Uprawiaj i zjadaj: Cukinia - KUKBUK

Uprawiaj i zjadaj: Cukinia

Lubi wysiew w maju i otoczenie kocimiętki, która przysparza jej zapylaczy.

Tekst: Sławek Sendzielski; zdjęcia: Kasia Stadejek

cukinia uprawa kukbuk

Sezon na dynie nieśmiało zaczął się jakiś czas temu, a to oznacza, że sezon na świeże cukinie dobiega końca. Choć obydwa warzywa pochodzą z tej samej rodziny (w której są również ogórek, patison i kabaczek), to mają różne pory dojrzewania. Późno już, by rozpocząć uprawę cukinii na balkonie, ale co zrobić, by być gotowym na to wyzwanie w przyszłym roku?

Cukinia pojawiła się w europejskich ogrodach mniej więcej na początku dwudziestego wieku, w Polsce – dopiero w końcówce lat osiemdziesiątych. Roślina ta dziko występuje w Ameryce Południowej i stamtąd przywędrowała do nas przez Włochy. Stąd też jej nazwa, która z włoskiego może być przetłumaczona jako „mała dynia”.

Uprzedzając zimnych ogrodników
Cukinia ze względu na region, z którego pochodzi, lubi wysokie temperatury. Dlatego jej uprawę zaczynamy, podobnie jak pomidorów czy dyni, dwa tygodnie przed ustaniem ostatnich przymrozków. W polskim ogrodnictwie przyjęto datę znacząco nazywaną „zimnymi ogrodnikami”, czyli połowę maja. Wtedy do około półlitrowych pojemników wkładamy po dwa nasiona cukinii.


Przed wysiewem warto zaprawić nasiona – na przykład namoczyć je w naparze z rumianku lub czosnku, a następnie obtoczyć w popiele z drewna liściastego.


 

Cukinia, podobnie jak dynia, potrzebuje dużej doniczki – szerokiej i głębokiej na co najmniej 45 centymetrów – i sporo przestrzeni. Długość łodygi, na której sukcesywnie pojawiają się kwiaty i owoce, może sięgać kilku metrów, dlatego nie powinno się sadzić krzaków w odległości od siebie mniejszej niż 80 centymetrów. Do wcześniej przygotowanego pojemnika dobrze jest wsypać ziemię na bazie dużej ilości kompostu. Rośliny z rodziny dyniowatych bardzo lubią żyzne podłoże i tylko na takim dają satysfakcjonujące plony, które zaczniemy prawdopodobnie zbierać dziesięć tygodni po wysianiu nasion. Jeżeli dysponujemy jedynie balkonem lub chcemy maksymalnie wykorzystać przestrzeń, możemy mocować pędy cukinii do ściany albo trejaży.

Mile widziani zapylacze

Choć cukinie mogą rosnąć w półcieniu, warto zapewnić im ciepłe miejsce. Jednym z powodów, dlaczego dobrze radzą sobie, gdy rosną na pryzmach kompostowych, jest to, że kompost podczas rozkładu wydziela znaczne ilości ciepła. Gdy go braknie, kwiaty (na cukinii są i męskie, i żeńskie) przestają być zapylane, a owoce źle się rozwijają. Pierwsze pojawiają się na roślinie kwiaty męskie, z których owoców nie będzie. Zaraz potem powinny pojawić się kwiaty żeńskie. Warto zadbać o to, by nasze miejskie ogrody były odwiedzane przez trzmiele lub pszczoły. Dzięki temu żeńskie kwiaty wydadzą zdrowe owoce. Najprostszym sposobem jest posadzenie na balkonie lub blisko warzywnika kocimiętki, która kwitnie niemal cały sezon, wabiąc zapylające owady.

Mączniak zawsze przy suszy

Prócz dbania o ciepło i zapylanie kwiatów trzeba często podlewać krzaki. Jest to ważne z dwóch względów. Po pierwsze przesuszone warzywa są narażone na stres i w ten sposób łatwiej o chorobę, na przykład mączniaka rzekomego. Co prawda nie zabije on cukinii, ale poważnie ograniczy plony, nie mówiąc o tym, że zmieni wygląd liści krzaka na dramatyczny. Poza sposobami, które opisałem przy okazji tekstu o uprawie dyni, dobrze jest po prostu na bieżąco pozbywać się porażonych części rośliny. Innym powodem, dla którego warto dbać o wilgotność gleby, jest to, że cukinia – jak wiele innych warzyw – w znakomitej większości składa się właśnie z wody. Ograniczając podlewanie, zmniejszamy możliwość pomnażania plonów.

Nie pozostaje nic innego, tylko szykować się do następnego sezonu – i zaplanować w balkonowej czy ogrodowej przestrzeni miejsce na cukinię, która nie tylko pięknie się prezentuje jako roślina, ale też, potencjalnie, przynosi spore plony. 

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: