Nicejska uczta Agaty Wojdy – pan-bagnat i koktajl z melona - KUKBUK

Nicejska uczta Agaty Wojdy – pan-bagnat i koktajl z melona

Nie ma na to lepszego momentu w roku. Wystarczy nakłaść dobroci w bułkę, nazwać ją po francusku pan-bagnat i popijać koktajlem melonowym, oganiając się od polnych świerszczy.
agata wojda

Największa kolekcja najdroższych francuskich win musi wzbudzać zainteresowanie. Zarówno tych, którzy chcą tylko popatrzeć w zachwycie, jak i tych, którzy potrafią liczyć cudzy majątek. Zatem i francuski urząd skarbowy, i złodziejska szajka nabrały apetytu na 40 tysięcy butelek z piwnicy pana Michela-Jacka Chasseuila. Oba plany nie wypaliły.

Urzędników Chasseuil pogonił za brak patriotyzmu, tłumacząc im, że przetrzymuje ku chwale ojczyzny dobro narodowe Francji w postaci alkoholu i nie zamierza się na nim szczególnie bogacić pomimo szeregu napływających z różnych stron ofert kupna jego zbiorów.

Jeśli tylko rząd będzie łaskaw, to udostępni je zwiedzającym między innymi dlatego, że to narodowa duma, skarb i powód do glorii. I odłożył słuchawkę. Ze złodziejami sprawa rozegrała się nieco bardziej dramatycznie. Udało im się dostać do domu 70-letniego kolekcjonera pod pretekstem sprzedaży fałszywej butelki i złamać mu palec. Napastników było czterech, mieli broń i dwa szybkie samochody, ale nie mieli wiedzy o zabezpieczeniach pana Chasseuila, który klucz przechowywał w skrytce banku. Nie udało im się sforsować drzwi do winnego sanktuarium, odjechali BMW z porcją nic nieznaczących butelek. Wina, na które patrzył Napoleon, i cała ściana wszystkich roczników Petrusa od 1924 mogły dalej spokojnie oddychać przez szczelne korki. Zainteresowanie kolekcją wyraziły między innymi Chiny, wabiąc jej właściciela sumą 50 milionów dolarów za to tylko, że butelki trafią jako ekspozycja do pałacu cesarskiego. Nic z tego. To winiarski Luwr i jego miejsce jest wśród Francuzów. Gromadzenie takiego majątku zajęło 40 lat. Zaczęło się od zasobów dziadka, który z podróży zwoził kolejne butelki; nie wypił ich, tylko przepisał wnukom. Niewinne winne inwestycje przemieniły się w solidny biznes.

Nikt nie przypuszczał, że niektóre butelki wykonają tak gigantyczny skok – dziś jeden kieliszek jest wart 3 tysiące euro. To już lepiej nie otwierać.

Tamtych rabusiów złapano, mieli od 25 do 38 lat – w abstynencji spędzą od 18 miesięcy do 5 lat. Niezrażony Michel-Jack Chasseuil nie zaprzestał chwalenia się własną kolekcją. Całkiem niedawno pokazał na targach w Bordeaux jedną z najcenniejszych butelek, tym razem o mocniejszym składzie. To likier od potomków Louisa Renaulta, przyprawiony 23-karatowym złotem. Mało brakowało, a nie byłoby nam dane na nią spojrzeć – potentat branży samochodowej planował zabrać ją ze sobą w rejs po Atlantyku statkiem o nazwie Titanic, ale w ostatniej chwili coś mu wypadło…

agata wojda

Nicejska uczta, czyli pan-bagnat

2-3 porcje c

Czosnek rozgniatamy i wrzucamy do wysokiego naczynia, dodajemy posiekane fileciki anchois, wbijamy żółtka i miksując blenderem, wlewamy cieniutkim strumieniem oliwę (150 mililitrów). Wykańczamy kaparami i sokiem z cytryny. Rozgrzewamy 1 łyżkę oliwy, rumienimy na niej z dwóch stron dymkę, lekko doprawiamy ją solą i cukrem. Paprykę, pomidory, ogórki i cebulę kroimy w kawałki o dowolnym kształcie, dorzucamy czarne oliwki, bób i liście bazylii. Skrapiamy octem, pozostałą oliwą, posypujemy solidnie pieprzem prosto z młynka i solimy. Przekrawamy bułki, połówki pieczywa smarujemy majonezem z anchois, układamy na nim dymkę i warzywa bez mieszania. Czas na porcję tuńczyka i starte jajko na wierzch. Zamykamy kanapki drugimi połówkami bułek. I nasłuchujemy cykad.

agata wojda

Koktajl melonowy

3 porcje

Napój doskonały na upalne dni

Melona obieramy, czyścimy z pestek. Miksujemy blenderem na gładko z mlekiem, sokiem z pomarańczy, miodem i przetartym przez sitko (pestki wyrzucamy) miąższem marakui. Doprawiamy cynamonem i gałką muszkatołową. Odstawiamy do lodówki na 30 minut. Przed podaniem ponownie miksujemy.

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: