KUKBUK radzi: jak nie marnować żywności? - KUKBUK

KUKBUK radzi: jak nie marnować żywności?

Rób porządki w szafkach, dowiedz się, jak wygląda dojrzały ananas, i nie kupuj na zapas!

Tekst: Ula Czumaj

marnowanie jedzenia kukbuk

Statystyczny Polak wyrzuca w ciągu roku 52 kilogramy żywności. Jak ustrzec się przed marnowaniem tak ogromnych ilości jedzenia?

 

1. Poznaj zasadę FIFO

Najczęstszym powodem marnowania jedzenia jest przeoczenie terminu ważności. Oczywiście, że idealnym rozwiązaniem byłoby kupowanie małej ilości produktów z krótkim terminem ważności, ale jest to naprawdę trudne. Zwłaszcza że kupowanie na zapas jest zakorzenione w naszej kulturze.


Chcemy, żeby nasza lodówka i spiżarnia były zawsze przygotowane na wizytę niespodziewanych gości czy nocne pieczenie ciastek.


 

Poza tym w przypadku dużej rodziny robienie małych zakupów nie wchodzi w grę. W takim przypadku zbawienna będzie zasada FIFO, czyli first in, first out. Ustawiajmy w lodówce, spiżarni i szafkach produkty w ten sposób, żeby te z najkrótszym terminem ważności były jak najbliżej. To sprawi, że będzie nam łatwiej kontrolować zapasy i uciekającą datę przydatności.

 

2. Planuj

Robimy zbyt duże zakupy, kupujemy na pusty żołądek i nie idziemy do sklepu z listą. To najczęstsze grzechy wyrzucających jedzenie Polaków. Lista zakupów potrafi zdziałać cuda – po pierwsze, korzystając z niej, nie będziemy plątać się bez celu po sklepowych alejkach, a po drugie, nie zapomnimy o najważniejszych produktach.


Są nawet zakupowi wyczynowcy, którzy tworzą listy zgodnie z układem działów w ulubionym supermarkecie, co ma zaoszczędzić jeszcze więcej czasu.


 

Nie warto też chodzić na zakupy z pustym żołądkiem – nie jest niespodzianką, że dokonujemy wówczas najmniej zdrowych wyborów i kupujemy produkty, które później lądują w koszu. Poza tym można w sprytny sposób oszukać mózg, wybierając… mniejszy koszyk. Jeśli będziemy czuć wagę zakupów, spacerując między alejkami, dźwiganie szybko nam się znudzi i popędzimy do kasy.

 

3. Przechowuj mądrze

Częstym powodem marnowania żywności jest jej nieumiejętne przechowywanie. To może wynikać z ograniczonego miejsca w kuchennych szafkach lub po prostu ze złej organizacji. Warto raz na jakiś czas zrobić spiżarniany remanent: często nasze kuchnie są pełne produktów zapomnianych, które zalegają w zamrażarce czy w piwnicy.


Produkty o dłuższym terminie ważności, takie jak ryż, kasza, mąka czy konserwy, możemy trzymać zawsze w pogotowiu, a dzięki cyklicznemu przeglądaniu szafek będziemy wiedzieli, czego nam brakuje.


 

Jeśli gotujemy duże ilości fasolki po bretońsku na niedzielny obiad, pamiętajmy, żeby resztki przełożyć do czystych pojemników i schować do lodówki. O jedzeniu trzymanym w garnkach i półmiskach zapominamy – tak przechowywane, szybko się psuje. Możemy też poporcjować danie do woreczków i przechowywać w zamrażarce, gdzie będzie czekało na swój moment.

 

4. Poznaj produkt

Niestety, wciąż zdarza nam się kupować produkty złej jakości. Warto zatem wiedzieć, jak wygląda dojrzałe, a jak przejrzałe mango i w jakich warunkach najlepiej trzymać ananasa, żeby dotrwał do podania na stół.

 

Podczas zakupów na bazarze możemy podpytać sprzedawcę o jakość produktu i dowiedzieć się, jak najlepiej go przechowywać. W innych przypadkach kluczem będzie czytanie etykiet. To dzięki nim dowiemy się, jaki jest skład, skąd produkt pochodzi i jaką ma datę przydatności. Warto zrobić głębsze rozeznanie, bo bywa, że daty podane na opakowaniach nie są przestrzegane zbyt restrykcyjnie – to ważne, przeoczenie terminu ważności jest bowiem najczęstszym powodem wyrzucania jedzenia.

 

5. Podziel się

Nie ma nic lepszego niż zacieśnianie lokalnych więzi za pomocą świeżo upieczonych ciastek, które zaniesiemy sąsiadce. Dobrze wiemy, że trudno jest ugotować porcję leczo czy rosołu na jeden raz, a przecież nic tak nie cieszy, jak podzielenie się wielkim garem zupy z przyjaciółmi.


Ze sczerniałych bananów zróbmy chlebek i zanieśmy go do pracy. Resztki bakalii świetnie sprawdzą się w energetycznych batonikach, którymi możemy obdarować znajomych.


 

Poza tym musimy być sprytni w kuchni. Resztki selera, marchewki i pietruszki możemy zblendować, doprawić solą i pieprzem, rozsypać na blasze i wstawić na półtorej godziny do rozgrzanego do 120 stopni piekarnika. W ten sposób uzyskamy zdrową i aromatyczną przyprawę. Resztki ugotowanej kaszy świetnie zagęszczą zupę, warzywa z bulionów zyskają drugie życie pod postacią pasztetu, a wysuszona skórka po parmezanie, wrzucona do sosu pomidorowego, podkręci jego smak. Wystarczy tylko uruchomić wyobraźnię.

 

Zastanów się, zrób zdjęcie i oznacz je #NieWyrzucamŚmieci.

Daj przykład innym. Masz pytanie dotyczące wyrzucania żywności? Uruchamiamy nowy adres mejlowy, na który możesz je wysyłać: pytanie@kukbuk.com.pl.

 

© KUKBUK 2017