Kukbuk na kolacji z Murakamim - KUKBUK

Kukbuk na kolacji z Murakamim

Książki Murakamiego zainspirowały już wielu, nie tylko krytyków i miłośników literatury, lecz także muzyki i kulinariów. Oprócz charakterologicznie zróżnicowanych postaci w powieściach japońskiego pisarza zawsze jest sporo muzyki, zwłaszcza jazzu, a ci wrażliwsi na smaki przełykają ślinkę przy jego kulinarnych opisach.
kukbuk murakami kolacja

Jak silne jest oddziaływanie dzieł Murakamiego na świat kulinarny, świadczą choćby przykłady z jego rodzinnego miasta. W Kioto działa restauracja, w której szef kuchni Eishu Kanayama przygotowuje dania inspirowane potrawami z powieści „Norwegian Wood”.

Duszone bakłażany, grillowana makrela z pastą miso, cieniutkie kawałki piklowanej rzodkwi takuan, posypanych sezamem…

Eishu twierdzi, że zainspirował go wykład na temat pisarza, w którym miał okazję uczestniczyć. Ugotowanie potraw z powieści było nie lada wyzwaniem, gdyż jedyne, co miał do dyspozycji to ogólnikowe opisy, żadnej szczegółowej listy proporcji, składników, ani instrukcji. Polegał jedynie na swojej intuicji i po dziś dzień ciekaw jest, jak zareagowałby Murakami, gdyby Eishu postawił przed nim dania przygotowane według własnej interpretacji.

 

Polscy czytelnicy również mieli okazję skosztować kuchni à la Murakami. Z okazji ukazania się w polskim przekładzie debiutanckich powieści pisarza „Słuchaj pieśni wiatru” i „Flipper roku 1973”, w kilku miastach Polski odbyły się uroczyste, literackie kolacje inspirowane właśnie twórczością Murakamiego. Przygotowania menu tej akcji podjęła się Marta Gessler, właścicielka autorskiej Qchni Artystycznej w Warszawie. Pani Marta wczytała się w kulinarne opisy Murakamiego i postanowiła przygotować kilka wariacji wspomnianych przez autora dań bądź składników. Dzięki temu kolacja była zupełnym zaskoczeniem dla uczestników, gdyż większość z nich, znających twórczość pisarza na wskroś, spodziewała się dań inspirowanych bezpośrednio jego prozą. Pani Marta wybrała jednak kilka cytatów i zinterpretowała je po swojemu. Z książki „Wszystkie boże dzieci tańczą” inspiracją stały się słowa: „Kiedy człowiek zje coś ciepłego, robi mu się lżej na sercu”. I faktycznie, dostaliśmy po miseczce ciepłego, esencjonalnego bulionu z kawałkami soczystej, nadal przyjemnie chrupiącej cukinii i listkami młodego szpinaku. Najlepszą częścią posiłku były jednak drobiowe pulpety, łagodne w smaku i rozpadające się  ustach, oraz kawałki odświeżającego imbiru i rozgrzewających papryczek chili. Cytat „Otwieram menu i udaję, że po rozważeniu kilku innych potraw zdecydowałem się właśnie na sałatkę z kurczaka” z książki „Po zmierzchu” został na talerzu zobrazowany jako przekrojona na pół mała sałata rzymska, skrywająca w swoim wnętrzu kurczaka, sos i kapary, a obok jajko w koszulce i chrupiące grzanki.

Później było jeszcze lepiej, choć wstępnie się na to nie zapowiadało…

Po przeczytaniu „Moja mama bardzo lubiła skórę łososia i często mówiła, że byłoby świetnie, gdyby istniały łososie składające się z samej skóry” z książki „Wszystkie boże dzieci tańczą”, przeraziła nas wizja jej zjadania. Ale skórka okazała się chrupiąca niczym pyszny krakers, a pod nią znaleźliśmy różowe, soczyste mięso ryby w mleczku kokosowym ze szpinakiem i świeżą kolendrą (przepis znajdziecie tu). Deser był prawdziwym popisem gospodyni – herbaciana panna cotta, według Gessler, jest wprost idealna do medytacji nad lekturą. Była tak kremowa, i tak pięknie zabarwiona, że medytować to już tylko mogliśmy nad nią samą, pozostawiając sobie literaturę na później…

kukbuk murakami kolacja
murakami losos kukbuk
murakami losos kukbuk
© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: