Kwiat wiśni rozkwita w Kukbuk-u - KUKBUK

Kwiat wiśni rozkwita w Kukbuk-u

Japonia jest krainą umiaru we wszystkim – poza jedzeniem. Przynajmniej taka jawi się nam po wizycie w Tokio (czytaj pierwszą relację i drugą) i Kioto (część trzecia i czwarta) i po dwóch miesiącach pracy nad numerem marcowo-kwietniowym. Z rzuconego luźno hasła-tematu, prostej zbitki słów: „kwiat wiśni”, wypączkował nam jak różowe kwiecie z gibkiej gałązki numer bardzo japoński.
Kwiat wiśni rozkwita w Kukbuk-u

Nie sądziliśmy, zabierając się do pracy, że tak zaraźliwie będzie to wyważone, lecz przemyślane podejście do dekoracji, ten monochromatyczny nastrój rozłożony na wiele odcieni, to uważne przyglądanie się naturze. Atmosfera spokoju zawładnęła nami i przemówiła przez nasze dłonie i usta. Do nich natomiast wkładaliśmy sobie najdziksze kulinarne kreacje. Zupę ramen z warzywami, grzybkami i własnej roboty makaronem, która jest jak cały świat w miseczce. Delikatne japońskie słodycze z nadzieniem ze słodkawej fasolki azuki. Podawaną zgodnie z rytuałem parzenia herbaty matchę. Wzdychaliśmy „Aaaach”, wypuszczając powietrze z płuc i delektując się skomplikowanym nierzadko smakiem rozpływającym się na podniebieniu. I raz po raz uznawaliśmy, że warto jeść po japońsku. Nie tylko dosłownie, konsumując tamtejsze potrawy ugotowane z lokalnych produktów. Piękny jest też zwyczaj pochylania się nad jedzeniem, doceniania kunsztu gotującego i harmonii składników przed ich skosztowaniem. Dlaczegóżby nie stosować go do wszystkich dań? Dlaczego tylko Japończyk może popłakać się nad potrawą, która niewysłowienie mu smakuje…?

 

© KUKBUK 2017

Strony www, marketing internetowy - advertajzing usługi reklamowe w Ełku