Prosty przepis na amerykańskie donuty na drożdżach - KUKBUK
kukbuk donuty tomek na tropie

Prosty przepis na amerykańskie donuty na drożdżach

8-12

Mieszamy składniki w garnuszku: olej łączymy z masłem, mlekiem i jajkami. Ciągle mieszając, podgrzewamy na bardzo wolnym ogniu do osiągnięcia temperatury 38-42 stopni. Jeśli nie macie termometru, dojdźcie do takiego punktu, w którym po włożeniu palca do płynu będziecie odczuwać ciepło, ale nie gorąco. Jeśli płyn będzie zbyt gorący, jajka się zetną i skończymy z jajecznicą. Wysoka temperatura zabije też drożdże.

Masę przelewamy do miski do wyrabiania ciasta i dodajemy drożdże. Robimy sobie kawę, czekamy około 10 minut, aż ciepło je obudzi i zaczną pracować.

Do osobnej miski przesiewamy suche składniki: mąkę, cukier i sól, dokładnie mieszamy. Następnie dodajemy je stopniowo do drożdżowej mikstury, ciągle mieszając w robocie kuchennym wyposażonym w przystawkę w kształcie haka. Ten moment wyrabiania jest najważniejszy, ciasto nie może być zbyt mokre, dlatego jeśli uznacie, że takie jest, dosypcie po prostu mąki. Z mokrego ciasta nie da się zrobić kształtnych pączków, nieprawidłowo rośnie i wymaga użycia zbyt dużej ilości mąki do podsypywania lub oleju do zabezpieczania przed przywieraniem. Pamiętajcie o tym, że różne rodzaje mąki mogą różnić się wilgotnością i możliwością chłonięcia wody.

Ciasto wyrabiamy około kwadransa. Kluczowe jest dobre wyrobienie siatki glutenowej (pisałem o niej i o drożdżach w tekście o bao), co wymaga czasu. Alternatywnie można wyrabiać ciasto ręcznie. Właściwie wyrobione ciasto odchodzi od brzegów miski.

Ciasto po wyrobieniu przekładamy do miski wysmarowanej delikatnie olejem i przykrywamy folią. Zimą odstawiamy je na godzinę na chłodny parapet, latem wkładamy do lodówki, żeby zbyt szybko nie fermentowało. Jeśli chcemy, by rosło dłużej niż godzinę, koniecznie wstawiamy je do lodówki.

Wyjmujemy i na lekko oprószonym mąką blacie rozwałkowujemy na dwie grubości (około 1 centymetra i 2 centymetrów), żeby sprawdzić, które wyjdą lepiej. W rozwałkowanym cieście wycinamy okręgi za pomocą rantów cukierniczych lub, jeśli ich nie mamy, kieliszka do burgunda (a mniejsze pośrodku – kieliszka do wódki). Narzędzia do wycinania trzeba zanurzać za każdym razem w misce z mąką, żeby uniknąć przywierania ciasta. Z pozostałego ciasta formujemy kulki i smażymy z nich minipączki.

 

Zdjęcia: Kasia Stadejek

kukbuk donuty tomek na tropie
kukbuk donuty tomek na tropie
kukbuk donuty tomek na tropie
kukbuk donuty tomek na tropie
kukbuk donuty tomek na tropie
kukbuk donuty tomek na tropie
kukbuk donuty tomek na tropie
kukbuk donuty tomek na tropie

Uformowane donuty starannie czyścimy z mąki i (od razu mówię, że lepiej wałkować ciasto na grubość 1,5 centymetra lub 2 centymetrów) umieszczamy na kwadratach wyciętych z arkusza papieru do pieczenia (takie postępowanie ułatwia późniejszą manipulację nimi). Zachowując odstępy, układamy je w formie, którą następnie zabezpieczamy plastikową folią spożywczą, żeby zapobiec wysuszaniu donutów (zważając na to, żeby folia nie dotykała ciasta). Pozwalamy im rosnąć w ciepłym miejscu przez mniej więcej godzinę, po czym, kiedy już znacznie powiększą swoją objętość, bierzemy się do smażenia.

Tłuszcz może być dowolny, choć ja ze względów smakowych i ekonomicznych preferuję olej słonecznikowy, który często przecedzam lub wymieniam. Rozgrzewamy go do 180 stopni, po czym wrzucamy do niego po jednym pączku na raz. Po upływie 15 sekund od wrzucenia obracamy je po raz pierwszy, smażymy do osiągnięcia ładnego koloru (około półtorej minuty), po czym obracamy jeszcze raz i smażymy przez 90 sekund, aż donuty zrobią się równomiernie brązowe. Czas może się różnić w zależności od wielkości pączków. Trzeba próbować i opracować swój sposób. Donuty po usmażeniu układamy na kratce lub na talerzu wyłożonym ręcznikiem papierowym.

  • ArT

    Wyglądają pysznie 🙂

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: