KUKBUK w School of Form - KUKBUK

KUKBUK w School of Form

Aby żyć, musimy się odżywiać, to oczywiste. W tak utylitarny sposób traktowali jedzenie nasi przodkowie. Dziś jednak jedzenie jest czymś więcej niż paliwem niezbędnym do przeżycia. Jest elementem sztuki, sposobem na danie upustu swojej kreatywności, formą zabawy.
KUKBUK School of Form

Mieliśmy okazję przekonać się o tym podczas wizyty w poznańskiej School of Form, czyli międzynarodowej wyższej szkole projektowania, której celem jest wykształcić projektantów przyszłości – nowoczesnych, profesjonalnych, wszechstronnych, otwartych. Ponieważ w głowie nam przede wszystkim kulinaria, zwiedzając szkołę, zwracaliśmy uwagę głównie na prace mające związek z naszą pasją. Oto kilka z nich – te, które szczególnie nam się spodobały.

 

Obrusy ułatwiające życie

Niektórzy używają ich codziennie, inni – od święta. Są jednak obrusy na każdą okazję, jak ten, który będzie nie tylko dekoracją, lecz także hamakiem do bujania dzieci i psów. Pled z podwieszonym pod stołem kawałkiem materiału to pomysł na wygodne, beztroskie biesiadowanie i wygodny podnóżek, w który można wsunąć zmęczone siedzeniem nogi.

KUKBUK School of Form

Inną rolę spełnia obrus zaprojektowany z myślą o osobach z dysfunkcją wzroku. Na obrusie są naszyte specjalne kieszonki na sztućce i talerze, a tuż obok pięknie wyhaftowane w alfabecie Braille’a podpisy, co w poszczególnych kieszonkach się znajduje. Projektanci obrusu gruntownie przygotowali się do realizacji swojego pomysłu i spędzili sporo czasu, rozmawiając z osobami niewidomymi lub słabowidzącymi. Dlatego napisy są wyhaftowane czcionką DejaVu Sans, gdyż ta jest bardzo wyraźna w odczytywaniu. Ważny jest również kierunek zapisu – osoba niewidoma zacznie czytać od lewej strony i skieruje się ku górze, a następnie będzie kontynuować czytanie ku prawej stronie, w dół.

KUKBUK School of Form

Kulinarne działania lokalne

Kolejnym kreatywnym przedsięwzięciem studentów School of Form były projekty stworzone z myślą o Rynku Jeżyckim w Poznaniu. Jeden z nich, „Potargaj się” autorstwa Luizy Winowieckiej i Patrycji Bołzan, zwraca uwagę na to, w jakim stopniu lokale gastronomiczne usytuowane wokół targowiska wykorzystują dostępne na nim produkty. Okazuje się, że tylko w 37 procentach… Aby ożywić zainteresowanie restauratorów targowiskiem, autorki projektu wymyśliły zabawę miejską. Raz w miesiącu restauracje układałyby menu, a przepisy na poszczególne potrawy rozdawałyby klientom. Ci, zaopatrzeni w stosowne torby lub plecaki, ruszyliby na targ zakupić odpowiednie składniki i wróciliby z nimi do restauracji, by wspólnie, wraz z szefem kuchni, przygotować daną potrawę.

KUKBUK School of Form

Inni studenci zajęli się problemem odpadków pozostawianych na targowisku. Irina Grishina w porzuconych liściach kapusty, botwinki i kalarepy dostrzegła jednorazowe, biodegradowalne talerze. Na razie służą do serwowania zimnych dań, ale poszukiwania wytrzymałej na temperaturę materii na Rynku Jeżyckim trwają.

KUKBUK School of Form

Kształt smaku

W trakcie zwiedzania szkoły udało nam się również zajrzeć na zajęcia prowadzone przez dr Annę Królikiewicz, artystkę, absolwentkę Wydziału Malarstwa gdańskiej ASP, która do szóstego numeru „KUKBUK-a” zwizualizowała dla nas takie smakowite i abstrakcyjne terminy jak „ambrozja” czy „niebieskie migdały”. W School of Form Anna Królikiewicz prowadzi warsztaty „Kształt smaku”, których podstawą jest praca z jedzeniem i jego kulturowym wymiarem. Studenci eksperymentują z zapachem, teksturą, kolorem, smakiem, konfrontując swoje prace z literaturą piękną i tekstami antropologicznymi. Przykładowo jedna z prac, „Pozostałości” autorstwa Katarzyny Durlak, opowiada o relacji tego, co piękne i zazwyczaj powszechnie akceptowalne, z tym, co brudne, brzydkie, trudne do przyjęcia. Coś, co było pięknym daniem, elementem smakowitej biesiady, zostaje skonsumowane i zredukowane do resztek zaschniętych na dnie talerza. Autorka utrwala ślady konsumpcji w zastawie i obserwuje nasze reakcje na dania podane na talerzach z resztkami innego posiłku.

KUKBUK School of Form

Z kolei inna studentka, Agata Dąbrowska, w projekcie „Welcome home” postanowiła odtworzyć zapach domu rodzinnego, wspomnienie mamy przygotowującej leniwe. Zapach masła topionego na patelni, słodycz, aromat wanilii – to wszystko zostało zebrane do pojedynczych miseczek i puszczone na ciepłą wodę w ogromnej metalowej balii podgrzewanej od spodu, tak aby zapachy były cały czas aktywne, rozprzestrzeniały się dookoła i koiły.

KUKBUK School of Form

Z uczuciem nostalgii i tęsknoty spróbowała sobie poradzić także Emanuela Vargas-Chełmońska, tworząc „Matecznik”. Zapach, który kojarzy jej się z mamą, postanowiła zamknąć w buteleczce w postaci mocno skoncentrowanego eliksiru przyrządzonego na bazie bulionu i olejków aromatycznych. Eliksir można dodać do jakiejkolwiek potrawy i sprawić, że w jej smaku będzie to coś – mamine, ukochane, kojące.

KUKBUK School of Form

Równie intrygujących projektów było więcej – cała nasza wizyta była jedną wielką, kulinarną przygodą! School of form dziękujemy za zaproszenie.

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: