Gluty i bezgluty - KUKBUK

Gluty i bezgluty

Czy dieta bezglutenowa to efemeryczna moda, czy zdrowa alternatywa dla naszych kiszek?
Gluty i bezgluty

„Nie kieruję mojej książki tylko do »bezglutów«. Napisałem ją w taki sposób, by była pożyteczna dla wszystkich chcących gotować smacznie i kreatywnie”, zapewnia Szymon Kubicki, autor wydanej właśnie nakładem Wydawnictwa Literackiego książki „Facet i kuchnia. Smacznie, kreatywnie i bez glutenu”. Znajdziecie w niej sto trzydzieści kolorowych, sezonowych przepisów, które z pewnością mogą być inspiracją nie tylko dla osób na diecie bezglutenowej, lecz także wegan, wegetarian i wszystkich, którzy szukają ciekawej odmiany. O motywach, które towarzyszyły jej powstaniu, rozmawiamy z autorem publikacji.

 

Zrezygnowałeś z glutenu rok temu. Jak zareagowało na to otoczenie?

Odbiór tej zmiany ze strony znajomych, rodziny czy wreszcie czytelników mojej strony był zdecydowanie pozytywny. Oczywiście, na początku spotkałem się z paroma polemikami, ale właściwie nie wiem, czy można nazwać polemiką stwierdzenia w rodzaju: to wszystko bzdura, zawsze jadłem bułki, więc gluten jest wspaniały. O wiele częściej trafiałem na zmasowaną, prowadzoną w wielu ogólnopolskich mediach glutenową propagandę, głoszącą peany na cześć pszenicy i stanowczo oznajmującą, że osoby rezygnujące z glutenu jedynie ulegają modzie i wpływom podstępnych producentów żywności bezglutenowej; przy okazji są również szaleńcami albo przynajmniej bezrozumnymi dyletantami, którzy „bezsensowną, eliminacyjną dietą” doprowadzają swoje organizmy do wyniszczenia. A prawda jest taka, że wielu moich czytelników po prostu nie zwraca uwagi na bezglutenowy charakter proponowanych przeze mnie przepisów. Ważniejsze są dla nich inne elementy – sezonowe, zdrowe, dobrej jakości składniki, ich fajne, nietuzinkowe połączenia i prostota, na którą kładę szczególny nacisk. Kierując się właśnie takimi założeniami, pisałem książkę, którą adresuję do wszystkich miłośników dobrego, zdrowego jedzenia, bez podziału na obozy „glutów” i „bezglutów”. Tworzenie sztywnego podziału pomiędzy nimi jest sztuczne i po prostu nie ma sensu.          

 

Ile jest według ciebie w całej aferze dotyczącej szkodliwości glutenu prawdy, a ile marketingu i mody?

Nie mam pojęcia, ile jest w tym marketingu i mody. I nie wie tego nikt. Wiem natomiast, jaką różnicę w samopoczuciu odczułem po rezygnacji z glutenu. Zauważmy, że przecież to samo dzieje się po drugiej stronie – producenci żywności opartej na pszenicy i innych zbożach glutenowych chcą sprzedawać jak najwięcej towarów, często bardzo złej jakości albo wręcz wprost niezdrowych, oczywiste jest więc, że nie patrzą przychylnym okiem na tych, którzy propagują inny styl żywienia. To między innymi dlatego wciąż tak powszechnie lansowany jest przestarzały model piramidy żywieniowej, u której podstaw leżą węglowodany, najczęściej pozyskiwane w naszej diecie z produktów mącznych. To również dlatego wciąż pokutuje przekonanie, że pszenica zawiera drogocenne składniki, rzekomo niezbędne w naszej diecie, w tym hołubiony przez wielu błonnik, choć przecież pszenica nie zawiera niczego, czego nie można dostarczyć organizmowi, włączając do menu inne naturalne produkty. Błonnika również. Żeby była jasność, nie polecam i nie wspieram – ani na blogu, ani w książce – jakichkolwiek przetworzonych produktów bezglutenowych, ponieważ ich skład jest równie fatalny jak każdej innej żywości wysoko przetworzonej. Zachęcam też na przykład do zapoznania się ze składem gotowych mieszanek do wypieku bezglutenowego pieczywa czy ciast albo bezglutenowej tartej bułki. Pomijając bezsens wytwarzania takiego produktu jak bezglutenowa bułka tarta, lektura składu jeży włos na głowie. Dlatego raz jeszcze podkreślę: eliminacja glutenu to tylko jeden element w skomplikowanej układance zasad racjonalnego i zdrowego odżywiania. Równie istotne są po prostu świeże, dobre i zróżnicowane składniki, możliwie jak najmniej przetworzone, niezawierające cukru i innych zbędnych dodatków. Ważne jest samodzielne gotowanie, zdanie się na intuicję i wsłuchanie się w potrzeby własnego organizmu.

 

Czy z nietolerancją glutenu się rodzimy, czy może nam się przydarzyć później?

Lekarze zgadzają się co do tego, że nietolerancja glutenu może pojawić się w każdym okresie życia. Moje zdrowotne problemy, które nasilały się mimo dobrej diety, nie pojawiły się od razu. Jestem przekonany, że wpływ na to miała między innymi pogarszająca się jakość dostępnego na rynku pieczywa. Daleki jestem od propagowania idei diety bezglutenowej jako remedium na wszelkie dolegliwości u wszystkich. Zachęcam jedynie tych, którzy czują się nieswojo z tym, co wyprawiają ich jelita, by po prostu spróbowali. Jeśli odczują tak wyraźną poprawę jak ja, zapewne nigdy nie będą już chcieli powrócić do dawnych nawyków. Zdaniem przeciwników bezglutenu to już zawsze będzie moda dobra dla osób, które wmówiły sobie jakieś tam, w rzeczywistości nieistniejące problemy. Tymczasem poprawa samopoczucia, kolosalna wręcz, jest po prostu faktem.

 

Mamy dla was pięć egzemplarzy książki „Facet i kuchnia. Smacznie, kreatywnie i bez glutenu”, które otrzymają autorzy najciekawszych odpowiedzi na pytanie: Jakie jest twoje ulubione danie bez glutenu? Na odpowiedzi czekamy pod tym postem do poniedziałku 28 września. Ze zwycięzcami skontaktujemy się we wtorek 29 września, o godzinie 12. Powodzenia!

REGULAMIN

 

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: