Ravioli con uovo - KUKBUK
Ravioli con uovo kukbuk

Ravioli con uovo

ok. 5 porcji

Z podanych składników zagniatamy twarde ciasto. W razie potrzeby używamy więcej mąki. Po 20 minutach ciasto odkładamy na 24 godziny, żeby odpoczęło. Wersja na samych żółtkach będzie wyglądała na niegotową, będzie się nawet lekko kruszyć. To nic!

Ricottę odsączamy, miksujemy chwilę ze śmietaną. Musi powstać sztywny, kremowy farsz, który wytrzyma formowanie. Dodajemy jajko, ser i pietruszkę. Mieszamy, doprawiamy i odstawiamy na bok.

Ciasto wałkujemy, kilkakrotnie je składając. Ostateczny efekt to płaty szerokości domowej maszynki do makaronu. Wypieki na twarzy, jeśli zdecydujecie się na wersję na samych żółtkach, to efekt uboczny, którego należy się spodziewać. Ostatnie wałkowanie powinno dać ciasto takiej grubości, by po przykryciu nim żółtka było widać jego kształt i kolor.

Płat ciasta tniemy na jak największe kwadraty. Za pomocą rękawa cukierniczego, ewentualnie grubego worka z odciętym narożnikiem, stawiamy wieżę z ricotty na przygotowanym kwadracie z ciasta. Nie zajmujemy jednak całej powierzchni ciasta. Krawędzie zostawiamy wolne, by potem móc skleić raviolo. Dno wieży wypełniamy ricottą, ale tylko do takiej wysokości, byśmy mogli do środka włożyć żółtko, którego górna krawędź powinna mieć tę samą wysokość co krawędź wieży. Drugim płatem ciasta nakrywamy tę konstrukcję i doklejamy ciasto do dolnego płata, nie zostawiając w środku powietrza. Krawędzie mocno dociskamy, wycinamy okrągły kształt podstawy i odkładamy na blaszkę wysypaną dużą ilością mąki. Powinno to wyglądać tak, jakby nieduża, niska literatka została zapakowana w ciasto.

Przechodzimy do drugiego raviolo. I do trzeciego. I tak dalej.

Gotowe ravioli obsypujemy mąką, przykrywamy folią spożywczą i odstawiamy w chłodne miejsce, by schłodzić farsz. Zimna ricotta spowoduje, że w czasie gotowania, mimo wrzątku, żółtko się nie zetnie, tylko pięknie wypłynie na talerz.

Przed gotowaniem za pomocą pędzla oczyszczamy ravioli z mąki. Gotujemy je 4-5 minut w niewielkiej ilości osolonej wody, tak by były tylko lekko przykryte wrzątkiem. Podajemy z masłem szałwiowym. Szał!

PS W trakcie robienia ravioli obiecywałem sobie, że nieprędko to, porca miseria, powtórzę. Po spróbowaniu niechęć do powtórek mija. Już się zastanawiam, kiedy zrobić je znowu!

Więcej przepisów Bartka

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: