Olej kokosowy wcale nie taki zdrowy? - KUKBUK

Olej kokosowy wcale nie taki zdrowy?

Jak każdy tłuszcz nasycony, olej kokosowy podnosi poziom złego cholesterolu.

Tekst: Laura Osęka
Zdjęcie: pixabay

olej kokosowy kukbuk

Od kilku lat olej kokosowy zyskuje na popularności, do tego stopnia, że niektórzy dietetycy i naturopaci zaczęli go stosować na wszystkie schorzenia przewodu pokarmowego. Podobno obniża poziom cholesterolu, a także w magiczny sposób spala tłuszcz trzewny. Jest lekarstwem na wszystko, upatruje się w nim nawet nadziei na leczenie choroby Alzheimera. Tymczasem temat oleju kokosowego budzi wiele kontrowersji.

W wyniku szerokich badań klinicznych okazało się, że olej kokosowy może podnosić poziom frakcji LDL cholesterolu. Wprawdzie nie w takim stopniu jak masło, ale bardziej niż tłuszcze roślinne.

Dzieje się tak dlatego, że olej kokosowy jest tłuszczem składającym się z nasyconych kwasów tłuszczowych. Niektórzy powiedzą, że to dobrze – dzięki temu można na nim smażyć, bo ma wyższą temperaturę dymienia. Jednak ta właściwość oleju kokosowego wpływa na jego walory zdrowotne.

Otóż można spokojnie powiedzieć, że ze względu na chorobę wieńcową i zdrowie układu krwionośnego nie jest zbyt mądre zastępowanie choćby oleju rzepakowego olejem kokosowym.

Jako kontrargument dla badań, z których wynika, że olej kokosowy podnosi stężenie frakcji LDL cholesterolu, wiele osób przytacza informację, że jednocześnie produkt ten zwiększa stężenie frakcji HDL cholesterolu (tak zwanej dobrej frakcji). Owszem, ale robi to każdy tłuszcz roślinny, w szczególności jeśli połączymy jego spożywanie z aktywnością fizyczną.

Od kilku dekad dietetycy i specjaliści żywienia toczą między sobą zaciekłe dyskusje, czy w ogóle spożycie tłuszczów nasyconych i cholesterolu z jedzenia może wpływać negatywnie na pracę serca i chorobę wieńcową. W ostatnim czasie pojawił się argument, że olej kokosowy może być w tym kontekście neutralny – chociaż nienasycone kwasy tłuszczowe, takie jak bogaty w antyoksydanty olej rzepakowy, mogą pełnić również funkcję ochronną.

Weganie używają go do pieczenia, a odchudzający się – do koktajli
Nie można zaprzeczyć, że olej kokosowy ma niebywałe zalety, jeśli spojrzeć na niego z perspektywy kulinarnej. Smak i aromat, który dodaje potrawom, jest nie do przecenienia. W temperaturze pokojowej ma konsystencję stałą, dlatego świetnie zastępuje tłuszcze zwierzęce w wegańskich wypiekach, gdyż dzięki swojej budowie zachowuje się podobnie jak inne. Jest także, tak jak wszystkie tłuszcze nasycone (choćby łój czy smalec), stabilny w wysokich temperaturach. Ponadto ma wysoką temperaturę dymienia, co oznacza, że można go mocno rozgrzewać i nadaje się do przygotowywania potraw kuchni azjatyckiej, takich jak stir fry.

Nie do przecenienia są funkcje antybakteryjne oleju kokosowego, który może działać jak naturalny antybiotyk
Świetnie sprawdza się stosowany na skórę czy jako substytut naturalnej pasty do zębów albo wcierki do włosów. Jest doskonałym kosmetykiem i środkiem odświeżającym.

W niektórych badaniach pojawiają się głosy, że tłuszcz kokosowy, jako tłuszcz MCT (o średniołańcuchowych kwasach tłuszczowych), może skutecznie spalać tłuszcz trzewny.

Według badań opublikowanych przez Sayera Ji spożywanie jednej łyżki oleju kokosowego extra virgin codziennie, przez trzy miesiące pomaga schudnąć o 6 kilogramów więcej i nawet o 2 centymetry więcej w pasie w porównaniu z działaniem diet odchudzających niezawierających tego produktu. Z podobnych badań wynika, że tego typu kwasy tłuszczowe są przetwarzane przez organizm inaczej niż pozostałe tłuszcze, są też lepiej absorbowane i metabolizowane. Jednocześnie badania nad czystym, syntetycznym tłuszczem składającym się z MCT pokazują, że nie można tych optymistycznych wyników uogólniać i że nie dotyczą one oleju kokosowego.

Olej kokosowy składa się głównie z kwasu laurynowego, który w wielu opracowaniach na temat tego tłuszczu jest nazywany średniołańcuchowym kwasem tłuszczowym. W rzeczywistości, z chemicznego punktu widzenia, zachowuje się jak kwas długołańcuchowy. W oleju kokosowym jest tylko kilka procent kwasów średniołańcuchowych.

To, co może czynić olej kokosowy nie do końca idealnym dla osób, które tylko dzięki niemu chcą schudnąć, sprawia, że jest świetny dla trenujących sporty siłowe, ponieważ ciało człowieka dobrze sobie radzi z konwersją tego rodzaju tłuszczu na energię.

kukbuk kokos

Który olej wybrać, jeśli decydujemy się na jego używanie?
Nierafinowany olej kokosowy jest pozyskiwany ze świeżego kokosa, w związku z czym pachnie i smakuje jak kokos. Zatem będzie się nadawał do tych dań, w których chcemy uzyskać jego zapach. Na opakowaniu oleju nierafinowanego znajdziemy napis „virgin” lub „extra virgin” albo po prostu informację o tym, że olej jest nierafinowany.

Olej rafinowany natomiast robi się z suszonego kokosa. Jest filtrowany i pozbawiany zapachu, dlatego nie ma specyficznego, słodkiego aromatu. Nadaje się do tych dań, w których zapach mógłby przeszkadzać. Ma też mniej wartości odżywczych.

Pomiędzy olejem nierafinowanym i rafinowanym jest jeszcze jedna kolosalna różnica – różna temperatura dymienia, w której podgrzewany tłuszcz zaczyna się rozpadać na glicerol i wolne kwasy tłuszczowe i traci wszystkie właściwości odżywcze. Dla oleju nierafinowanego wynosi ona około 185 stopni, dla rafinowanego – 205 stopni. Ponieważ olej kokosowy nierafinowany produkowany jest z „żywego” kokosa, niejednokrotnie znajduje zastosowanie w kuchni raw, gdzie potraw nie poddaje się obróbce termicznej. Wówczas trafiają do niej wszystkie cenne składniki, których ten tłuszcz dostarcza. To, że olej kokosowy rafinowany pozyskiwany jest z oczyszczonej, suchej masy kokosowej, sprawia, że nie zawiera takiej ilości pozytywnych składników, co olej nierafinowany. W związku z tym, podając nerkowniki czy inne desery, z założenia bazujące na nieprzetworzonych składnikach, zdecydowanie lepiej wybierać tłuszcz kokosowy nierafinowany, który ze względu na sposób pozyskiwania poza zapachem zawiera całe dobro, które niesie ze sobą kokos.

Olej rafinowany więc zdecydowanie lepiej nadaje się do smażenia i pieczenia, nierafinowany natomiast do potraw duszonych, w których może podkreślić smak kokosowym aromatem.

Podsumowując, nie ma nic złego w spożywaniu niewielkich ilości oleju kokosowego, nawet regularnie, czy to w postaci tłuszczu do smażenia metodą stir fry, czy też jako dodatek do ciasteczek czekoladowych lub gruszek pieczonych z kardamonem, jednak nie powinien zastąpić w 100% innych tłuszczów.

Jest świetnym rozwiązaniem dla wegan, którzy pieką, bo zachowuje się podobnie do masła. Do tego jest dobrym kosmetykiem. Nie ma jednak logicznego naukowego uzasadnienia, by zastąpić nim wszystkie inne tłuszcze, a nawet, jak sugerują niektórzy, zwiększyć jego dobowe spożycie w celu zmniejszenia poziomu tłuszczu w organizmie.

Laura Osęka, psychodietetyk, specjalista dietetyki, coach, zbieraczka książek kucharskich

  • Krystian Gagoś

    Gratuluję bardzo dobrze napisanego tekstu, świetnie się go czyta. W głowie mam obraz tłuszczu kokosowego jako kupy nasyconych kwasów tłuszczowych z paroma fajnymi dodatkami. W tym zakresie przewyższa z pewnością tłuszcz palmowy. W mojej ocenie olej kokosowy może mieć wartość bardziej kulinarną i kosmetyczną ale nie widzę go jako element „zdrowej” diety. Swoją drogą jestem ciekaw jak prezentują się wiórki kokosowe. Towarzystwa kardiologiczne apelują o maksymalną redukcji spożycia tłuszczów nasyconych. Oczywiście w praktyce nie da się ich zupełnie wyeliminować ale warto wiedzieć czym je zastąpić bo można wpaść z deszczu pod rynnę. http://dieto-terapia.pl/2017/02/08/tluszcze-nasycone-czym-zastapic/

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: