Karnawałowy far breton - KUKBUK
far breton kukbuk

Karnawałowy far breton

6 porcji

W zaciszu swojej kuchni nie lubię zbytnio eksperymentować. Stawiam raczej na sprawdzone, polskie smaki, którym staram się dodać odrobinę pikanterii. I chociaż raz na jakiś czas mój zmysł kulinarny podpowiada mi, że to czy inne połączenie składników jest warte bliższego poznania, tradycja zwycięża. Ale nie w przypadku far breton.

Przepis na ten smakołyk znalazłam w sieci parę lat temu i nie mogłam przestać o nim myśleć. Śliwki w rumie, mleko i jajka, w dodatku zapiekane – przecież to brzmi jak zapowiedź najlepszego naleśnika na świecie! Far breton to wypiek szybki, leniwy, a zarazem bardzo smaczny i atrakcyjny. Pokrojony na niewielkie kawałki wspaniale wzbogaci karnawałowy bufet. Chyba mogłabym ten wypiek zaliczyć do grupy finger food, bo schłodzony nie rozpada się i nie kruszy, więc nie będzie przeszkadzał podczas rozmów towarzyskich. Korci mnie, by następnym razem sypnąć odrobinę kakao, a śliwki zamienić na inne owoce. Może maliny? Skąpane obficie w amaretto?

Śliwki zalewamy rumem i zostawiamy na kilka godzin, a najlepiej na całą noc, by wchłonęły alkohol. Piekarnik nagrzewamy do temperatury 220°C. Żaroodporne, prostokątne naczynie o pojemności 1,75 litra smarujemy masłem. Jajka i cukier ucieramy mikserem na puszystą masę. Nie przerywając miksowania, stopniowo dodajemy do masy mąkę, mleko i sól. Na dno naczynia wykładamy namoczone w alkoholu śliwki i zalewamy je ciastem.

Pieczemy przez 10 minut, po czym zmniejszamy temperaturę piekarnika do 180°C i pieczemy kolejne 40 minut. Ciasto jest gotowe, kiedy wbity w nie drewniany patyczek (lub ostrze noża) będzie po wyjęciu czysty. Studzimy je w piekarniku i dopiero po ostudzeniu kroimy na kawałki.

 

Więcej przepisów Eweliny Majdak.

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: