Spotkania z absolutem, odcinek 4. - KUKBUK

Spotkania z absolutem, odcinek 4.

Tycho Brahe nie wszystkim jest tak dobrze znany jak inni założyciele nowożytnej astronomii.
Spotkania z absolutem kukbuk

Tymczasem jego nietuzinkowa osobowość budziła emocje potomnych do tego stopnia, że dopiero kilka lat temu udało się zakończyć trwający cztery wieki spór o przyczynę śmierci Tychona. I co najważniejsze – znaleźć odpowiedź na pytanie: z czego był zrobiony jego nos?

 

Ten żyjący w drugiej połowie XVI wieku duński szlachcic był ostatnim z wielkich astronomów badających gwiazdy gołym okiem – dopiero jego młodszy o pokolenie uczeń, Galileusz, skierował w niebo pierwszy teleskop. Ale cóż to były za obserwacje! Od kiedy w 1560 roku, w wieku 14 lat, pod wrażeniem zaćmienia słońca postanowił poświęcić życie astronomii, niemal każdą noc spędzał na skrupulatnym zapisywaniu położenia gwiazd. Z początku mógł liczyć jedynie na ofiarną pomoc siostry, z którą wspólnie budował technicznie niezwykle zaawansowane, jak na owe czasy, instrumenty pomiarowe. W miarę jak rosła jego wiedza i sława, coraz hojniejszą opieką otaczali go możni. W 1576 roku od króla Danii Fryderyka II otrzymał wyspę, na której powstał jedyny w swoim rodzaju ośrodek, obejmujący ogromne obserwatorium, kompleks leśno-ogrodniczy i budynki mieszkalne. Całość funkcjonowała niczym współczesne centrum badawcze – ponad setka studentów i badaczy była obsługiwana przez mieszkańców wyspy. I choć ten pradziadek CERN-u nie dysponował ani jednym teleskopem, to poczynione tam obserwacje i wypracowane metody były nieocenioną bazą dla późniejszych pokoleń badaczy. Nikt też nie ośmielał się krytykować kosztów tego projektu pochłaniających 1% PKB Danii, skoro jego twórca był w stanie wlać spokój”¨ w umysły i serca skołatane kopernikańskim zamachem na boski porządek Wszechświata. „Bez obaw, Ziemia nadal nieruchomo tkwi w centrum wszystkiego, a Słońce ją obiega, ALE to wokół Słońca krążą planety i cała reszta”, tak w skrócie brzmiał wniosek płynący z teorii budowy Wszechświata według Brahe. Niby zwykła zmiana punktu odniesienia, a jednak od Torunia po Watykan dało się słyszeć westchnienie ulgi na wieść, że i Kopernik syty, i Biblia cała.

 

Rozmach i zamiłowanie do łamania konwencji definiowały również życie Tychona Brahe. W jego biografii i znalazło się miejsce i dla ukochanego łosia, który wiódł sielski żywot na terenach posiadłości naukowca do czasu, gdy w trakcie uczty stracił życie, spadając ze schodów sali bankietowej, i dla nietypowej protezy noszonej przez astronoma w najbardziej widocznym miejscu twarzy. Otóż po tym, jak Brahe odniósł poważną ranę w pojedynku (którym postanowił rozwiązać spór o formułę matematyczną), jego znakiem rozpoznawczym stał się doczepiany sztuczny nos. Według współczesnych był wykonany ze złota lub srebra, ostatecznie okazał się mosiężnym odlewem, czego w 2010 roku dowiodła specjalnie w tym celu przeprowadzona ekshumacja. Przy okazji też ustalono, że tak niezwykły człowiek nie mógł sobie pozwolić na zupełnie zwykłą śmierć.


Stwierdzone uszkodzenie pęcherza moczowego uczonego potwierdza przekaz o wystawnej uczcie na cześć cesarza Rudolfa II Habsburga, w czasie której Tycho stanowczo odmawiał udania się na stronę mimo pochłaniania ogromnych ilości piwa.


 

Bo przecież przed władcą od stołu się nie wstaje. W ciągu następnych, przepełnionych nieznośnym bólem dni, które miały się okazać ostatnimi, pożałował swojego przywiązania do etykiety, komponując dla siebie epitafium o treści: „Żyłem jak mędrzec, umarłem jak głupiec”.

 

Znaczna część wątpliwości dotyczących życia i dokonań naszego bohatera została ostatecznie rozwiana przez badaczy, co więcej, nauka już dawno dostarczyła odpowiedzi na pytania, których Tycho nawet nie mógł przeczuwać. A jednak gdyby nie on, być może człowiek nigdy nie postawiłby stopy na Księżycu… Może więc warto uczcić dokonania wybitnego Duńczyka, i to w sposób, który przywołałby uśmiech na twarz zdobną w mosiężny nos? Na szczęście żyjemy w czasach, gdy obcowanie z absolutem nie wymaga aż takich nakładów pracy i poświęceń. Co więcej, może być również piękne w formie, co postanowił udowodnić Kacper Parchotiuk, zwycięzca pierwszej i drugiej edycji Absolut Shake It Up, przygotowując niecodzienną mieszankę inspirowaną poszukiwaniami Tychona Brahe. Przy okazji możemy się przekonać, że nie tyle poszukiwanie absolutu w czystej formie, ile harmonijne połączenie doznań w jednym naczyniu najlepiej służy swobodnej wędrówce myśli. Na koniec mamy istotną sugestię dotyczącą podania – deszcz meteorów zwanych Perseidami, który szczególnie intensywnie rozświetli niebo w nocy z 12 na 13 sierpnia, będzie z pewnością doskonałym tłem dla wirujących w kieliszku płatków złota.

Spotkania z absolutem kukbuk
Spotkania z absolutem kukbuk
© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: