Chutney z czarnej porzeczki, jabłek i dymki - KUKBUK

Chutney z czarnej porzeczki, jabłek i dymki

chutney porzeczka kukbuk agata wojda

To książki, których po szybkim przeczytaniu można bezkarnie użyć do przykrycia twarzy w czasie drzemki czy owinięcia greckiego głazu targanego w walizce na pamiątkę. Pula wakacyjnych tematów się nie wyczerpuje. Komisarz X wraca po przejściach do miasteczka, a tam akurat klops, ktoś się śmiertelnie zgubił w lesie. Albo pan Y będzie pisał książkę w chatce pustelnika, a tu awaria prądu przy pierwszym akapicie, więc lezie do pobliskiej chałupy po agregator, a tam ona zbiera arcydzięgiel. Bywa, że ktoś dostaje w spadku sympatycznego aligatora lub małe dziecko, a ona odkrywa, że ten karmi któreś z nich nierozsądnie kukurydzą.

Reszta w książkach wakacyjnych macha nogą na kolorowym hamaku z widokiem na topolę lub pośladki tubylca, naprawia popsuty samochód we włoskim miasteczku lub czyta mapę do góry nogami i nie wie, którędy na Giewont.

Ja wakacyjne książki kartkuję serdecznym palcem, szczególnie opisy przyrody, wspomnienia szkolnej miłości i nudziarskie dialogi. I czegoś tam w nich szukam bez założenia, że znajdę. Mam już za sobą jedną z takich pozycji. Idea była taka, że dowiem się z niej, co Francuzi robią swoim dzieciom, że tak pięknie jedzą. Ekstra. I zagrzebałam się w banałach o mrukliwej francuskiej teściowej, sąsiadach na krótkie „bonjour” oraz różnicach w jedzeniu śniadania. Palec przewracał strony z prędkością motocykla przejeżdżającego mostem Poniatowskiego, gdy doszedł do muzeum warzyw i owoców w Avignon i październikowego Tygodnia Smaku we francuskich szkołach. Muzeum Epicurium powstało ku chwale wszystkiego, co zielone w Europie, i ma swoją specjalną misję edukowania o tym najmłodszych w pierwszej kolejności. Trenują na dźwięku ruszanego ręką zboża, próbują z zamkniętymi oczami, wąchają odmiany mięty, rozpoznają słodkie, gorzkie, niedojrzałe smaki. Śledzą warzywa w ich wzroście, poznają historię arbuza i liczą w nim witaminy. Majstersztyk kulinarnego poznawania świata. Cyklicznie znakomici kucharze z okolicy w tamtejszym atelier uczą gotować, choćby brandade de morue a l’orange. Sto euro przyjemności. To samo kulinarne obcowanie z produktem oferuje się francuskim uczniom podczas La Semaine du Goût w ich codziennej ławce szkolnej. Zamiast liczenia samogłosek w słowie „proso” i odmieniania „pszenicy” przez przypadki rozbudzają kulinarną ciekawość, obserwując jabłko, uczą się rozpoznawać smaki różnych ryb, gotują w wielkich czapach i nie mają na starość żadnych wątpliwości, skąd kuchnia francuska na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Restauracje w tym czasie dedykują najmłodszym specjalne kolacje, a każdy małolatek wie, czym zjeść tartę tatin. Spodobało mi się. Rozmarzyłam się, przeciągnęłam na kocu i powiedziałam: fajna może być nauka i przyjazne muzeum z marchewką zamiast dinozaura. I chyba sensowniejsze, bo można czegoś żywego dotknąć. Idę pomacać wiśnię łutówkę z zamkniętymi oczami i podstawić ją sobie pod nos.

Jemy owoce czarnej porzeczki z warsztatowego przepisu.

chutney porzeczka kukbuk agata wojda

Chutney z czarnej porzeczki, jabłek i dymki

1 słoiczek k

Dymkę kroimy w drobną kostkę. Rozgrzewamy oliwę i dodajemy cebulę. Krótko szklimy, wrzucamy wszystkie owoce i przyprawy z wyjątkiem cukru i rodzynek. Dusimy dość długo na małym ogniu, pamiętając o mieszaniu. Możemy przetrzeć przez sito i połączyć z cukrem i rodzynkami lub dorzucić je bezpośrednio do chutneya. Dodajemy cukier i rodzynki. Trzymamy na ogniu jeszcze jakiś czas. Studzimy przez noc w lodówce. Podajemy z mozzarellą di bufala nabitą na widelec i podtopioną lekko od góry na podgrzanym miodzie, suszonym rozmarynie, czerwonym pieprzu. Do towarzystwa marynowane buraki. Wąchajcie wszystko, co wpada wam w ręce. Wyłapujcie najprostsze aromaty!

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: