Fenomen: Bąbel-wafle - KUKBUK

Fenomen: Bąbel-wafle

Były już kronaty i krączki, czas na kolejną, intrygującą porcję słodkości – jajafle, lodofry, czyli po prostu lody w gofrze! Sprawdzamy, skąd się u nas wzięły.

Tekst: Basia Starecka, zdjęcia: materiały prasowe

babel wafle kukbuk

Charakterystyczne, bąbelkowe gofry pojawiły się już w latach 50. ubiegłego wieku daleko od deptaka w Międzyzdrojach, w Hongkongu. Egg waffle szybko podbiły chińskie podniebienia różnymi wariantami smakowymi – do najpopularniejszych należały wersje kokosowe i zielone, z dodatkiem matchy. Musiało minąć ponad 70 lat, by na kolorowe wafle trafili Amerykanie. Wiadomo, że w ich rękach nawet zwykłe croissanty zmieniają się w krączki (przepis na połączenie francuskiego croissanta z amerykańskim donatem podawaliśmy wam w dwóch wersjdach – z polewą dyniową oraz z kremem kasztanowym) albo w cruffiny.

 

CO POWSTAŁO Z POŁĄCZENIA CROISSANTA Z MUFFINEM? CRUFFIN, KTÓRY WYWOŁAŁ SKANDAL W ŚWIATOWYM CUKIERNICTWIE <PRZECZYTAJ TU>

babel wafle kukbuk

Co Amerykanie zrobili z chińskimi waflami? Zwinęli je w rożek i włożyli do nich lody. Nie mogło przy tym zabraknąć bardzo słodkich sosów, polew i kolorowych posypek. Od początku sezonu podobne, choć nieco odchudzone z cukru wafle można zjeść w stołecznej lodziarni Melody.

 

– Zastanawialiśmy się, jak je nazwać. Na początku miały to być jajafle albo lodofry, ale w końcu stanęło na bąbel-waflach – opowiada właściciel Melody Mikołaj Paszkowski, współzałożyciel znanej i lubianej lodziarni Sucré.

 

Żeby wyprodukować wypukłe, a nie klasyczne, znane nam z nadmorskich deptaków wklęsłe gofry, trzeba było sprowadzić do Polski specjalne maszyny. Mikołaj Paszkowski kupił je w Chinach. Następnym wyzwaniem było opracowanie receptury – w składzie gofrów, podobnie jak w chińskim oryginale, znalazły się nadająca gofrom elastyczność tapioka, jajka, mleko skondensowane, mąka pszenna i cukier.

 

Na początku lodziarnia Melody próbowała przygotowywać kilka gofrów na zapas, aby klienci nie musieli na nie czekać. Okazało się jednak, że po krótkim czasie robią się ciągnące i gumowate.

 

– Zaczęliśmy je robić na bieżąco. Na szczęście nie trzeba na nie długo czekać, wystarczą trzy minuty, by dostać świeże, ciepłe i pachnące bąbel-wafle – zapewnia Mikołaj Paszkowski, właściciel Melody.

babel wafle kukbuk
babel wafle kukbuk

Podobnie lody. W Melody przygotowuje się maksymalnie 10 smaków dziennie, by nie leżały zbyt długo w oczekiwaniu na klienta. Wśród smaków przeważają największe stołeczne hity, takie jak solony karmel, chałwa i orzech laskowy, ale zdarzają się też smaki bardziej wymagające, jak kwaskowate i zdrowe lody z rokitnika. Mikołaj Paszkowski produkuje również lody wegańskie (w tym czekoladowe), a w planach ma takie bąbel-wafle. W Melody codziennie powstają także polewy do bąblowego deseru. Oprócz klasycznej nutelli do wyboru jest porzeczka z fiołkiem i zielona herbata matcha. To nie koniec eksperymentów, w przyszłym roku w ofercie mają się pojawić lody w… naleśnikach.

 

Bąbel-wafle możecie zjeść w dwóch miejscach – przy alei Jana Pawła II 43 i ulicy Nowogrodzkiej 15 oraz podczas weekendów na Nocnym Markecie przy Towarowej 3. W najbliższy planowana jest premiera nowego smaku Melody: lodów z gorgonzoli z sosem gruszkowym i orzeszkami.

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: