Fifka i żulik - KUKBUK

Fifka i żulik

Różnice kulinarne między regionami Polski można dziś dostrzec głównie podczas rozmów o tym, gdzie na święta jest grzybowa, a gdzie są pierogi. Na co dzień wszyscy jemy mniej więcej to samo, a mody przetaczają się przez restauracje, nie bacząc na granice województw. Dlatego gdy ukazała się książka Anny Wojciechowskiej „Fifka i żulik, czyli domowa kuchnia łódzka”, zajrzeliśmy do niej z zaciekawieniem.
Fifka i zulik kukbuk

Autorka zebrała ponad pięćdziesiąt przepisów na proste warzywne zupy, podroby, dania mączne i desery, które jadało się u niej w rodzinie. Wszystkie łączy prostota przygotowania, niski koszt składników i niesamowita moc wspomnień, które książka wywołuje chyba nie tylko u łodzian – w końcu chleb z masłem i cukrem jadły dzieci pod trzepakami całej Polski. W książce rozczulają wykopane z zakamarków pamięci zacierki, kasza manna z cynamonem czy bułka zalana mlekiem. Są też pozycje bardziej tajemnicze, na przykład melzupa z kakao, tytułowy żulik, czyli chlebek turecki, i grzanka – napój z krówek, irysków i czekolady, wzmocniony spirytusem, którym rodzina autorki zwykła się rozgrzewać po powrocie z cmentarza w Święto Zmarłych. Rozczuliły nas także dwa przepisy na szpinak, jeden babci Zosi, drugi babci Sabci. Urok domowego jedzenia bowiem tkwi nie tyle w połączeniu składników, ile w uśmiechniętym kucharzu, ulubionym talerzyku i ciepłej atmosferze wokół stołu.

Fifka i zulik kukbuk

„Fifka i żulik” to miła, bardzo sentymentalna pozycja, ilustrowana apetycznymi zdjęciami i pełna anegdotek, a pochodzenie przepisów traci znaczenie, gdy z każdą kolejną stroną przypominają nam się ulubione smaki i osiedlowe trzepaki.

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: