Hiszpanie w stolicy - festiwal Streets of Spain - KUKBUK

Hiszpanie w stolicy – festiwal Streets of Spain

W miniony weekend zajadaliśmy się tortillą i empanadas. I to w centrum Warszawy.

Zdjęcia: materiały prasowe

streets of spain kukbuk

To był gorący weekend, nie tylko przez letnie temperatury, lecz także za sprawą iberyjskich smaków i rytmów, którymi wibrowało centrum Warszawy. Przez całą sobotę i niedzielę mieszkańcy stolicy mogli łapać słońce, spacerując hiszpańską ulicą przy placu Unii Lubelskiej w ramach festiwalu Streets of Spain. Stanęły tam kramy z tapas i winem, można więc było skosztować takich iberyjskich specjałów jak paella, croquetas czy tortilla. Wielbiciele grilla parzyli usta rozpiętymi na patyczkach kalmarami i ośmiornicami skwierczącymi wciąż od ognia, łasuchy ustawiały się w kolejce po kaloryczne, słodkie churros, a zmęczeni niespodziewanym upałem gasili wewnętrzny żar iberyjskim chłodnikiem, czyli gazpacho. Oferta kulinarna przyciągnęła również najtrudniejszych do usatysfakcjonowania ekspatów, znających serwowane dania z własnej ojczyzny. Nic dziwnego, za garnkami w większości stali Hiszpanie pracujący w cieszących się popularnością lokalach, takich jak Mojo Picón czy Tapas Gastrobar. Ale i Polacy wyjątkowo się postarali. Pan Szama, laureat Warszawskiej Pyzy, specjalnie na to wydarzenie przygotował swoje słynne mięsne klopsy w iście iberyjskim anturażu patatas bravas i sosu mojo verde. Kucharze pragnący spróbować swoich sił w hiszpańskiej kuchni mogli na miejscu kupić sprowadzone z Andaluzji oliwki i oliwy, a także tuńczyki i sardynki z naturalnego połowu, a nie hodowli.

Zgromadzoną po tych smacznych posiłkach energię można było wytańczyć na warsztatach flamenco, czy wyśpiewać na zajęciach wokalnych z Magdą Navarrete, chociaż ciężko było odwrócić wzrok od powstającej na oczach gości niezwykle kolorowej, przypominającej twórczość Fernanda Legera pracy artystów street artu – Okudy i Remeda.

streets of spain kukbuk
streets of spain kukbuk

– Jesteśmy w Polsce drugi raz, ale tym razem pogoda jest o wiele lepsza – mówili artyści w trakcie malowania. – Macie wreszcie to, co najbardziej cenię w Madrycie, w którym mieszkam – podkreślił Remed – światło!

Sztukę street artu i kino – bo w ramach festiwalu wyświetlano takie filmy jak „Bon Apetit!” w reż. Davida Pinillosa i „Kuzyni”w reż. Davida Sancheza Arevalo – najprzyjemniej było kontemplować z kieliszkiem jednego z najbardziej znanych hiszpańskich, czerwonych win, Campo Viejo. Pochodzi ono z regionu Rioja, słynącego z upraw winorośli i popularnego szczepu Temperanillo zajmującego blisko 75% wszystkich tamtejszych upraw winogron. Jego nazwa pochodzi od słowa „temprano”, co w języku hiszpańskim oznacza „wczesny”, ponieważ winogrona Tempranillo dojrzewają przed winogronami szczepu Garnacha, z którymi często są komponowane w hiszpańskich winach. Campo Viejo ma w sobie wszystko to, co w Tempranillo najlepsze, czyli cechy winogron z trzech różnych obszarów klimatycznych – delikatne i subtelne winogrona z Rioja Alta, pełne i zbalansowane owoce z Rioja Alavesa i głębokie w smaku winogrona z cieplejszego regionu Rioja Baja. Wyrazisty smak o tradycji sięgającej czasów Cesarstwa Rzymskiego, w którym odbija się iberyjska pełnia życia i kolorów, okazuje się na tyle uniwersalny, że pija się go na całym świecie. Tak zresztą dzieje się za sprawą odbywającego się w wielu europejskich miastach festiwalu Streets of Spain, którego druga edycja w Warszawie zgromadziła ponad 30 tysięcy osób.

streets of spain kukbuk
streets of spain kukbuk

Zdjęcia: materiały prasowe

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: