Słodki śledź na kanapce - KUKBUK
sledz kanapka kukbuk

Słodki śledź na kanapce

2 porcje

Kanapkę zaczynamy robić już dzień wcześniej na zakupach. Dotyczy to w szczególności stoiska z rybami – musimy wybrać odpowiednie śledzie, najlepiej dosyć małe. Ładnie się wówczas ułożą na kromce i nie będziemy musieli ich kroić na części. Mają również tę zaletę, że szybko się usmażą. Małe znaczy chude, więc śledzie nie będą surowe w środku. Następnego dnia rano wypatroszoną już rybę przekrawamy przez środek. Jeśli to większy okaz, jeszcze przed smażeniem usuwamy z niego kręgosłup z ośćmi. W przypadku małych sztuk smażymy je w całości. Patelnię rozgrzewamy do maksimum, razem ze śledziami wrzucamy na nią gałązki świeżego tymianku. Wysoka temperatura pomoże szybko przypiec srebrną skórkę śledzia, dzięki czemu nie zostanie ona na patelni. Rybkę poddajemy obróbce termicznej saute, bez soli i pieprzu, czyli tak, jak je morska natura stworzyła. Myjemy i kroimy warzywa, a potem w miseczce łączymy sos balsamiczny z miodem i energicznie mieszamy (jeśli nie mamy gotowego, możemy zrobić balsamico samemu, redukując ocet na patelni). Pieczywo żytnie smarujemy masłem dość obficie, jak w prawdziwych smørrebrød. Dla zróżnicowania smaku ukrywamy w nim kilka listków świeżego tymianku (te z patelni będą zbyt spalone, aby je przenieść na kanapkę). Na każdej kanapce układamy plaster pomidora, posypujemy ją małą szczyptą wędzonej soli i skrapiamy trzema kroplami cytryny. Na tym układamy plasterki młodej marchewki – najlepiej symetrycznie po obu stronach względem osi kanapki, dorzucamy kilka pędów dymki i rybę. Wierzch kanapki zdobimy paskiem musztardy i „pióropuszem” z koperku. Solimy, dodajemy szczyptę pieprzu i odrobinę sosu balsamiczno-miodowego.

 

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: