Sałata na walentynki - KUKBUK
salata walentynki kukbuk

Sałata na walentynki

1 miska

Miałam ostatnio przyjemność znaleźć się na spotkaniu spóźnionym o 15 lat. Obowiązywała na nim również zasada z dawnych czasów – każdy miał przynieść coś do jedzenia.

Przyszłam i aż klasnęłam w dłonie. Matko, to tak się ciągle gotuje?! Sałatki: makaronowa, ser żółty z majonezem i czosnkiem, ryżowa z rodzynkami i ananasem oraz pekińska z dodatkami. Każdej spróbowałam i to z przyjemnością. Naszła mnie przy okazji myśl, że ów sałatki doskonale odzwierciedlają nasz zimowy sezon na talerzu. Trochę smutny i bez witamin, ale z naszą polską, przykurzoną kreatywnością. Miałam wyrzuty sumienia, że nie przyniosłam nic poza kieliszkiem do wina (żeby z kubka plastikowego nie pić), dlatego postanowiłam dziś, na chwilę przed walentynkami, podać wam trochę zimowej magii w misie sałaty. Naszą przewodniczką po mocach tajemnych będzie Lexa Rosean – współczesna czarownica z kupionego za 11 złotych wiccańskiego przewodnika o rzucaniu zaklęć.

Z szybkiej analizy podręcznika wynika, że nie ma w kuchni rzeczy zwyczajnych i bez znaczenia, wszystko ma swoją moc uruchomianą posoleniem, pokrojeniem, ugotowaniem, sproszkowaniem lub samym faktem noszenia przy sobie konkretnego produktu (puszka anchois w przedniej kieszeni spodni potęguje moc uwodzenia). Nie bez znaczenia jest również dzień, w którym spożywamy – marchewkę należy jeść we wtorek (zwiększa motywację, siłę woli), podobnie jak bazylię (da nam siłę i przygotuje do walki), podczas gdy kolendrę tylko w środy (wzmacnia kreatywność, a noszona obok sardeli pomaga w czasie rozmów o pracę), a porcję kaszy gryczanej w piątek (załatwi nam przypływ grosza). Teraz czas na obserwacje księżyca: podczas nowiu (przeciwieństwo pełni) serwujemy buraka eliminując wrogów, a z jogurtem dodatkowo wyostrzamy intuicję i być może stajemy się mądrzejsi.

Podjadając naleśniki i brukselkę przy pełnym księżycu jest szansa, że będą się nas lepiej trzymać pieniądze.

Posolona brukselka zapewnia nam pokój w rodzinie i wygraną na wyścigach. Niektóre smakołyki należy jeść w konkretnej wersji i pamiętać np. że pizza może być tylko okrągła (pomaga przeczekać zły czas), a pikle zjadane w całości (uwalniają wyobraźnie i zapobiegają nudzie).

Kolejne walentynki za dwa dni. Proponujemy zatem z Lex’ą przygotować się do nich odpowiednio, by tym razem nie zmarnować wielkiej szansy na miłość. Zatem.

Planując niezapomnianą noc, pod łóżko musimy koniecznie nasypać suszonej bazylii. Pożądanie wzniecimy czerwoną cebulą i gotowaną cykorią. Rozkosz wzmocnimy marchewką. Jeśli chcemy, by wybranek jeszcze kiedyś do nas wrócił – dodajemy mu do potrawy łyżkę musztardy, a do jego buta sypiemy nasiona gorczycy. Pesto z orzeszkami pini i rukolą podajemy na przyspieszenie zakochania, a natką pietruszki żegnamy wspomnienie o byłej. W łóżku ssiemy plaster limonki, by przegnać seksualne zahamowania, a pod język wkladamy migdał, który pomaga nam odgadnąć jego potrzeby. Zgniecionymi czerwonymi winogronami uwolniamy wyuzdanie, a na pożegnanie zjadamy wspólnie po jednym nerkowcu – tym sposobem zapewnimy sobie długotrwałą miłość. Jeśli myślimy o poczęciu, powinnyśmy wianek czosnku w kuchni powiesić. Poza tym zaserwować ukochanemu łyżkę sezamu, który jego plemniki rozrusza. Pomogą też figi, miód płodność podkręci, a jak nim całą dynię posmarujemy i rzeką puścimy…to hohohoho!  Mężatki powinny wystrzegać się truskawek, bo ich spożycie do romansów pozamałżeńskich prowadzi. Lepiej niech zajadają się ananasem, bo ten gwarantuje wierność, i szalotką, bo kłótnie ogranicza. A tak poza tym to wszyscy powinni żuć mięte.

Teraz sałatkę wedle klucza należy wykonać, wzrok kolorami nasycić i czekać!

 

Rozgrzewamy olej i wrzucam do niego cieniutkie, krojone obierakiem długie plastry marchewki. Rumienimy na chrupiąco i wyławiamy do miski wyłożonej papierem. Delikatnie i chwilę osuszamy, posypujemy solą i curry. W garnuszku zagotowujemy wodę z cukrem i szczyptą soli, blanszujemy w niej przez minutę listki brukselki, przerzucamy do miski z lodem, suszymy na papierze. Do tej samej wody wrzucamy malutkie rózyczki kalafiora na 3 minuty. Osuszamy! Z pomarańczy wycinamy segmenty bez białej błony, kapustę kroimy w bardzo cienkie paseczki, a szalotkę w drobną kostkę. Cykorię rwiemy na listki. Z musztardy, miodu i oleju winogronowego ukrecamy sos. Dodajemy szalotkę i wylewamy do miski. Układamy wszystkie warzywa w kolorowy bukiet na sosie, skrapiamy oliwą, sokiem z limonki, obkładamy pomarańczą, archewką i anchois. Posypujemy świeżymi listkami ziół! Jemy palcami lub pałeczkami zagarniając sos. Jak sałatka nie pomoże, piszemy list z pogróżkami do Lexy Rosean, autorki „Encyklopedi Magicznych Ingrediencji” (Wydawnictwo Vis-a-Vis/Etiuda, Kraków 2009).

 

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: