Madrid Fusión - hity i kity z hiszpańskiej orbity - KUKBUK

Madrid Fusión – hity i kity z hiszpańskiej orbity

Relacja prosto z czerwonego dywanu jednego z najważniejszych festiwali kulinarnych na świecie.

Tekst i zdjęcia: Agata Michalak

MADRID FUSIoN kukbuk

Madrid Fusión to spotkanie najważniejszych hiszpańskich szefów kuchni i wszystkich innych kulinarnych eksploratorów, gotowych sprawdzić, co dzieje się w kulinariach jednego z najciekawszych pod tym względem krajów w Europie. Sama przyjemność obserwowania braci Roca czy Eleny Arzak w akcji warta jest wiele, choć oczywiście więcej skorzysta na tym praktyk niż teoretyk. Wiedzeni przekonaniem, że na tym spotkaniu tęgich głów zostaniemy zainspirowani i oświeceni, uzbrojeni w notesy, dobre chęci i nieograniczoną ciekawość wybraliśmy się do Madrytu.

MADRID FUSIoN kukbuk

Na miejscu szybko okazało się, że ta konferencja jest bardziej jak festiwal filmowy – od uczestnika w dużym stopniu zależy, jak ciekawa będzie. Nie wystarczy bowiem wybrać się na wszystkie wypisane w programie atrakcje i liczyć, że to pozwoli nam zrozumieć najważniejsze trendy we współczesnym gotowaniu. Nie, najwięcej ciekawego dzieje się w kuluarach, podczas rozmów z producentami i wywiadów z szefami kuchni, jeśli ktoś pokusi się o ich zorganizowanie. Same wystąpienia mają bowiem charakter popisówek, które przedstawiają najnowsze pomysły wielkich szefów kuchni. W czasie 20-minutowych prezentacji pokazują oni, co nowego wymyślili i dzielą się z publiką, złożoną głównie z praktyków, pomysłem na innowacyjne dania, czerpiące z aktualnych zainteresowań występującego.

 

Alexandre Gauthier z francuskiej restauracji La Grenoullière na oczach widowni przyrządzał klasyczne danie ze świeżego pstrąga, wyciągnął go zatem jeszcze żywego z wielkiego akwarium wtoczonego na scenę.

 

Z kolei barwna ekipa z Ameryki Południowej, złożona z Peruwiańczyka Virgilo Martineza, Argentyńczyka pracującego we Francji Mauro Colagreco i Meksykanina Jorge Vallejo dokazywała na scenie, wprowadzając nań żywy ogień, będący częścią projektu odtwarzającego tradycyjne metody przyrządzania żywności. Komuś takiemu jak ja, nastawionemu na meta-narrację o kuchni, zabrakło momentów, w których ktoś mądry zebrałby refleksje o współczesnej kuchni, choćby nawet tylko hiszpańskiej, w panelu czy serii dyskusji. Takie wnioski można było wyciągać na własną rękę jako sumę obejrzanych prezentacji i spotkań.

 

Hity Madrid Fusión

  1. Dostęp do świetnej jakości produktów, których twórcy promowali je podczas towarzyszących konferencji targom. Belgijski pięciogwiazdkowy kawior (Royal Belgian Caviar, sic!), mięso tuńczyka czerwonego czy bellota, czyli hiszpańska szynka ze świń iberyjskich, na długo pozostaną w naszej pamięci. To z tych spotkań najprędzej urodzą się ciekawe materiały do KUKBUK-a!
MADRID FUSIoN kukbuk
MADRID FUSIoN kukbuk
MADRID FUSIoN kukbuk
  1. Najbardziej twórcze kulinarne umysły na wyciągnięcie ręki. Jeśli tylko dobrze się zakrzątnąć, można było ustrzelić zdjęcie z którąś z kulinarnych gwiazd lub zagadać ją na jednym z bankietów towarzyszących konferencji.
  2. Radość płynąca z obserwowania bardzo rozwiniętego środowiska kucharzy, dostawców i producentów, którzy żyją w symbiozie, wspierają się nawzajem i stanowią dla siebie zarazem siatkę asekuracyjną, jak i nieustający doping. Widać było, że prezentacje szefów kuchni mają też w sobie rywalizacyjną żyłkę, że męska potrzeba konkurencji napędza wiele wystąpień na Madrid Fusión.

Kity Madrid Fusión

  1. Tłumaczenie na angielski. Powiedzieć, że jedna z dwóch zmieniających się co 20 minut tłumaczek symultanicznych nie wykonywała dobrze swojej pracy, to nic nie powiedzieć. Ona robiła wręcz krecią robotę. Nieudolne tłumaczenie nie tylko nie służy swojemu celowi, lecz także odbiera całą ochotę do uczestnictwa w imprezie. Jedyna rada: podszkolić hiszpański, bo nieszczęsna tłumaczka pracuje ponoć przy konferencji od lat.
  2. Praktyczna nieobecność kobiet, młodych szefów kuchni i nie-Hiszpanów w programie. Pojedyncze wyjątki, takie jak Elena Arzak czy przeciekawi Simon Rogan (Wielka Brytania) i Leonardo Pereira (Portugalia), którzy opowiadali o przyrestauracyjnych ogródkach, wiosny nie czynią.

    Twórcy Madrid Fusión jeszcze się nie zorientowali, że w kuchni twórczy są nie tylko starzy, biali mężczyźni.

  3. Dodatkowa oferta towarzysząca konferencji, szczególnie ta dla dziennikarzy. Przygotowano ją bez przekonania. Wycieczki po mieście prowadziły w dość absurdalne miejsca, takie jak archiwum prasowe centrum kulturalnego Conde Duque, gdzie zgromadzono 20 starych książek kucharskich, podczas gdy jednocześnie, w tym samym miejscu, można było oglądać instalację artystyczną przygotowaną specjalnie na Gastrofestival Madrid (dokąd już nas nie zabrano). Z kolei wieczorne bankiety miały dość stereotypową, momentami ocierającą się o kicz oprawę: dwuosobowy zespół z Filipin grający międzynarodowe standardy disco na inauguracji projektu Madrid Fusión Manila czy beatboxera śmieszącego swoim niezbyt udolnym występem do łez. Skoro cała konferencja nosiła podtytuł „Post-awangarda”, z pewnością można było przewidzieć też bardziej oryginalne atrakcje na czas po zakończeniu oficjalnych prezentacji.
MADRID FUSIoN kukbuk
MADRID FUSIoN kukbuk
© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: