Czipsy z jarmużu to nie wszystko - wywiad z autorką bloga Jadłonomia - KUKBUK

Czipsy z jarmużu to nie wszystko – wywiad z autorką bloga Jadłonomia

Napar ze świeżego korzenia kurkumy, krem z pora z wanilią, pasztet z ogórkami to tylko początek wielkiej wegańskiej uczty, jaką jest książka kucharska Marty Dymek. Autorka Jadłonomii, najpopularniejszego polskiego bloga z przepisami na dania z roślin, zdradza nam kulisy książkowego debiutu.
jadlonomia wywiad marta dymek kukbuk

 

Po przejrzeniu tej bajecznie kolorowej książki zapamiętałam, że jest podzielona na rozdziały poświęcone grupom warzyw. Nie ma u ciebie klasycznego podziału na zupy i dania główne ani według pór roku. To dobry pomysł na przekonanie odbiorcy, by zaczął gotować, myśląc o produkcie – z szacunkiem dla jego smaku i sezonowości.

Chciałam uświadomić czytelnikom, że kuchnia wegańska to nie tylko papryka i pomidory, lecz także ogrom produktów, z których możemy dowolnie korzystać. Pogrupowałam je zatem w intuicyjne – mam nadzieję – dla czytelników rozdziały, jak „Bulwy i korzenie”, w którym znalazły się burak, topinambur, ale też pasternak i mało znany korzeń kurkumy. Na dwustu stronach książki, oprócz samych warzyw, są grzyby, tofu i tempeh, strączki, a na końcu pestki, zboża i nasiona.

 

Parę przepisów z bloga Jadłonomia doczekało się wielu wielbicieli. Jak przewidujesz – które z nowych receptur zebranych w książce powtórzą sukces kremu z buraka z mlekiem kokosowym, zupy z gruszki i pietruszki albo falafeli?

Może moje ulubione ciasto buraczane z czekoladą? Jego przygotowanie sprawia mi mnóstwo przyjemności! Bardzo lubię też kapuśniak po hindusku z kuminem, chili i imbirem oraz napar ze świeżej kurkumy – jej korzenia można używać zamiennie z imbirem, szczególnie że przypisuje mu się równie magiczne właściwości jak mandragorze. Lubię czipsy z jarmużu, słodko-gorzkie curry z bakłażanów i cannelloni z dynią i kaszą jaglaną. Chyba nie mogę się zdecydować.

 

jadlonomia wywiad marta dymek kukbuk

Czy równie trudno było wybrać przepisy do książki? Ciekawa jestem, ile kulinarnych eksperymentów się nie powiodło, jaki był procent błędu?

Dużo odrzuciłam i wyrzuciłam, a właściwie podałam Zuzie (Zuza – mops, pies Marty – przyp. red.). Choć niektórych, szczególnie nieudanych prób i ona nie chciała tknąć. Ostatecznie w książce znalazło się 130 przepisów, z czego tylko około 30 pochodzi z bloga. Każde danie przygotowywałam przynajmniej trzy razy. Rodzice byli głównymi beneficjentami pracy nad książką – tata przyjeżdżał po paczki żywnościowe raz w tygodniu. Objaśniałam tylko: pasztety po prawej, zupy po lewej. Z początku dzwonili i dzielili się uwagami. Potem poprzestali na cichym konsumowaniu owoców mojej pracy, pytali jedynie, kiedy mają przyjechać po następne paczki. Ten proces trwał około pół roku.

 

Twoją książkę pragnie się mieć również dlatego, że jest po prostu piękna. Uwagę zwraca zwłaszcza artystyczna typografia.

Praca nad wizualną stroną książki okazała się bardzo żmudnym, choć satysfakcjonującym procesem. Byłam w o tyle dobrej sytuacji, że miałam graficzne wsparcie zarówno wydawnictwa, jak i mojego partnera, który jest wielkim wielbicielem typografii. To on znalazł font Surveyor zaprojektowany na podstawie starych fontów z amerykańskich książek kucharskich. Piękny i praktyczny, sprawdzający się przy gotowaniu – nie sposób się pomylić i odczytać na przykład 1½ jako 11. Ilustracje oraz ręcznie pisane tytuły to dzieła zdolnego grafika Wojciecha Pawlińskiego. A do tego zdjęcia mojego autorstwa i parę moich portretów wykonanych przez Karolinę Zajączkowską.

jadlonomia wywiad marta dymek kukbuk

Do współpracy wybrałaś wydawnictwo Dwie Siostry – cenione, choć niszowe.

Wygrana w konkursie Blog Roku pomogła mi zrealizować marzenie o książce. Dostałam propozycje od różnych wydawnictw, ale szybko zrozumiałam, że chcę mieć wpływ na całokształt książki. Nie odpowiada mi współpraca, którą proponowali wydawniczy giganci. Dostajesz projekt i masz dobę na poprawki. Cieszę się, że mogłam współpracować z wydawnictwem Dwie Siostry również ze względu na Magdę Cichy – Kłak, redaktorkę. Byłam pod wrażeniem, jak bardzo jest skrupulatna. Wyłapywała błędy logiczne, znajdowała nowe odmiany dyni, o czym informowała mnie mejlem w środku nocy, a nawet przetestowała większość przepisów. W tym mój ulubiony – na pasztet z ogórków.

 

Czy jest jakaś potrawa, której już nie tkniesz?

Trochę obraziłam się na pierogi! Żeby idealnie opracować ich recepturę, powtarzałam przepis kilkanaście razy. Sprawdzałam, czy nie brakuje farszu, czy wystarczy ciasta, czy jeszcze nie podkręcić smaku nadzienia. W wyniku tych wszystkich prób pewnej nocy ulepiłam w kilku partiach kilkaset pierogów, skończyłam dopiero nad ranem. Dlatego następny raz zjem pierogi dopiero, gdy ktoś mi je zrobi i poda pod nos.

 

Uwaga, konkurs! Mamy dla was książki Jadłonomii! Podarujemy je tym, którzy podzielą się z nami opowieścią na temat warzywa, którego być może kiedyś nie lubili, a w każdym razie odkryli jego niezliczone możliwości zastosowania. Słowem czekamy na waszą odę do ulubionego warzywa! Odpowiedzi wpisujcie pod wywiadem, nagrodzimy dziesięć najciekawszych! Macie czas do 17 listopada do godziny 12, wyniki ogłosimy 18 listopada o 16. Powodzenia!

 

REGULAMIN

 

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: