Leniwy numer 7. - KUKBUK

Leniwy numer 7.

Po świątecznych ekscesach i noworocznej rozpuście trochę sił braknie. Aż chciałoby się pójść na urlop! Nagrodą za pośpiech i trud świąt niech będzie zwolnienie tempa w styczniu. Pogoda sprzyja wrzuceniu na luz – funkcjonujemy leniwie, trochę zahibernowani w kocach i kołdrach.
magazyn kukbuk

Nie ma w tym nic złego, skoro zazwyczaj funkcjonujemy na pełnych obrotach – nawet poranek powoli się w styczniu rozkręca i trzeba go długo namawiać do nastania. Dajemy więc sobie sami dyspensę od akcji, które trzeba przedsiębrać, od skomplikowanych procesów, wielofazowych działań (w tym od pisania rozwlekłych wstępniaków!) i trudnych relacji. Tak, przełączamy teraz nasze facebookowe statusy z „To skomplikowane” na „To bardzo proste”. W tej fazie subtelnego lenistwa lepiej rozumiemy, dlaczego Marek Kondrat wychwala „proste życie winiarza” i skąd w kuchniach świadomie jedzących czasem biorą się pączki, ciasteczka i lizaki – pokazujemy je w nowym świetle. A gdyby od tego słodkiego lenistwa z książką, w słuchawkach lub przed ekranem zrobiło się wam zbyt nużąco, przypnijcie do butów biegówki i ruszcie w pole lub las, jako i my uczyniliśmy w Kampinosie. Albo poruszajcie się jeszcze inaczej, z towarzyszem lub towarzyszką. Bo w przeciwnym razie narażacie się na wybuch atomowej bomby kalorycznej!

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: