Wozimy się - KUKBUK

Wozimy się

audi

Początek listopada upłynął nam wyjątkowo przyjemnie, bo w przestrzeniach pięknego hotelu Pałac Ciekocinko. To miejsce, gdzie żaden detal nie znalazł się przypadkowo. Hotel położony jest pośrodku zabytkowego parku, a wnętrza pałacu utrzymane są w stylu secesyjnym i wykończone z największą dbałością o szczegóły. Trafiliśmy tam na zaproszenie marki Audi, która umożliwiła nam przetestowanie odświeżonej wersji Audi A6.

 

Nie jesteśmy co prawda ekspertami motoryzacyjnymi, ale na przyjemnościach znamy się całkiem nieźle. Prawdopodobnie dlatego pierwszą rzeczą, która rzuciła nam się w oczy przy inspekcji Audi A6, był fragment deski rozdzielczej w kształcie noża do ryb. Potrafimy też rozpoznać dobry samochód. Odświeżony model Audi zachwyca zarówno swoim wnętrzem, kształtem karoserii, jak i funkcjami zaprojektowanymi z myślą o wspomaganiu kierowcy i zwiększeniu komfortu jazdy. To auto samo parkuje! Co prawda nie jest to nowość (a przynajmniej tak nam się wydaje), jednak to doskonały wstęp, żeby opowiedzieć o innych funkcjach, które sprawią, że jazda za kółkiem nowego A6 jest prawdziwą przyjemnością. Aktywny tempomat pozwala na zachowanie odpowiedniej odległości od samochodu jadącego przed nami, mierząc ją w sekundach, a nie w metrach. To o wiele bezpieczniejsze rozwiązanie, szczególnie na polskich drogach. Lusterka, które sprawdzają natężenie światła, są w naszej szerokości geograficznej równie wspaniałym udogodnieniem. Fajnym bajerem jest możliwość połączenia komputera pokładowego z naszym smartfonem. Dzięki temu przejeżdżając obok ciekawego miejsca, wystarczy zrobić mu zdjęcie – nawigacja skojarzy je z jego współrzędnymi i gdy będziemy chcieli kiedyś tam wrócić, wystarczy wybrać odpowiedni obrazek zapisany w pamięci samochodu. Integracja ze smartfonem pozwala też na błyskawiczny dostęp do biblioteki multimediów. Co prawda nie możemy oglądać filmów wyświetlanych na szybie samochodu (nie pozwalają na to przepisy), ale za to spokojnie możemy prześledzić nań prędkość, z jaką jedziemy, ograniczenie prędkości na danym odcinku czy wskazówki nawigacji. Taka demonstracja technologii zrobiła na nas ogromne wrażenie.

 

Ważniejszą kwestią od tych wszystkich „dodatków” są oczywiście wrażenia z samej jazdy. A6 po faceliftingu testowaliśmy w wersji Allroad. To auto potrafi zachowywać się jak prawdziwa limuzyna lub – jeśli tego nam w danej chwili potrzeba – jak rasowy samochód rajdowy. Choć nikt nas nie gonił, i tak „zmusiliśmy się” do wykręcenia kilku bączków na plaży. Nad samym morzem czekała nas również wspaniała niespodzianka w postaci istnej kulinarnej uczty: trzy przygotowywane w kociołku zupy, w tym jedna z ryb bałtyckich, przygotowane na grillu ryby morskie oraz pyszny mus z czekolady belgijskiej. Rozgrzewała nas herbata, którą możecie pamiętać z naszego styczniowo-lutowego numeru z pomarańczą, miodem, laską cynamonu oraz rozmarynem. Mniam! Po tych atrakcjach samochód zaparkował sam pod hotelem, a nas czekał szary powrót do rzeczywistości.

audi
audi
audi
audi
audi
© KUKBUK 2017