5 najpopularniejszych słów w 2016 roku - KUKBUK

5 najpopularniejszych słów w 2016 roku

„Kiszenie” czy „jaglanka”, co się klikało w 2016 roku?

Tekst: Ula Czumaj

ananas kukbuk

W minionym roku było nam wyjątkowo zielono. Kisiliśmy i wyciskaliśmy na potęgę, popijaliśmy zieloną herbatę i odkrywaliśmy potencjał zapomnianego ziarna.

Ze statystyk wyszukiwarki Google można wyczytać optymistyczne i rokujące podsumowanie naszych zainteresowań oraz poczynań w minionym roku. Najpopularniejsze słowa w internecie zdradzają, co wybieramy na obiad i czy troszczymy się o środowisko. W 2016 roku dbaliśmy nie tylko o siebie, lecz także o zasoby Ziemi. Oby tak dalej! Oto najpopularniejsze słowa w internecie, które wypowiadaliśmy częściej niż zwykle – także w KUKBUK-owej kuchni.

1. „Kiszenie”, czyli nie samą kapustą człowiek żyje

Rok 2016 był czasem wielkiego powrotu do kiszonek. Zapowiadaliśmy to na jego początku, publikując listę 10 trendów kulinarnych na 2016 rok. Do słojów trafiały nie tylko kapusta i ogórki, ale i dotychczas mało popularne w kiszeniu produkty. Z zaciekawieniem obserwowaliśmy poczynania szefa kuchni warszawskiej restauracji Solec 44 Aleksandra Barona, którego książka „Kiszonki i fermentacje” była hitem wydawniczym ubiegłego roku, a w zaciszu domowym sami kisiliśmy jabłka i popijaliśmy buzą ze sfermentowanej kaszy jaglanej.


Kiszenie zdecydowanie należało do najgorętszych tematów w kulinarnych przechwałkach w gronie znajomych.


 

Kimchi, kombucha i tempeh na stałe zagościły w naszych słownikach, a z biegiem czasu sorbet z kiszonych arbuzów czy drinki na fermentowanym agreście przestały kogokolwiek dziwić.

kimchi kukbuk

NIE KIŚNIJ, FERMENTUJ! OTO 5 PRODUKTÓW, KTÓRE MUSISZ ZAKISIĆ W TYM ROKU <<KLIKNIJ TU>>

 

2. „Matcha”, czyli japoński pył dostaje zielone światło 

Zazieleniło się w jadłospisach rodzimych kawiarni i restauracji. Początkowo łączona z kulturą zen i praktykowaniem medytacji, matcha zadomowiła się w zabieganym wielkomiejskim światku kulinarnym.


Zielone było wszystko: ciasta, makaroniki, zupy i latte. Matcha znalazła się zarówno w menu restauracji, jak i na zdjęciach blogerek kulinarnych.


 

Umiejętność parzenia matchy była jedną z najbardziej pożądanych – ustępowała tylko znajomości idealnego przepisu na matchamisu.

matcha kukbuk

Japońska odmiana zielonej herbaty to bogactwo antyoksydantów, pomaga walczyć z wolnymi rodnikami i podkręca nasz metabolizm. Nic tylko parzyć!

 

3. „Jaglanka”, czyli remedium na brzuch

Kasza jaglana wyszła spod strzechy i zagościła na salonach. Z pożywnej towarzyszki obiadowego kotleta przemieniła się w gwiazdę restauracji i ulubienicę blogerek promujących zdrowe odżywianie, które przyrządzały z niej omlety, słodkie musy i śniadaniowe batoniki.

jaglanka kukbuk

Kasza jaglana jest lekkostrawna, bezglutenowa i ma szerokie zastosowanie w kuchni.


 

Świetnie sprawdza się zarówno w wytrawnych, jak i w słodkich daniach. Można wręcz powiedzieć, że w ubiegłym roku kasza jaglana była w tej dziedzinie królową! Trudno wyobrazić sobie bez niej jakikolwiek przepis na alternatywne słodycze, a i Google pokazuje jaglane brownie, bounty i rafaello jako najpopularniejsze obiekty wyszukiwania.


Nic nie wskazuje na to, żeby 2017 rok był chociaż trochę mniej jaglany niż poprzedni.


 

Amerykańskie, indyjskie i australijskie media poświęcają jej coraz więcej uwagi. Widać, biorą z nas przykład!

 

4. „Sok”, czyli wyciskaj, przecieraj, tłocz!

Sok z buraka był według danych Google’a jednym z najczęściej wyszukiwanych wyrażeń z kategorii „żywność i napoje”, a to już coś znaczy. Dobroczynne właściwości warzywnych i owocowych soków, moc ukrytych w nich witamin i antyoksydantów naprawdę wzięliśmy sobie do serc. Jak grzyby po deszczu wyrastały stoiska i lokale serwujące świeżo wyciskane soki, w podobnym tempie sokowirówki i wyciskarki pojawiały się na domowych kuchennych blatach – również w KUKBUK-owej kuchni. To tylko potwierdza przypuszczenie, że w 2016 roku zaczęliśmy bardziej świadomie się odżywiać, a przynajmniej planowaliśmy zmianę diety, szukając wytycznych w internecie.

sok kukbuk

5. „Roślinny”, czyli jak wydoić migdały

Polska była w minionym roku krajem mlekiem roślinnym płynącym. Termin „mleko roślinne” budzi sporo kontrowersji: przecież nie uzyskuje się go, dojąc orzechy, więc napoje roślinne właściwie mlekiem nazywane być nie powinny. Niemniej sklepowe półki sukcesywnie zapełniały się ofertą przeróżnych substytutów krowiego mleka.


Piliśmy mleko roślinne z nerkowców, orzechów laskowych, ulubienicy narodu – kaszy jaglanej, owsa, a nawet nasion konopi.


 

W 2016 roku mleko roślinne wykorzystywaliśmy do koktajli i deserów, dodawaliśmy do porannej owsianki i obowiązkowej kawy.

koktajl morelowy kukbuk

Nieważne, czy sami namaczaliśmy i odsączaliśmy orzechy i nasiona, czy zaopatrywaliśmy się w gotowe mleko z kartonu, ten rok zdecydowanie upłynął pod hasłem roślinnych i nielaktozowych napojów.

 

Inne bardzo potrzebne słowa: „chia”, „bulgur”, „bąbel-wafle”

Na wysokich miejscach w rankingu wyszukiwarki Google znalazły się też: „pudding chia”, „kasza bulgur”, „leczo z cukinii” i „bąbel-wafle”. Ale i tak wszystkie one musiały ustąpić słowu „kapustka”, które niedomyślna wyszukiwarka omylnie zakwalifikowała jako hasło powiązane z kulinariami. Ciekawe, co na to polski piłkarz Bartosz Kapustka.

 

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: