Testujemy: gorąca czekolada - KUKBUK

Testujemy: gorąca czekolada

Czekoladowe badanie w terenie. Na gorąco!
goraca czekolada najlepsza kukbuk

  

Churros to podłużne hiszpańskie ciastka, trochę podobne do polskich pączków, a trochę do racuchów. Chocolate con churros to filiżanka gorącej czekolady, w której dekadencko należy zatopić churros obficie posypane cukrem pudrem. Hiszpanie często rozpoczynają dzień od takiego zestawu. Też tak chcemy, dlatego rozgrzewamy chłodny poranek czekoladą na gorąco.

 

Tradycyjnie w wersji podstawowej tabliczkę jak najlepszej czekolady rozpuszczamy w gorącym mleku lub śmietance. Czasami jednak wygodniej wybrać drogę na skróty. Czy doprowadzi nas ona do upragnionego celu? Postanowiliśmy zbadać smak i skład dostępnych na rynku gotowych czekolad na gorąco. Przetestowane przez nas produkty to efekt dłuższych poszukiwań. Okazało się, że łatwiej kupić tabliczkę dobrej czekolady w pobliskim sklepie spożywczym i samemu przygotować filiżankę boskich endorfin w płynie, niż rozczarować się napojem najczęściej kakaowym, a nie czekoladowym.

 

Rozpoczęliśmy zakupy od osiedlowych sklepów spożywczych i dużych supermarketów, skończyliśmy na delikatesach, ale takich ze zdecydowanie bogatszym asortymentem z wyższej półki. W tych pierwszych trzeba uważać na liczne napoje kakaowe, zawierające dużą ilość cukru i niewielki procent kakao. Smutne, że komunikacja reklamowa i projekt opakowań mają za zadanie złapać na haczyk najmłodszych. Tym bardziej należy zachować czujność i dokładnie czytać etykiety.

 

Na szczęście KUKBUK-owe typy nie zawierają chemicznych składników o obco brzmiących nazwach. Pitna czekolada marki E. Wedel to zdecydowana faworytka. Po otwarciu pachnącej puszki w środku znajdziemy małe pastylki prawdziwej czekolady, którą według przepisu na opakowaniu należy rozpuścić w gorącym mleku o zwartości tłuszczu 3,2% i śmietance 30%. Hedonia w pełni i olimp czekoladowego rozpasania. Pastylki smakują też dobrze na sucho w opcji dla niecierpliwych. Delikatne płatki czekolady czekają na nas w puszce belgijskiej czekolady Dolfin i niemieckiej Hachez. To także przyzwoity wybór. Dalej jest już niestety gorzej. Słabo wypadła biała czekolada brytyjskiej słodkiej legendy – Whittarda. Mimo dodawania do mleka kolejnych łyżeczek sproszkowanej białej czekolady za nic w świecie nie chciała zgęstnieć. Nie wiadomo, dlaczego organiczna czekolada dobrych skądinąd producentów spod znaku Clipper została nazwana czekoladą do picia. Zawiera organiczne kakao w proszku i cukier, dlatego smakuje jak kakao – bardzo smaczne, ale wciąż tylko kakao. Podobnie, kiedy spróbujemy czekolady do picia Monbana, Nestlé i Spanish Chocolate. Dwie pierwsze marki bronią się wprawdzie niezłym smakiem, ale ostatnia to największe rozczarowanie. W puszkach odkryjemy kakaowy puder, który czekoladą nie jest. Zapomnijmy o powłóczystej, apetycznie zagęszczonej konsystencji. Według producentów to czekolada, naszym zdaniem nieco bardziej intensywne w smaku kakao i jako takie powinno zostać opisane na opakowaniu.

 

Jeśli więc najdzie was ochota na gęstą, błyszczącą i lejącą się jak aksamit czekoladę na gorąco, sięgnijmy po porządną tabliczkę do samodzielnego rozpuszczenia. Siebie i czekolady. Ole!

goraca czekolada najlepsza kukbuk
© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: