Fenomen: leśne runo na talerzu - KUKBUK

Fenomen: leśne runo na talerzu

W Polsce powstała pierwsza restauracja serwująca tylko dary z lasu!

Tekst: redakcja
Zdjęcia: materiały promocyjne restauracji RUNO by Marek Konar

kukbuk lesne runo

Całą Polskę obiegła wieść o niespodziewanym otwarciu RUNA, pierwszej polskiej restauracji, która działa zgodnie z zasadą „from forest to plate“. To koncept restauracyjny, według którego menu bazuje w stu procentach na produktach znalezionych w lesie. O planach na otworzenie takiej restauracji mówiło się w świecie gastronomicznym już od jakiegoś czasu.

„Na świecie są tylko dwie tego typu restauracje—w Finlandii i w Kanadzie. Lasy zajmują blisko 30% powierzchni Polski, więc to naturalne, że taka restauracja musiała powstać i w naszym kraju. Jeśli chodzi o las i jego dary, nie mamy się czym powstydzić na arenie międzynarodowej”—mówi Marek Konar, właściciel i szef kuchni restauracji RUNO.

Każde danie z menu jest nieprzetworzone, bezglutenowe i wegańskie, żadnego ze składników nie poddaje się też obróbce cieplnej, a więc przyrządzenie dań według tego konceptu nie zawsze jest proste. Kucharze rozpoczynają dzień od kilkugodzinnego spaceru po lesie, w poszukiwaniu inspiracji. Dzięki temu goście dostają na talerzu świeże, w pełni naturalne produkty, które podarował las. W jadłospisie znajdziemy między innymi dania z mchu, igliwia i szyszek. Do każdego z dań możemy wypić autorski zielony koktajl RUNA albo świeży sok z brzozy. W najbliższym czasie RUNO planuje także wprowadzić dania z żywicy.

kukbuk lesne runo
kukbuk lesne runo

Zdania są podzielone, ale większość krytyków kulinarnych jest zgodna: to miejsce jest naprawdę progresywne, w podejściu do jedzenia wyprzedza nawet słynną kopenhaską Nomę. W dzisiejszych czasach coraz modniejsze jest wracanie do korzeni, inspirowanie się prostotą i naturą, odchodzi się od jedzenia przekombinowanego, wysoko przetworzonego. „Nie ukrywam, że świeżość ma swoją cenę. To, co nasi klienci dostają na talerzach, to efekt wielogodzinnej pracy, poszukiwań, nierzadko w bardzo ciężkich warunkach”—mówi Marek Konar.

RUNO mieści się w nietkniętej jeszcze ręką ministra Szyszki części Puszczy Kampinoskiej. Co ciekawe, właściciel postanowił zrezygnować z agresywnej promocji i zamiast adresu umieścił w lesie wskazówki, dzięki którym tylko najbardziej wytrwali smakosze dotrą do celu. Gra w podchody rozpoczyna się w Truskawiu. KUKBUK podejmuje wezwanie! Recenzja RUNA już niebawem na naszej stronie internetowej.

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: