Redakcja poleca: 5 książek do poduszki - KUKBUK

Redakcja poleca: 5 książek do poduszki

Gdy na dworze plucha, pora zatopić się w lekturze. Polecamy książki do czytania we wrześniowe wieczory!

Tekst: redakcja
Zdjęcia: materiały prasowe

hygge kukbuk, książki na jesień, okno

Spójrzmy prawdzie w oczy – nadeszła jesień. Dni są coraz krótsze, rośnie ochota na krzepiące węglowodany i kolejne kubki kakao. Z naszego doświadczenia wynika, że deszczowe wieczory najlepiej spędza się z książką, najlepiej grubą powieścią ulubionego autora, premierami wydawniczymi, których jesienią przybywa jak grzybów po deszczu (sic!) czy pięknie wydanymi poradnikami i albumami, które dostarczają inspiracji i pomysłów na przetrwanie tej niełatwej pory roku. Sprawdźcie nasze zestawienie książek wręcz stworzonych do czytania w łóżku!

 

„Niksy”, Jonathan Hill, wyd. Znak
Wśród jesiennych premier z największą ochotą wypatrujemy grubych powieści, które wciągają, nie dają zasnąć i przenoszą nas do innego świata na dobrych kilka wieczorów. Taka właśnie jest debiutancka książka Jonathana Hilla pt. „Niksy”. Dowiadujemy się, że „to skandynawskie demony, które oszałamiają i uwodzą, wciągają do swojego świata i nie pozwalają o sobie zapomnieć. Każdy widzi je inaczej. Niksa to ktoś, kogo kochałeś, ale nie potrafiłeś przy sobie zatrzymać, albo coś nieuchwytnego, czego szukasz przez całe życie, o czym marzysz, choć jest nieosiągalne”. Autor wplata tę skandynawską mitologię w historię chłopca, który po kolei traci matkę, przyjaciela i miłość. Chicagowskie zamieszki z 1968 roku przeplatają się z sielskim dzieciństwem (opis umierających na przydomowym trawniku jeleni i intryga pokrzywdzonego ucznia mrożą krew w żyłach! i męczącą dorosłością bohatera, który zmaga się z literackim i życiowym niespełnieniem. Niepozbawiona wad, ale niezwykle wciągająca książka.

niksy kukbuk

„Pypcie na języku”, Michał Rusinek, wyd. Agora
Jeżeli jesienią macie apetyt na książkę, która od razu poprawi humor i pomoże zmierzyć się z jesienną chandrą, to „Pypcie na języku” powinny znaleźć się na waszej czytelniczej liście. W swoich felietonach Michał Rusinek w błyskotliwy sposób traktuje zawiłości językowe. Z przymrużeniem oka przygląda się błędom, niezręcznym sformułowaniom, z którymi zmaga się każdy z nas i niczym cierpliwy nauczyciel zwraca uwagę na poprawność językową. Na kartach książki nie ma jednak miejsca na szyderstwo czy potępienie. Po lekturze z większą uwagą i sympatią podchodzimy do czasami skomplikowanej, składni języka polskiego, która może być nie tylko pułapką, lecz także cudowną kopalnią językowych anegdotek. Słynne wpadki komentatorów sportowych, niebanalne relacje z konkursów chopinowskich, a także niefortunne sformułowania reklamowe w lokalnym biznesie – każda z tych sytuacji, opowiedziana przez pryzmat osobistych doświadczeń autora staje się pypciem-perełką, który umili niejedno deszczowe popołudnie.

pypcie na języku, recenzja

„Oto jestem”, Jonathan Safran Foer, wyd. W.A.B.
Długo wyczekiwana powieść jednego z naszych ulubionych autorów („Wszystko jest iluminacją”, „Zjadanie zwierząt”, „Strasznie głośno, niesamowicie blisko”) ukazała się wiosną, ale wciąż nie możemy o niej zapomnieć. Już od pierwszych stron czytelnik wpada w świat bohaterów Foera – Julii i Jacoba, którzy przygotowują się do barmicwy najstarszego syna. Są kochającym się małżeństwem, ale czy jeszcze się lubią? Foer mistrzowsko opisuje układy, emocje i rozterki ludzi, którzy są ze sobą tak długo, że już nie wiedzą, kim są. Tłem opowieści małżeńsko-rodzinnych są motywy społeczne, dotyczące przynależności kulturowej, religii, powinności i tożsamości jednostki. Prawie osiemset stron soczystej, emocjonalnej i pięknie napisanej prozy – w sam raz dla prawdziwych moli książkowych.

oto jestem foer kukbuk

„Między walizkami”, Paulina Wilk, wyd. W drodze
Jeśli czytanie książki do poduszki kończy się u was na paru stronach, bo później morzy was sen, podróżnicze felietony Pauliny Wilk powinny wam się spodobać. Nie dajcie się zwieść niewielkim rozmiarom tej książki. W 39 felietonach autorka zgrabnie upina swoje zapiski z licznych podróży. Paulina przemierza świat, bacznie obserwując jego wyjątkowość. Jej słowa układają się w nie zawsze radosną pieśń o skomplikowanej kondycji współczesnego świata. My przeczytaliśmy książkę w jeden wieczór, ale zapamiętamy na długo. Do kolejnych wakacji jeszcze ładny kawałek czasu, więc warto osłodzić sobie oczekiwanie!

„Lagom”, Linnea Dunne, wyd. Burda
Nie za mało, nie za dużo, w sam raz – to właśnie definicja szwedzkiej filozofii życia w stylu lagom. Na czym polega? Lagom to hamburger bez frytek, bo co za dużo, to niezdrowo. To budowanie domu dopasowanego do potrzeb, a nie największego, na jaki nas stać. To pomalowanie na intensywny kolor tylko jednej ściany pokoju, bo wszystkie byłyby zbyt przytłaczające. To ekologiczne zakupy – nie za małe, nie za duże, a najlepiej z odzysku. Umiarkowanie związane z lagom pozwala uprościć przestrzeń, wprowadza wzajemne zaufanie społeczne i poczucie przynależności. Jeśli przejadło wam się duńskie hygge, koniecznie zajrzyjcie do tej książki. Zawiera praktyczne rady, proste przepisy na szwedzkie klasyki, pomysły na wakacje, odpoczynek, sprzątanie i zakupy – tym razem nie musicie kupować drogich świec, idźcie na pchli targ i dajcie nowe życie niechcianym przedmiotom.

lagom-szwedzka-sztuka-zycia-b-iext49948164

Mamy dla was trzy egzemplarze książki „Lagom”. Jeśli macie ochotę je zdobyć, na adres konkurs@kukbuk.com.pl prześlijcie odpowiedź na pytanie: jaki szwedzki wypiek będziecie podjadać przy lekturze książki, jeśli uda wam się ją wygrać? Na maile czekamy do 15 września, a najciekawsze odpowiedzi nagrodzimy. Powodzenia!

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: