Jabłka w sosie politycznym - KUKBUK

Jabłka w sosie politycznym

Zdjęcia: Marta Okuniewska

Ulicami Warszawy z Hal Mirowskich prosto na plac Bankowy przeszła wczoraj jabłkowa demonstracja. Manifestanci transparentami i taczkami wypełnionymi po brzegi owocami próbowali przekonać przechodniów, że polskie jabłka są najlepsze na świecie i należy je jeść nie tylko na złość Putinowi.

 

Jabłkowy happening rozpoczął się w zieleniaku sklepu MarcPol w Hali Gwardii przy placu Mirowskim i chociaż sceneria zbyt poważna nie była, to słowa, które tu padły, miały swoją wagę. „Jabłko zaczyna jednoczyć Polaków”, „Obrona polskiego jabłka to obrona polskiej racji stanu!” – grzmiano ze sceny. Na szczęście obok tych patetycznych deklaracji przypomniano też zupełnie prozaiczne korzyści z dostarczania organizmowi codziennej porcji tych najsłynniejszych polskich owoców: sprawdzają się w walce ze stresem, poprawiają pracę serca i naczyń krwionośnych, obniżają cholesterol, regulują pracę układu pokarmowego, wykazują działanie przeciwzapalne i przeciwwirusowe. Nas do jedzenia jabłek nie trzeba przekonywać. Nawet bez moczenia owoców w politycznym sosie powodów jest wystarczająco dużo, nie tylko tych prozdrowotnych i ideologicznych.

 

Z Hal Mirowskich pochód demonstrantów ruszył z transparentami sławiącymi polskie jabłka prosto pod ratusz, gdzie petycję o konieczności ochrony interesów polskich producentów warzyw i owoców wręczono przedstawicielowi urzędu miasta. Po drodze jabłka rozdawano przechodniom i wykrzykiwano hasła: „Przy bilansie strat i zysków ważna jest liczba ogryzków” albo „Drogi polityku, nie zapomnij o słoiku!”. My na pewno nie zapomnimy o tegorocznych przetworach, także z jabłek, o polskim cydrze nie wspominając.

 

Tekst, zdjęcia: Marta Okuniewska

© KUKBUK 2017