Francja już nie marnuje jedzenia! - KUKBUK

Francja już nie marnuje jedzenia!

Na to czekaliśmy! Nowe prawo we Francji będzie zakazywało niszczenia przez supermarkety niesprzedanego jedzenia – zamiast do śmietnika trafi do organizacji charytatywnych.

Zdjęcie: pixabay.com

marnowanie jedzenia francja kukbuk

Na pewno wielokrotnie zastanawialiście się nad nieracjonalnością i niesprawiedliwością prawa, które pozwalało na niszczenie produktów, których termin przydatności do spożycia zbliża się ku końcowi. Jest to szczególnie bulwersujące, jeśli pomyślimy, że w Polsce co dziesiąte dziecko je ciepły posiłek tylko w szkole, a liczbę niedożywionych dzieci szacuje się na ponad pół miliona.

 

Francja zrobiła pierwszy, bardzo ważny krok w walce o mądrzejsze wykorzystywanie jedzenia i pokazała jednocześnie, że w ciężkiej społecznej walce z kapitalistyczną machiną zwycięstwo, choć na razie niecałkowite, może odnieść zwykły człowiek. Za kampanią, która doprowadziła do ustanowienia prawa, mającego wejść w życie w lipcu nowego roku, stoi francuski działacz i społecznik Arash Derambarsh. Zaczynał skromnie, od zbierania i rozdawania niechcianego i niewykorzystanego jedzenia z lokalnego supermarketu. Codziennie pomagał ponad 100 osobom, samotnym matkom z dziećmi i wszystkim potrzebującym. Jak mówi: „Byłem obrażany i atakowany, oskarżany o bycie naiwnym i idealistycznym, ale chciałem pomagać ludziom. Być może potrzeba troszczenia się o innych jest naiwna, ale ja sam wiem, jak to jest być głodnym.”

 

Zero tolerancji dla marnotrawienia jedzenia – tak można by scharakteryzować ustawę, która zakłada wysokie kary, nawet do 75 tys. euro, dla wszystkich wielkich supermarketów, które nie podpiszą umowy z organizacjami charytatywnymi. Jedzenie, które nie będzie nadawało się do spożycia przez ludzi, będzie spożytkowane na paszę dla zwierząt lub kompost. Do tej pory kwestie te były nieuregulowane, a jedzenie było niszczone, by żaden potrzebujący nie mógł go wykorzystać – do śmietników wlewano trujące chemikalia, jak np. chlorowy wybielacz.

 

Przykład Francji to także dobry bodziec do tego, żeby przemyśleć własne zachowanie. Za marnotrawienie jedzenia odpowiedzialne są przecież nie tylko supermarkety. W krajach zachodnich ponad 1/3 zakupionego jedzenia jest wyrzucana. Do wyrzucenia jedzenia przyznaje się niemal 40% Polaków. Planujmy zatem zakupy mądrze, dbajmy o prawidłowe przechowywanie żywności, pilnujmy dat, mroźmy to, czego nie da się od razu wykorzystać, a przede wszystkim – dzielmy się z innymi.

 

Arash Derambarsh ma nadzieję, że za przykładem Francji niebawem pójdą inne kraje, a w końcu – cały świat.

 

Na pewno wielokrotnie zastanawialiście się nad nieracjonalnością i niesprawiedliwością prawa, które pozwalało na niszczenie produktów, których termin przydatności do spożycia zbliża się ku końcowi. Jest to szczególnie bulwersujące, jeśli pomyślimy, że w Polsce co dziesiąte dziecko je ciepły posiłek tylko w szkole, a liczbę niedożywionych dzieci szacuje się na ponad pół miliona.

 

Francja zrobiła pierwszy, bardzo ważny krok w walce o mądrzejsze wykorzystywanie jedzenia i pokazała jednocześnie, że w ciężkiej społecznej walce z kapitalistyczną machiną zwycięstwo, choć na razie niecałkowite, może odnieść zwykły człowiek. Za kampanią, która doprowadziła do ustanowienia prawa, mającego wejść w życie w lipcu nowego roku, stoi francuski działacz i społecznik Arash Derambarsh. Zaczynał skromnie, od zbierania i rozdawania niechcianego i niewykorzystanego jedzenia z lokalnego supermarketu. Codziennie pomagał ponad 100 osobom, samotnym matkom z dziećmi i wszystkim potrzebującym. Jak mówi: „Byłem obrażany i atakowany, oskarżany o bycie naiwnym i idealistycznym, ale chciałem pomagać ludziom. Być może potrzeba troszczenia się o innych jest naiwna, ale ja sam wiem, jak to jest być głodnym.”

 

Zero tolerancji dla marnotrawienia jedzenia – tak można by scharakteryzować ustawę, która zakłada wysokie kary, nawet do 75 tys. euro, dla wszystkich wielkich supermarketów, które nie podpiszą umowy z organizacjami charytatywnymi. Jedzenie, które nie będzie nadawało się do spożycia przez ludzi, będzie spożytkowane na paszę dla zwierząt lub kompost. Do tej pory kwestie te były nieuregulowane, a jedzenie było niszczone, by żaden potrzebujący nie mógł go wykorzystać – do śmietników wlewano trujące chemikalia, jak np. chlorowy wybielacz.

 

Przykład Francji to także dobry bodziec do tego, żeby przemyśleć własne zachowanie. Za marnotrawienie jedzenia odpowiedzialne są przecież nie tylko supermarkety. W krajach zachodnich ponad 1/3 zakupionego jedzenia jest wyrzucana. Do wyrzucenia jedzenia przyznaje się niemal 40% Polaków. Planujmy zatem zakupy mądrze, dbajmy o prawidłowe przechowywanie żywności, pilnujmy dat, mroźmy to, czego nie da się od razu wykorzystać, a przede wszystkim – dzielmy się z innymi.

 

Arash Derambarsh ma nadzieję, że za przykładem Francji niebawem pójdą inne kraje, a w końcu – cały świat.

 

Zdjęcie: pixabay.com

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: