Śledzie z wędzoną gruszką, grzybami i orzechem włoskim - KUKBUK
sledzie gruszka grzyby kukbuk

Śledzie z wędzoną gruszką, grzybami i orzechem włoskim

2 słoiki

Z cukru i octu przygotowujemy ciemny karmel. Zaczynamy od suchej patelni dopasowanej do ilości cukru tak, aby równomiernie pokrył całe dno. Kilka kropel wody, mały ogień, nie dotykać. Boki zawsze pala się szybciej. Końcowy moment to dolanie octu. Wspólnie mają stać się gęstym, brązowym syropem, do którego dodajemy grzyby i gruszki pokrojone w cienkie paski i kawałki, sos sojowy i łyżkę oleju. Pozwalamy lekko ostygnąć całości. Dodajemy orzechy i mieszamy ze śledziami. Cebulę kroimy w ćwiartki. Idealnie, gdybyśmy na sucho upiekli je w piekarniku. Tak tylko porozrywane na pojedyncze warstwy i zapieczone do momentu, gdy końcówki zaczynają być mocniej brązowe. Możemy też na tej łyżce, co poszła do sosu, a nie musi, zrumienić cebulę na mocnym ogniu. Ciepłą dodajemy do śledzi. Odstawiamy na noc. Podajemy sobie do ust z kawałkiem piernika posmarowanego musem z białego serka wymieszanego z chrzanem. Dobra, rozmarzyłam się… może być z chlebem. Albo na kwaśnych plastrach buraków pieczonych.

 

W kwestii gruszek. Mamy to szczęście w nieszczęściu, że w obrębie Warszawy stragany mają prawie ten sam towar bez specjalnego starania. Wszystkie gruszki oczekujące na wigilijny susz wydają się pochodzić od jednego dostawcy. Są ciemne, pękate i stosunkowo miękkie. Takie właśnie wybrałam do śledzi. Można je odrobinę podgotować, można pominąć w jedzeniu, jeśli nam nie pasują. Ale kapitalnie oddają aromat, wytrawną słodycz grzybom i śledziom. Spróbujcie je pokroić cienko i wrzucić do powstającego gorącego karmelu. Przez noc w śledziach dodatkowo popracują…

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: