Dojrzały numer 11. - KUKBUK

Dojrzały numer 11.

Koniec wakacji nastraja do wspomnień o szkole – to nader a propos, mam bowiem jedną małą edukacyjną misję do spełnienia.
kukbuk nr 11

Otóż ostatnio Kasia, nasza nowa redakcyjna koleżanka, przygotowując niusa o kuchni śląskiej na KUKBUK-ową stronę (notabene – zaglądajcie, dużo tam się dzieje!), natknęła się na piękne regionalne słowo: jedzok. Okazało się, że oznacza ono osobę, która lubi jeść, smakosza, jedzeniowego obsesjonata, zwanego u nas najczęściej z angielska „foodie”, ewentualnie żarłokiem. Jako że to pierwsze nam nie leży, a to drugie obraża, od razu pomyślałyśmy, że „jedzok” aż prosi się o wypromowanie i wprowadzanie do szerszego obiegu. Dyskusję o tym, czy Ślązacy to Polacy, zostawiamy na inne łamy, ale do tej mimo wszystko polsko brzmiącej nazwy i tej krainy przekonujemy się za sprawą licznych interesujących kulinarnie miejsc coraz bardziej. Dlatego też, moje drogie jedzoki, poczytajcie o śląskiej i świętokrzyskiej porcelanie, która przetrwała wieki i ma się coraz lepiej (strony 90-94), a także popatrzcie, dokąd w Polskę ruszyć na winobranie i małe zakupy do domowej piwniczki (strona 140). Z takimi zasobami wydajcie jesienny obiad dla zmęczonej grzybobraniem lub innymi leśnymi aktywnościami gromady (strony 148-169). Nie zapomnijcie podlać go suto procentami!

A gdy już, nasyceni, zasiądziecie z kieliszkiem naleweczki w dłoni (przepisy na nasze ulubione znajdziecie na stronach 130-134), wspomnijcie tych, którzy nie mienili się na pewno „foodiesami”, bo nigdy o czymś takim nie słyszeli: naszych dziadków i babcie. Bez tych ostoi kuchennych tradycji, bez ich pamięci i umiejętności nigdy nie osiągnęlibyśmy kulinarnej dojrzałości!

kukbuk nr 11
kukbuk nr 11
kukbuk nr 11
© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: