Steak by steak, ooh baby! - KUKBUK

Steak by steak, ooh baby!

Steki z Ameryki, Argentyny, Włoch i Polski. Pod jednym dachem hotelu Sheraton tylko do końca listopada!
steki kukbuk

To już trzecia edycja mięsnego festiwalu sieci Starwood. Na wieść o nim mężczyznom pocą się dłonie, rozszerzają źrenice, a kobietom uginają się nogi. Do końca listopada w hotelach Sheraton w Warszawie, Krakowie, Poznaniu i Sopocie oraz w warszawskim hotelu Westin będzie można skosztować słynących z wysokiej jakości steków oraz dobranych do nich win ze Starego Świata i Nowego Świata. Szukający dodatkowych kalorii znajdą je w karcie w postaci sosów i innych apetycznych dodatków do mięs. Za ten szatańsko kuszący repertuar odpowiedzialny jest Artur Grajber, szef kuchni warszawskiego hotelu Sheraton.

 

W redakcji KUKBUK-a nie brakuje zdeklarowanych mięsożerców. Skorzystaliśmy z ich niepohamowanych apetytów i wysłaliśmy ich do restauracji SomePlace Else w hotelu Sheraton, żeby przetestowali dla was stekowe menu. Niestety sprzed nosa sprzątnięto im ostatni kawałek wołowiny, na którą najbardziej ostrzyli sobie zęby. Kawałek nie byle jaki, bo fiorentinę o gramaturze minimum 1000 gramów (stek z włoskiej Chianiny – 35 zł za 100 g). Chianina to włoska mięsna rasa bydła, słynąca z potężnej budowy ciała i mięsa docenianego przez smakoszy na całym świecie. Na szczęście kuchnia złożyła już zamówienie na kolejną dostawę tej wołowiny, nie omieszkamy zatem wybrać się ponownie do Sheratonu, by wreszcie jej spróbować. Jej nieobecność wynagrodzono nam jednak z nawiązką: wyśmienitym stekiem z rostbefu, z amerykańskiej wołowiny rasy Angus (60 zł za 300 g), argentyńskim antrykotem (90 zł za 300 g), stekiem T-bone (120 zł za 700 g) i antrykotem z polskiej sezonowanej wołowiny (60 zł 300 g). W karcie znalazł się również stek z polskiego sezonowanego rostbefu (60 zł za 300 g).

 

Naszym mięsożercom najbardziej smakowała polska wołowina. I raczej nie chodziło o pobudki patriotyczne, lecz o sposób sezonowania. W przeciwieństwie do reszty wołowiny z oferty Steak By Steak sezonowano ją na sucho, a nie na mokro, dzięki czemu jej smak był intensywniejszy, bardziej mięsny, by nie rzec – umami. Zresztą każdy kawałek mięsa miał w naszej grupie swojego wielbiciela, nie sposób zatem wskazać najlepszy stek. W tym wypadku decydują indywidualne preferencje dotyczące zawartości tłuszczu w mięsie. Do każdego steku w karcie zostało dobrane odpowiednie wino, mające podkreślać walory wołowiny. Popijaliśmy wino skwapliwie i stek za stekiem, kęs za kęsem pod wpływem endorfin krążących nad stołem wróciło wspomnienie przeboju z dzieciństwa, od którego wziął nazwę mięsny festiwal w hotelu. Nie zwlekajcie zatem, ruszajcie na polowanie, nim Steak By Steak się skończy!

 

Steak By Steak – oferta ważna do 30 listopada br. w restauracjach SomePlace Else w hotelach Sheraton w Warszawie, Krakowie i Poznaniu, w 512 Bar & Lounge w Sheraton Sopot Hotel oraz w JP’s Café and Bar w warszawskim hotelu Westin.

steki kukbuk
steki kukbuk

Zdjęcia wykonano telefonem Sony Xperia Z5 Compact

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: