Czy czekolada i wino to jedyne sposoby, by przetrwać Blue Monday? - KUKBUK

Czy czekolada i wino to jedyne sposoby, by przetrwać Blue Monday?

Czy to faktycznie najgorszy dzień w roku – sprawa dyskusyjna. Przypuszczamy jednak, że chęć poprawy nastroju dopada nas częściej niż byśmy sobie tego życzyli.

Tekst: Małgorzata Machnicka
Konsultacja dietetyczna: Barbara Dąbrowska

donaty kukbuk

Ciepłe drożdżowe bułeczki z masłem, gorąca czekolada z mnóstwem bitej śmietany i fura pszennego makaronu. Najlepiej z serem i boczkiem. Ślinka aż cieknie, prawda? Zapomnij. W walce o dobry nastrój najsmutniejsze jest, że to, co najsmaczniejsze, wcale nie jest najzdrowsze. Objadanie się tłuszczem i węglowodanami nie służy nie tylko sylwetce, ale i samopoczuciu.

Należy unikać przede wszystkim wysoko przetworzonej żywności z białej mąki i produktów z wysoką zawartością cukrów prostych. Dlaczego? Te produkty wywołują gwałtowny skok stężenia glukozy we krwi, co oznacza krótkotrwały szczyt energetyczny, a potem gwałtowny spadek i silne obniżenie nastroju. Jak więc poprawić go sobie inaczej? Zdrowo, szybko i przede wszystkim skutecznie?

Większość z nas uważa, że nic tak nie poprawia nastroju jak klasyczna mleczna czekolada. Czy to tylko wyświechtany frazes, czy rzeczywiście złoty środek na gorsze samopoczucie?

Dobra gorzka czekolada, o zawartości kakao powyżej 80%, faktycznie może poprawiać nastrój, a to ze względu na zawartość magnezu, który minimalizuje uczucie zmęczenia i wpływa na pracę układu nerwowego. Czekolada ma też w składzie związki psychoaktywne o działaniu pobudzającym i lekko narkotycznym. Wystarczy kilka kawałków, by nastrój wyraźnie się poprawił – bez większych wyrzutów sumienia sięgajcie po nią w emocjonalnych dołkach.

Ochota na słodycze wynika przede wszystkim z tego, że spożycie węglowodanów powoduje podwyższenie stężenia serotoniny we krwi. Jest to jednak efekt krótkotrwały.

Niestety, wszyscy dietetycy chórem powiedzą to samo: zamiast opychać się słodyczami, lepiej zjeść garść orzechów. Ale umówmy się: nikt o zdrowych zmysłach nie wybierze paczki migdałów zamiast ulubionego batonika. Szczególnie, gdy właśnie jest w „życiowym dołku”. Starajmy się w takich momentach iść na kompromis – najlepszym rozwiązaniem jest po prostu sięganie po słodycze dobrej jakości.

Warto sięgnąć po orzechy w gorzkiej czekoladzie albo ciasto z kremem z awokado i kakao na orzechowym spodzie.

makaroniki kukbuk

Oczywiście poza słodyczami są inne produkty, które potrafią poprawiać nastrój (nie, nie są to te, po które chętnie sięgacie w chwilach zwątpienia).

To na przykład tłuste ryby (śledzie, sardynki), olej lniany i orzechy włoskie – ze względu na wysoką zawartość nienasyconych kwasów omega-3. Wiecie, że w jednym z badań wykazano, że przy niewielkim nasileniu stanów depresyjnych kwasy omega-3 pomagają równie skutecznie jak niewielkie dawki leków? 

Oprócz nich warzywa strączkowe, szpinak, brokuły, czyli źródło kwasu foliowego. Wykazano, że osoby z zaburzeniami nastroju statystycznie częściej cierpiały na niedobór właśnie tej witaminy z grupy B.

Dla prawidłowej komunikacji w ośrodkowym układzie nerwowym istotne są również inne witaminy z tej grupy: B1 i B12. Jednym z najbogatszych źródeł tej drugiej są jajka i dobrej jakości mięso. Witaminę B1 znajdziemy w drożdżach, kaszy jaglanej, pestkach słonecznika, orzechach, nasionach roślin strączkowych.

Nie ma jednak magicznego produktu, który skutecznie poprawia humor po jednorazowym spożyciu. Jeśli mamy zły nastrój, postawmy przede wszystkim na to, by nie było długich przerw między posiłkami.

Na to, w jakim stanie jest nasz organizm, sumiennie i skrupulatnie pracujemy całe życie. Nic nie da się zmienić w kilka dni, nie mówiąc już o wielkiej rewolucji po zjedzeniu tabliczki czekolady.

Jakie jest idealne dzienne menu na poprawę nastroju, po którym (przynajmniej w teorii) trudno będzie popsuć wam humor?

W każdym posiłku głównym warto ująć źródło węglowodanów złożonych – kaszę, chleb razowy czy pełnoziarnisty makaron. Na śniadanie zjedźcie jaglankę z pestkami dyni lub słonecznika i ze świeżymi owocami; na obiad tłustą rybę z ciemnozielonymi warzywami; na przekąskę garść orzechów i dwie kostki gorzkiej czekolady; kolację przygotujcie z użyciem jajek i warzyw strączkowych (niech to będzie na przykład humus lub zupa krem). Wszystko podkręćcie rozgrzewającymi ostrymi przyprawami, takimi jak cynamon, imbir, chili – zwiększają ukrwienie tkanek, a tym samym powodują efektywniejszy transport wszystkich składników odżywczych wpływających na pracę układu nerwowego i korzystnie oddziałują na nastrój.

Na koniec coś w stylu Blue Monday: pamiętajcie, że jeden dzień zdrowego żywienia nie poprawi trwale waszego nastroju. I coś na pocieszenie: zawsze macie czas na nadrobienie zaległości.

jedzenie kukbuk
© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: