Spotkania z Absolutem, odcinek 3. - KUKBUK

Spotkania z Absolutem, odcinek 3.

August Strindberg, jakiego znamy, to owiany aurą skandalu dramatopisarz i prekursor ekspresjonizmu. Co mógłby popijać?
August Strindberg kukbuk

August Strindberg, jakiego znamy, to owiany aurą skandalu dramatopisarz (prekursor ekspresjonizmu). A szkoda, bo Strindberg, jakim zapamiętali go jego lepiej poinformowani rodacy, był również powieściopisarzem, poetą, eseistą, dziennikarzem, malarzem, alchemikiem, a nawet telegrafistą. Gdy dodamy do tego radykalne poglądy, przez które zapamiętano go jako skrajnego mizogina, ateistę i anarchistę, otrzymamy prawdziwie wybuchową mieszankę.

 

Jego niespokojny duch i potrzeba ciągłego poszukiwania własnej drogi w życiu dały o sobie znać już we wczesnej młodości. Wydawałoby się, że studiował niemal wszystko – od chemii, poprzez filozofię, estetykę, aż po języki nowożytne, jednocześnie po godzinach pracując jako aptekarz, recenzent, nauczyciel i statysta w teatrze. Ostatecznie jednak żadnego dyplomu nie uzyskał i nawet sam król Karol XV, zaintrygowany wczesnymi próbami literackimi Strindberga, nie zdołał go zmotywować ani osobistą audiencją, ani hojną wpłatą na poczet studiów. Dlatego trudno się dziwić, że gdy całą tę niespożytą energię młodzieniec postanowił skupić na pisarstwie,  rezultat był spektakularny – opublikowana w 1879 roku powieść „Czerwony pokój” została uznana za przełomową w dziejach szwedzkiej literatury, a Strindberga obwołano przywódcą radykalnej młodzieży.

 


Jednak wobec nowatorskiej twórczości i kontrowersyjnych poglądów obojętna nie mogła pozostać szwedzka prasa – gdy młody literat opublikował zbiór tekstów krytykujących ustrój i społeczeństwo, brutalność medialnej nagonki zmusiła go w 1883 roku do opuszczenia wraz z rodziną Szwecji.


 

Jakby tego było mało, Strindberg, nie bacząc na konsekwencje, postanowił najwyraźniej zostać rzecznikiem wszystkich mężczyzn, którzy boją się i nienawidzą kobiet, wydając tom opowiadań „Historie małżeńskie”. Fabuła wszystkich 30 utworów jest bardzo podobna – zdolny i pracowity mężczyzna żeni się, a chciwa lub małoduszna małżonka doprowadza go do upadku. Jednak zawiedzie się każdy, kto chciałby wierzyć, że to radykalnie antyfeministyczny wydźwięk dzieła zawiódł go przed oblicze sądu. Z punktu widzenia ówczesnego prawa, jak również obowiązującej moralności dopuścił się o wiele gorszej zbrodni – obrazy religii. Podczas rozprawy pisarz bronił się sam i uzyskał ostatecznie uniewinnienie (dopiszmy więc „adwokat” do listy kwalifikacji zawodowych naszego bohatera). Podobnie jak wiele innych jego dzieł, „Historie małżeńskie” miały źródło w burzliwych relacjach damsko-męskich autora. Czując, że we wspomnianym zbiorze opowiadań nie uczynił zadość swojemu resentymentowi wobec byłej żony, aktorki i arystokratki Siri von Essen, wykorzystał ich trwające 14 lat małżeństwo jako kanwę powieści „Spowiedź szaleńca”. Poza jej kartami próżno szukać w literaturze europejskiej równie sugestywnego opisu kobiecej sztucznej szczęki.

 

Jak widać, nawet poważne kryzysy otwierały przed Strindbergiem nowe horyzonty. Tak więc naturalnym wydaje się, że remedium na załamanie psychiczne po rozpadzie kolejnego małżeństwa w 1895 roku upatrywał w nowym hobby, choć wybór okultyzmu i czarnej magii w tym wypadku nie każdemu może się wydać oczywisty. W powieści „Inferno”, będącej literackim zapisem tych trudnych dni, można przeczytać o przeprowadzanych przez niego, udanych ponoć, eksperymentach alchemicznych i próbach rzucania uroku na własną córkę. Emocjom pustoszącym jego duszę dawał także upust, chwytając za pędzel i tworząc ekspresjonistyczne pejzaże, którym nadawał wymowne tytuły, jak „Sztorm w archipelagu” czy „Wypalona ziemia”.

 


Jego malarstwo było znane i cenione do tego stopnia, że w 1900 roku entuzjastyczną recenzję pokazu jego obrazów na paryskiej wystawie światowej kończyło zdanie: „Pan Strindberg pisywał również książki”.


 

Listę talentów i niecodziennych osiągnięć można by omawiać jeszcze długo – dość wspomnieć, że w rzadkich chwilach wolnych od zmieniania oblicza sztuki i europejskiej literatury czy wytyczania nowych horyzontów w teatrze Strindberg realizował się jako poeta, filozof, fotograf, a nawet operator telegrafu, nigdy nie rezygnując z burzliwego życia towarzyskiego i uczuciowego (dowodem niech będzie fakt, że swoją trzecią żonę, aktorkę Harriet Bosse, poślubił, mając 52 lata).

 


W tym momencie jednak musimy przedstawić odpowiedź na zasadnicze pytanie:  jak Strindbergowi udało się połączyć tyle wątków w swojej karierze? Naszym zwyczajem postanowiliśmy przeprowadzić testy w warunkach laboratoryjnych, co w przypadku KUKBUK-a może oznaczać tylko jedno: wizytę w koktajlbarze.


 

Tam Maciej Starosolski, ambasador wódek w firmie Wyborowa Pernod Ricard, wzorem genialnego Szweda wypróbowywał różne drogi prowadzące do celu: wiele barmańskich technik wykorzystał, niejedną konwencję przełamał, na wiele sposobów dobierał i łączył składniki, aż uzyskał harmonijne, choć nieoczywiste połączenie smaków i aromatów. Długi wieczór spędzony na przyswajaniu trunku udowodnił nam, że każdy ma więcej niż jeden talent, którego istnienia nawet nie śmiał podejrzewać.

przepis na kordial malinowy kukbuk

Maciej Starosolski – ambasador wódek w firmie Wyborowa Pernod Ricard. Wyjątkowa osobowość z pasją do łączenia smaków zarówno w koktajlu, jak i w życiu.

przepis na kordial malinowy kukbuk
© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: