Smażone rydze i krwisty rostbef - KUKBUK
rydze rostbef kukbuk

Smażone rydze i krwisty rostbef

2 porcje

Rozgrzewamy maksymalnie piekarnik. Cebulę kroimy w pojedyncze łódeczki, mieszamy z łyżką oleju i suszonym lubczykiem. Dodajemy szczyptę cukru i pieczemy do momentu, aż końcówki cebuli staną się brązowe. Rydze dokładnie myjmy i przebieramy, bo piekielnie bywają robaczywe. Umyte grzyby układamy na sicie lub papierze blaszkami do dołu. Na ich powierzchnię lubię przyłożyć grubo poskładany ręcznik papierowy – klejące się rydze oddają wtedy wilgoć i resztę piasku z kapeluszy. Rozgrzewamy suchą patelnię i wrzucamy grzyby. Przez chwilę pozwalamy im się podsuszyć, a następnie dodajemy łyżkę oleju. Ruszamy patelnią, przewracamy grzyby, a gdy wypuszczą sok, dodajemy połowę masła. Dorzucamy szczyptę cukru i smażymy. Dorzucamy posiekamy drobno czosnek oraz resztki masła. Solimy i pieprzymy na sam koniec. Upieczone, cieniuteńkie plastry rostbefu polewamy grzybami z tłuszczem, dodajemy ciepłą cebulę i posiekaną natkę. Proste, świetne i z mięsem. Chleb musimy mieć na podorędziu. Dobrze upieczony rostbef nie lubi soli, potrzebuje solidnego smażenia na suchej patelni po wcześniejszym zamarynowaniu grubym pieprzem, rozmarynem, miodem pitnym, czosnkiem i małą ilością oleju. Warto go trochę pognieść w marynacie. Po obsmażeniu, gdy jeszcze będzie dymić, dopiekamy w piekarniku w wysokiej temperaturze na krwisto. Odstawiamy do wystygnięcia, kroimy i jemy natychmiast. Choćby z rydzami!

tu przepis na zupę maślakową Agaty Wojdy.
© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: