Czy od procentów musi boleć głowa? - KUKBUK

Czy od procentów musi boleć głowa?

Kalendarz jest nieubłagany. Ledwie szampanem i fajerwerkami powitaliśmy Nowy Rok, a już czas wznieść kieliszki w ostatnim karnawałowym toaście. Choć to dobre towarzystwo powinno być receptą na udany wieczór, najczęściej dopiero pierwszy wypity drink odpowiada za przypływ euforii i rozluźnienie atmosfery. Niestety, każdy kolejny sprawia, że tracimy kontrolę nad ilością wypitego alkoholu, a poranek następnego dnia bywa bolesny.
alkohol kac kukbuk

O tym, że alkohol etylowy (etanol) jest substancją psychoaktywną, nie trzeba nikogo przekonywać. Etanol w ciągu kilku minut od spożycia jest w stanie przeniknąć do mózgu, zablokować przekaźniki nerwowe, wywołać rozluźnienie, uwolnić hormony szczęścia i dobrego samopoczucia (serotoniny i dopaminy). To lubimy najbardziej. Już przy pierwszym kieliszku zapominamy o troskach dnia codziennego i mamy ochotę na więcej alkoholu.

 

Proces wchłaniania alkoholu rozpoczyna się w żołądku i jest kontynuowany w jelicie cienkim. Tylko nieznaczna część alkoholu jest wydalana w niemalże niezmienionej postaci przez skórę, płuca i wraz z moczem. Prawie 90% musi zostać zmetabolizowane przez wątrobę.

 Proces rozkładania alkoholu rozpoczyna się po upływie mniej więcej 20 minut od spożycia pierwszej porcji i zachodzi ze stałą prędkością – około 0,015‰ na godzinę (8-10 g/h). Wbrew obiegowej opinii nie da się tego przyspieszyć.

W oszacowaniu spożycia pomocna jest znajomość pojęcia standardowej porcji alkoholu, która wynosi 10 g czystego (100%) alkoholu. Tyle jest zawarte w 250 ml jasnego piwa (5% vol.), 100 ml wina (12% vol.) czy 30 ml wódki. Wątroba radzi sobie zatem z rozkładem jednej jednostki alkoholu na godzinę. Dobrze jest o tym pamiętać, jeśli chcemy uniknąć kaca, będącego wynikiem toksycznego działania zbyt dużej ilości wypitego alkoholu.

 

Najpierw kolacja, potem alkohol

Zjedzenie solidnego, pełnowartościowego posiłku przed rozpoczęciem towarzyskiej wymiany toastów zwolni tempo wchłaniania alkoholu z przewodu pokarmowego do krwi. Dobrym pomysłem jest unikanie spożywania alkoholi z bąbelkami (szampan, wino musujące) oraz wszelkich mieszanek z napojami gazowanymi – dwutlenek węgla przyspiesza wchłanianie alkoholu. Syndrom dnia następnego częściowo jest spowodowany także odwodnieniem, dlatego wypicie dużej ilości płynów, najlepiej wody, przed konsumpcją i w jej trakcie może zniwelować jego przykre skutki.

Koktajl zamiast deseru

Wartość energetyczna 1 g czystego etanolu wynosi 7 kcal (białko i węglowodany dostarczają 4 kcal, a tłuszcz – 9 kcal). Nikt jednak nie spożywa alkoholu w czystej formie. Na ostateczną wartość odżywczą konkretnych trunków wpływ mają inne składniki – głównie cukier. Na próżno rozpatrywać napoje alkoholowe w kategorii źródeł witamin, minerałów czy innych prozdrowotnych związków. Choć i tu o wyjątek nietrudno, bo chociażby resweratrol – bioflawonoid występujący w dużych ilościach w czerwonym winie – przeciwdziała powstawaniu wolnych rodników i spowalnia procesy starzenia.

 

Kaloryczność wybranych napojów alkoholowych:

 

Piwo jasne (0,5 l) – 245 kcal

Kieliszek czerwonego wytrawnego wina (150 g) – 102 kcal

Kieliszek czerwonego półsłodkiego wina (150 g) – 144 kcal

Kieliszek białego wytrawnego wina – 99 kcal

Kieliszek wina musującego (100 g) – 72 kcal

Kieliszek wódki (25 g) – 55 kcal

Porcja whiskey (50 g) – 110 kcal

Kieliszek ajerkoniaku (50 g) – 140 kcal

Kieliszek ginu (20 g) – 46 kcal

 

Sięgając po jakikolwiek napój wyskokowy w większej grupie osób, pamiętajmy, że nie ma dwóch identycznych organizmów, toteż reakcje każdego z nich na spożywane procenty mogą być różne. O wpływie alkoholu na organizm decydują między innymi masa ciała (osoba drobnej postury w porównaniu z inną, solidnych gabarytów, odczuje konsekwencje identycznej dawki alkoholu znacznie szybciej) i płeć. Kobiety ze względu na mniejszą procentową zawartość wody w organizmie, mniejszą aktywność enzymów metabolizujących alkohol w żołądku i większe stężenie estrogenów przyspieszających wchłanianie się alkoholu odczuwają konsekwencje picia znacznie szybciej.

Zanim damy się ponieść ostatkowemu szaleństwu, nie zapominajmy – spożywanie alkoholu to nie zawody. Dobrze jest znać swoje limity.

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: