Scacce siciliane według Nelli z Ragusy - KUKBUK
pozegnanie lata kukbuk

Scacce siciliane według Nelli z Ragusy

2 placki dla 8 osób

Mąkę mieszamy z solą, usypujemy kopczyk, wlewamy do niego oliwę i rozpuszczone drożdże. Wyrabiamy powoli ciasto, wlewając partiami ciepłą wodę. Całość zagniatamy dłuższą chwilę, rzucając od czasu do czasu ciastem o stół. Odstawimy na godzinę do wyrośnięcia.

Cebulę i czosnek drobno siekamy. Przesmażamy na małym ogniu na oliwie. Obrane pomidory kroimy na nieduże kawałki i wrzucamy na zeszkloną cebulę. Gdy całość zawrze, wlewamy na patelnię wino, mieszamy i na minimalnym ogniu smażymy mniej więcej godzinę, co jakiś czas mieszając. Gdy sos mocno się zredukuje i zgęstnieje, dokładamy porwane liście bazylii i ostrożnie solimy, pamiętając, że sos będziemy łączyć później z dość słonym serem. Wyłączamy gaz i odstawiamy do wystygnięcia.

Ciasto dzielimy na dwie części. Połowę cienko rozwałkowujemy. Na cieście rozsmarowujemy warstwę sosu, posypujemy grubo tartym serem i zewnętrze krawędzie składamy do środka. W ten sposób otrzymujemy zawijaniec bez sosu na górze. Znów na całość nakładamy sos oraz ser i składamy w identyczny sposób, tym razem do środka zawijając kolejne dwa boki. Mi został dłuższy kawałek z jednej strony, więc przykryłem nim całość, tak jakbym zamknął okładkę książki. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że robiłem to pierwszy raz w życiu.

Placki pieczemy w piekarniku rozgrzanym do temperatury 220-250 stopni, umieszczając blachę w niższej części piekarnika. W przepisie, który dostałem z Sycylii, stoi: „Będziesz wiedział, kiedy będzie gotowe, bo zrobi się złote”.

Faktycznie, gdy zrobiło się złote, wyjąłem je z piekarnika. Z drugim kawałkiem ciasta czynności powtórzyłem. Po zjedzeniu połowy zapomniałem o sycylijskiej tęsknocie. Na chwilę!

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: