Lajfstajl PRL-u - KUKBUK

Lajfstajl PRL-u

Mam słabość do papieru. Przez 15 lat pracowałam w tradycyjnych mediach, robiliśmy „Gazetę Stołeczną”, „Gazetę Co Jest Grane”. Ale ciągle mi było mało. Za wspaniałomyślnym zezwoleniem mojego ówczesnego naczelnego Seweryna Blumsztajna mogłam też tworzyć przez chwilę magazyn poza Agorą. Był rok 2011 i udało nam się z Mikiem Urbaniakiem wydać cztery numery „WAW”. Spełniliśmy marzenie o magazynie kulturalnym – pięknie zaprojektowanym, wypełnionym najwyższej jakości treścią i wyłącznie kulturalnymi reklamami. Edgar Bąk do dziś zdobywa nagrody za ten projekt, a fotoedytorka Aga Bilska wspomina, że nigdy jej się tak dobrze nie pracowało, bo cały czas się śmialiśmy. Dziś powstaje tyle takich magazynów, że nie muszę robić swojego. Do moich ulubionych należą: „POST”, „Zwykłe Życie”, „Futu”, „Monitor”, „Usta”, „Smak”, a z tych o bardziej ugruntowanej na rynku pozycji: „Architektura Murator”, „2+3D”, „KUKBUK” i „Art & Business”. Kupuję regularnie, ale wciąż na półce z magazynami zostawiam sporo miejsca na te starsze, sprzed kilkudziesięciu lat. „Stolica”, „Architektura”, „Przekrój” czy „Ty i Ja” dla tych, którzy piszą o Warszawie, wzornictwie, sztuce, architekturze, modzie pozostają niedoścignionym wzorem. Najlepsi fotografowie i rysownicy tamtych czasów, cięte pióra, piękne fonty i śmiałe rozwiązania projektowe. Ja to chłonę! Staram się oczywiście ograniczać, bo ile można mieć tego w domu (wiem, można dużo). Cieszę się, że gospodarze mojego ulubionego Antykwariatu Grochowskiego doskonale to rozumieją i pozwalają czytać na miejscu. Stoją tu wygodne kanapy, na których mogę się spokojnie rozłożyć ze Szprotką i spędzać czas na oglądaniu zdjęć, pocztówek, magazynów. Wkrótce ma być też kawa, gramofony już grają. Najlepiej.
prl design kukbuk

Mam słabość do papieru. Przez 15 lat pracowałam w tradycyjnych mediach, robiliśmy „Gazetę Stołeczną”, „Gazetę Co Jest Grane”. Ale ciągle mi było mało. Za wspaniałomyślnym zezwoleniem mojego ówczesnego naczelnego Seweryna Blumsztajna mogłam też tworzyć przez chwilę magazyn poza Agorą. Był rok 2011 i udało nam się z Mikiem Urbaniakiem wydać cztery numery „WAW”. Spełniliśmy marzenie o magazynie kulturalnym – pięknie zaprojektowanym, wypełnionym najwyższej jakości treścią i wyłącznie kulturalnymi reklamami. Edgar Bąk do dziś zdobywa nagrody za ten projekt, a fotoedytorka Aga Bilska wspomina, że nigdy jej się tak dobrze nie pracowało, bo cały czas się śmialiśmy.

 

Dziś powstaje tyle takich magazynów, że nie muszę robić swojego. Do moich ulubionych należą: „POST”, „Zwykłe Życie”, „Futu”, „Monitor”, „Usta”, „Smak”, a z tych o bardziej ugruntowanej na rynku pozycji: „Architektura Murator”, „2+3D”, „KUKBUK” i „Art & Business”. Kupuję regularnie, ale wciąż na półce z magazynami zostawiam sporo miejsca na te starsze, sprzed kilkudziesięciu lat.

„Stolica”, „Architektura”, „Przekrój” czy „Ty i Ja” dla tych, którzy piszą o Warszawie, wzornictwie, sztuce, architekturze, modzie pozostają niedoścignionym wzorem. Najlepsi fotografowie i rysownicy tamtych czasów, cięte pióra, piękne fonty i śmiałe rozwiązania projektowe. Ja to chłonę!

 

Staram się oczywiście ograniczać, bo ile można mieć tego w domu (wiem, można dużo). Cieszę się, że gospodarze mojego ulubionego Antykwariatu Grochowskiego doskonale to rozumieją i pozwalają czytać na miejscu. Stoją tu wygodne kanapy, na których mogę się spokojnie rozłożyć ze Szprotką i spędzać czas na oglądaniu zdjęć, pocztówek, magazynów. Wkrótce ma być też kawa, gramofony już grają. Najlepiej.

prl design kukbuk OLYMPUS DIGITAL CAMERA
prl design kukbuk OLYMPUS DIGITAL CAMERA
prl design kukbuk OLYMPUS DIGITAL CAMERA
prl design kukbuk OLYMPUS DIGITAL CAMERA
prl design kukbuk OLYMPUS DIGITAL CAMERA
prl design kukbuk OLYMPUS DIGITAL CAMERA
prl design kukbuk OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Czasem jeszcze skusi mnie jakaś okładka i kupuję do kolekcji. No bo jak tu nie docenić pięknych zdjęć naszych gwiazd w „Filmie” czy „Ekranie”, nietuzinkowych pomysłów Wojciecha Plewińskiego w „Przekroju” czy Wojciecha Zamecznika w „Architekturze”. Nie mówiąc już o wybitnych graficznie dziełach w „Ty i Ja”. Ale się powstrzymuję, bo moja kawalereczka i tak już pęka w szwach.

 

Kiedy zaczęłam sprzedawać na Patynie (http://patyna.pl/) i szukałam fachowej literatury, wpadła mi w oko okładka nieznanego mi wcześniej magazynu „Opinia” z 1971 roku, ze zdjęciem dzbanów Zbigniewa Horbowego. Kupiłam od razu kilka numerów i kapcie mi spadły z wrażenia. Liczyłam na to, że w magazynie konsumentów znajdę zdjęcia i opisy konkretnych produktów dostępnych wówczas na rynku. Tych opisów z nazwiskami projektantów nie było tam jednak zbyt wiele (pewnie gdy te rzeczy trafiały do sklepów, to nikt się nie zastanawiał nad fasonem, tylko brał). Ale dostałam znacznie więcej.

Pierwszy numer ukazał się w 1961 roku i od razu powalił jakością. Nowoczesna okładka z okienkami jak z dzisiejszych serwisów internetowych, zapowiadającymi poszczególne materiały.

 

Fotostory o perypetiach pewnej pary na Nowym Świecie z komiksowymi dymkami. Reportaż z budowy Petrochemii w Płocku. Wykroje modnych sukienek do uszycia w domu. Porady wnętrzarskie Jana Szymańskiego z nowoczesnymi rysunkami tego autora. Wysyłkowy „Klub Dobrej Płyty” Jerzego Waldorffa z jego rekomendującymi tekstami. Lucjana Kydryńskiego sylwetki gwiazd estrady. Reklamy z rysunkami Mai Berezowskiej. Cięte jak brzytwa felietony szefowej Mody Polskiej Jadwigi Grabowskiej z sesjami zdjęciowymi na tle pięknych mozaik i modernistycznej architektury Warszawy tamtych czasów. Do tego przepisy, rekomendacje towarów, krzyżówki, gry planszowe dla dzieci. Tyle radości!

prl design kukbuk OLYMPUS DIGITAL CAMERA
prl design kukbuk OLYMPUS DIGITAL CAMERA
prl design kukbuk OLYMPUS DIGITAL CAMERA
prl design kukbuk OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Waldorff napisał w pierwszym numerze: „Nie wiem, jaką przyszłość zgotował los nowemu czasopismu pod nazwą »Opinia«. Czy będzie tak wiecznotrwałe i przodujące w narodzie jak Kazania Skargi lub »Przekrój«?”. Na pewno uśmiechnąłby się dziś na widok mojej półki z czasopismami.

 

– Agnieszka Kowalska

Dziennikarka, przez 15 lat związana z „Gazetą Wyborczą”. Prowadzi sklepik z dizajnem retro LovKov (Patyna.pl) i pisze książkę dla dzieci o swoim psie.

© KUKBUK 2017