Warzywo niejedno ma imię - KUKBUK

Warzywo niejedno ma imię

Czy z warzyw można zrobić tort, budyń albo owsiankę? Okazuje się, że tak – jarzyny opanowały kulinarny świat.
dominika_wojciak_kukbuk

Debiutancką książkę Dominika Wójciak wydała tuż po zwycięstwie w pierwszej edycji programu „MasterChef” – rozmawialiśmy z nią wtedy o gotowaniu, świętach i występie w telewizji. Ostatnio w księgarniach pojawiła się jej kolejna, tym razem bardziej autorska publikacja. Dominika zebrała w niej swoje ulubione warzywa, a każdemu z nich poświęciła osobny rozdział – błyszczą w głównych rolach i zaskakują w niezwykłych kompozycjach. O książce udało nam się porozmawiać z autorką podczas warsztatów w studiu kulinarnym Miele, na których przetestowaliśmy kilka propozycji z „Warzywa”.

dominika_wojciak_kukbuk

Co odróżnia „Warzywo” od innych książek i blogów poświęconych kuchni roślinnej?

Przede wszystkim ja nie jestem tylko warzywożercą. Bardzo lubię mięso, zwłaszcza jeśli jest dobrej jakości, pochodzi z zaufanego źródła i przygotuje je dla mnie osoba, która naprawdę się na tym zna. Ktoś kiedyś powiedział, że mięsożercy są w stanie najlepiej przygotować warzywa, bo mają szerszą paletę smaków, i wydaje mi się, że coś w tym jest. Ja nie zrezygnuję z mięsa, bo jestem kulinarnie ciekawska, ale na co dzień wcale go nie potrzebuję – warzywa są szybkie w przygotowaniu, można je dłużej przechowywać i przyrządzić na nieskończenie wiele sposobów. Już od jakiegoś czasu nie są tylko dodatkiem. Pracując nad książką, przeanalizowałam trendy na rynku wydawniczym. Sukces Jadłonomii i Yotama Ottolenghiego też zrobił swoje – mam te książki i chętnie z nich gotuję, a dzięki nim ludzie są już oswojeni z jedzeniem warzyw. Poza tym zaczęliśmy zwracać uwagę na to, jak hoduje się zwierzęta, i po jarzyny sięgamy także z tego powodu.

 

Kiedyś zarzucałam sobie, że nie wymyślam dań od zera, a tworząc przepisy, łączę różne inspiracje. Bałam się, że ktoś posądzi mnie o kopiowanie pomysłów. Wyleczyły mnie z tego rozmowy z szefami kuchni i autorytetami kulinarnymi – w zasadzie każdy kreuje swoje dania na podstawie wiedzy, którą uzyskał od innych, na różnych etapach swojego życia. Inspiracje podróżami, kuchniami świata, posiłkami jedzonymi w szczególnych okolicznościach to podstawa, na której można się rozwijać. Dla ludzi z branży pewne rzeczy są oczywiste, ale nie każdy „zwykły” człowiek wie, jak łączyć smaki i urozmaicać swoje gotowanie.

 

Czy masz jakąś misję w związku z „Warzywem”?

Moja książka ma na celu pokazanie, że znanymi składnikami można się dowolnie bawić. Z ziemniaków można zrobić nie tylko kluski, zapiekankę czy zupę, z rabarbaru nie tylko kompot i kruchy placek, a z marchewki nie tylko surówkę. Warzywa dobrze sprawdzają się w śniadaniach i deserach, lubię wykorzystywać ich naturalną słodycz. Na przykład pieczone buraki – w sezonie zawsze mam je w lodówce. Kiedyś przymierzając się do śniadaniowego smoothie, zorientowałam się, że oprócz nich mam tylko jogurt i maliny, więc zmiksowałam to wszystko – okazało się strzałem w dziesiątkę. Marchewka w owsiance sprawdza się tak samo dobrze jak w znanym już cieście marchewkowym, a królową wielozadaniowości jest dynia – zasługuje na oddzielną książkę! Purée dodaję do ciasta na makaron czy naleśniki, do chleba, brioszek i drożdżowego, robię z niej sos do lasagne i cynamonowy napój kawowy. Chcę pokazać, że aby ciekawie gotować, nie potrzeba wydumanych składników. Polskie warzywa ze straganu pod domem można przygotować na wiele sposobów, największą różnicę wprowadzają małe zmiany.

© KUKBUK 2017