kukbuk pisze do "gazety wyborczej" - KUKBUK

kukbuk pisze do „gazety wyborczej”

Redakcja KUKBUK-a

gazeta wyborcza kukbuk

W miniony piątek wysłaliśmy do „Gazety Wyborczej” list otwarty z prośbą o merytoryczny komentarz.                                                                                                                                       

 

Szanowna Redakcjo!

 

Z niepokojem przeczytaliśmy sensacyjne doniesienia na temat jajek ekologicznych, zamieszczone w artykule „Jajko z niespodzianką” Dominiki Wantuch w weekendowym wydaniu „Gazety Wyborczej” z dnia 13-14 lutego 2016 roku.

 

Autorka przytacza wyniki badań przeprowadzonych przez Polski Alarm Smogowy oraz naukowców z Politechniki Krakowskiej na jajkach „od lokalnych indywidualnych dostawców, rolników działających na niewielką skalę na targach i bazarach oraz od prywatnych osób, które hodują kury”. Jak tłumaczy fizyk z PAS: „Chodziło (…) o to, aby sprawdzić, co znajduje się w jajkach z wolnego wybiegu, a nie profesjonalnych ferm. Bo te podlegają restrykcyjnym przepisom Unii Europejskiej i ministra rolnictwa”.

 

W dalszej części artykułu zapoznajemy się z frapującymi wynikami tych badań, ale nie tylko one budzą nasz niepokój. Martwi mylne użycie słowa „ekologiczny” w kontekście owych feralnych jajek. Autorka opisuje je właśnie w ten sposób („ekojajka”, „ekojajka wcale nie są eko”), wprowadzając opinię publiczną w błąd. Jest bowiem kolosalna różnica pomiędzy użytymi do badań jajkami nieznanego pochodzenia, niekontrolowanymi przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi i niepodlegającymi unijnym regulacjom, a jajkami określanymi jako ekologiczne, czyli posiadającymi unijny certyfikat, tzw. „zerówkami”. Autorka przytacza również zapis spotkania z „producentami ekologicznych jaj w Rabce”, którzy – jak się później okazuje – „kury hodują głównie na własny użytek”. Co prócz tej informacji wskazuje, że ich jajka miałyby być ekologiczne? Nie wiadomo.

gazeta wyborcza kukbuk

To przekłamanie w opisie boli tym bardziej, że uderza w certyfikowane ekologiczne fermy, których produkty stanowią zdecydowaną mniejszość w ofercie dostępnej dla polskiego konsumenta, jedynie 1-5%. Producenci jajek ekologicznych spełniają wymagające unijne kryteria na każdym etapie ich produkcji, a znaczenie ich pracy jest niebagatelne. Po pierwsze dostarczają konsumentom produkty najwyższej jakości, po drugie dbają o dobrostan zwierząt. Nioski składające „zerówki” karmione są ekologiczną, certyfikowaną karmą i mają do dyspozycji przestrzeń do zaspokajania swoich behawioralnych potrzeb, która również musi zostać sklasyfikowana jako „czynna ekologicznie”.

 

Redakcja magazynu KUKBUK od pierwszego numeru rekomenduje w przepisach użycie jajek „zerówek”, jako zdrowszej i bardziej etycznej alternatywy dla tych z chowu klatkowego („trójki” i „dwójki” wciąż stanowią 80% rynku produkcji jajek). Dlatego wyrażamy zdziwienie oraz zaniepokojenie faktem, że przyczyniają się Państwo do utrwalania nieprawdziwych przekonań o ich domniemanym szkodliwym działaniu.

 

Odnotowujemy zresztą podobny sprzeciw, wywołany niewłaściwym użyciem słowa „ekologiczny”, wśród czytelników „Gazety Wyborczej”. Wystarczy przeczytać komentarze pod artykułem w internecie:

„Nic nie rozumiem: co to są »ekojajka«? Czy mowa o jajach ekologicznych z atestem, czy jajach z gospodarstw? »nie przepuszczono by też jajek pochodzących m.in. z Krakowa, podkrakowskich Swoszowic, Zelkowa, z ekologicznych hodowli na Śląsku« – w jakim znaczeniu używane jest tu określenie »ekologiczna hodowla«? Czy mowa o takich bez certyfikatu, czy te z certyfikatem nie przechodzą standardowych kontroli? »Chodziło nam o to, aby sprawdzić, co znajduje się w jajkach pochodzących od kur z wolnego wybiegu, a nie profesjonalnych ferm«. Profesjonalne fermy przecież też produkują jaja z wolnego wybiegu. Co to za dezinformacja? Jaja z wolnego wybiegu to amatorszczyzna?”

 

 

Pozdrawiamy

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: