmy duży krok do przodu, z roku na rok wzrasta świadomość kierowców, większość z nich zdaje sobie sprawę, że rowery też uczestniczą w ruchu. Kiedyś co drugi kierowca denerwował się, widząc rowerzystę na ulicy. Oczywiście, nadal są antagonizmy pomiędzy kierowcami, rowerzystami, motocyklistami i pieszymi, ale Polacy chyba po prostu lubią się kłócić. Trochę zrozumienia dla potrzeb innych i grzeczności w relacjach mogłoby wiele zmienić.

 

dwa osiem kukbuk
dwa osiem kukbuk

Gdzie najlepiej wybrać się na rower?
W stronę Góry Kalwarii i Nowego Dworu Mazowieckiego są trasy, na których można spotkać naprawdę dużo kolarzy.

 

Jak dziś wygląda środowisko cyklistów?
Wszystkie grupy rowerowe prężnie się rozwijają. Jest mnóstwo ludzi, którzy jeżdżą na miejskich rowerach typu holender, spora część nadal wybiera słabe jakościowo i niezbyt estetyczne rowery z supermarketu, z drugiej strony ostre koło ciągle zyskuje nowych fanów, tak samo jak profesjonalne rowery szosowe, na które ludzie wydają dziesiątki czy nawet setki tysięcy. Na ulicy nie brakuje cyklistów, jeździmy już na każdym rodzaju roweru, nie tylko na góralach, jak kiedyś.

 

Czy istnieje coś takiego jak subkultury rowerowe?
To raczej przypisane do określonych rowerów grupy społeczne, które się nie przenikają i wypracowały sobie pewne rytuały. Amatorzy rowerów szosowych regularnie spotykają się na rowerowych ustawkach, obowiązuje ich też pewien dress code. Świat ostrego koła i kurierki jest bardziej miejski i wyluzowany, a relacje pomiędzy ludźmi są przyjacielskie i dalekie od rywalizacji. Triatloniści z kolei poświęcają dużą część życia na treningi, rezygnując z przyjemności. Są też amatorzy górskich przepraw czy nawet wyczynowej jazdy i skoków, do których siodełko nie jest zbyt przydatne. Każda grupa trzyma się razem, rower staje się tym łącznikiem.

 

Czy obok BMX-ów i kolarzówek istnieje jakiś typ roweru, wokół którego może się wykształcić konkretne środowisko?
Raczej nie. Najwięcej wydarzeń skupia się na użytkownikach rowerów szosowych. Wyścigi uliczne czy zawody na torach to jednak element jednoczący i wyznaczający ramy tego środowiska. Holendrom nikt nie poświęca więcej czasu, ponieważ są zwyczajną maszynką do przemieszczania się z miejsca na miejsce.

 

Czy są tory rowerowe w Warszawie?
Tak, nową odsłonę słynnego toru Dynasy znajdziecie zresztą w Placu Zabaw nad Wisłą, obok naszego pumptracka. Oprócz tego amatorzy ścigają się na torze kolarskim w Pruszkowie. Choć tor jest profesjonalny, startują tam ostrokołowcy, kolarze amatorzy i właściwie każdy, kto czuje się na siłach. Dekadę temu wszyscy zbierali się w weekendy na torze w Żyrardowie, a starsi rowerzyści, którzy nas często odwiedzają, opowiadają o praskim torze kolarskim Orzeł, który był bardzo popularny w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych.

 

Czy wasz pumptrack nad Wisłą jest dla wszystkich?
Tak, wystarczy podpisać oświadczenie o zapoznaniu się z regulaminem. Tor działa od dziesiątej do dwudziestej drugiej; w niedziele organizujemy specjalne warsztaty rowerowe dla dzieci.

 

Skąd wzięła się kultura kolarska?
Swoje korzenie ma w Azji. Tam odbywają się zawody Keirin – to mekka kolarzy torowych. Wokół Keirin krąży mnóstwo legend, ale prawdą jest, że zawodnicy, którzy w nim startują, muszą wcześniej spędzić wiele lat w odpowiedniej szkole, a obcokrajowcy bez przejścia serii szkoleń i testów nawet nie zbliżą się do zawodów. Do wyścigów dochodzi element hazardu i oczywiście w grę wchodzą duże pieniądze.

rowerzysci kukbuk

 

Dlaczego brakuje takich miejsc jak Dwa Osiem, w których można usiąść, posłuchać koncertu, coś zjeść i spotkać ludzi o podobnej zajawce?
Bo mamy stosunkowo młodą kulturę rowerową. Przy okazji warto przypomnieć wypowiedź dyrektora Zarządu Dróg Miejskich, który stwierdził, że nie warto budować ścieżek rowerowych w Warszawie, skoro jest miastem, a na rowerze się jeździ po wsiach. Ten rynek dopiero się rozkręca i łatwo znaleźć analogię w gastronomii. Jeszcze do niedawna część osób wychodziła z założenia, że nie warto przepłacać w restauracji, skoro można zjeść w barze mlecznym, a weganie i wegetarianie mogli tylko pomarzyć o jedzeniu na mieście.

Rozmawiał i fotografował: Maciek Skoczyński

 

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: