Kulinaria w soczewce wiedzy - KUKBUK

Kulinaria w soczewce wiedzy

Niedawno zapowiadaliśmy sesję naukową „Kulinaria w soczewce wiedzy”, organizowaną w Piwnicach Staromiejskich Muzeum Historycznego m.st. Warszawy. Głos zabrali naukowcy, archeolodzy i badacze źródeł pisanych – każdy specjalizujący się w innej dziedzinie i z pasją opowiadający o wybranych przez siebie zagadnieniach. Na program złożyło się dwanaście 45-minutowych wykładów. Każdy był pełen ciekawostek, niezwykłych faktów, często też zabawnych anegdot.
kulinaria_w_soczewce_wiedzy_kukbuk

Poniżej kilka z tych, które szczególnie utkwiły nam w pamięci.

 

Zaintrygował nas temat jadłospisu słowiańskiego w świetle współczesnej wiedzy żywieniowej. Dr Agnieszka Białek z Katedry i Zakładu Bromatologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego opowiedziała, czym żywili się nasi przodkowie. Okazało się, że ich dieta nie różniła się zanadto od naszej. Wręcz w dużym stopniu odpowiadała normom wyznaczonym przez Instytut Żywności i Żywienia.

Posiłki składały się w większości z roślin strączkowych i produktów zbożowych, mięso było spożywane od święta.

Słowianie nie znali cukru, ale byli dobrymi bartnikami i zjadali sporo miodu. Potrafili również wytłaczać oleje z roślin, głównie lnu, maku, konopi – trudno jednak określić, czy miały zastosowanie w kuchni. A jednym z przysmaków Słowian była bryja, czyli polewka z pasternaku.

 

Magdalena Tomaszewska-Bolałek, autorka książki „Japońskie słodycze”, opowiedziała nam o ryżu w kulturze Chin, Indii, Japonii, Korei i Wietnamu. Usłyszeliśmy kilka niezwykłych legend i mitów dotyczących tego jakże popularnego zboża. Czy przyszłoby wam kiedykolwiek na myśl kojarzyć ryż z… psem? Otóż jedna z legend głosi, że starodawne Chiny nawiedziła ogromna powódź. Wszystkie pola z roślinami uprawnymi zostały zatopione, nastał czas wielkiego głodu. Pewnego dnia pojawił się pies. Do jego ogona przyczepiły się tajemnicze białe ziarna. Ludzie posiali je, wyrósł ryż, i tak rozwiązano problem głodu. Pamiątką po tym wydarzeniu jest zwyczaj, według którego miseczkę ugotowanego ryżu z pierwszego zbioru najpierw podaje się psu.

 

kulinaria_w_soczewce_wiedzy_kukbuk

Intrygujący był również wykład Eweliny Więcek dotyczący oszustw kulinarnych opisanych w XIX-wiecznych źródłach. To, że zamiast kawy podawano napar z cykorii lub słodkich kasztanów, aż tak bardzo nas nie zdziwiło. Ale gdy usłyszeliśmy o tym, że herbatę miały imitować liście jesionu gotowane z baranim łojem z dodatkiem opiłków metali – miny nam zrzedły…

kulinaria_w_soczewce_wiedzy_kukbuk

Przyjemnie było też usłyszeć, że barbarzyńcy zajadali się… prosem (współcześnie znanym jako kasza jaglana), jęczmieniem i owsem. Zupełnie, jakby czytali szóste wydanie KUKBUK-a, w którym zamieściliśmy sporo przepisów na dania z kasz. Obraz barbarzyńcy, przedstawiający osobnika pożerającego kawały surowego mięsa z dopiero co zabitego zwierzęcia, nie jest zatem zgodny z prawdą, to jedynie wizerunek wykreowany na potrzeby literatury i kina.

Barbarzyńcy swoją dietę opierali głównie na zbożach i jedli raczej skromne porcje, często wręcz nie dojadali.

W ich jadłospisie było też sporo zieleniny, świeżej lub kiszonej, nie brakowało placków przypominających współczesne podpłomyki, dzikich owoców, miodu oraz soku z brzozy. Mieli również swoje wino, które otrzymywali w wyniku fermentacji jęczmienia.

 

Dziękujemy Muzeum Historycznemu m.st. Warszawy za zaproszenie i z niecierpliwością czekamy na kolejne okołokulinarne sesje naukowe.

kulinaria_w_soczewce_wiedzy_kukbuk
© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: