Gruszka zapiekana w migdałach - KUKBUK
Gruszka zapiekana kukbuk

Gruszka zapiekana w migdałach

5 porcji

Pomylić oscypka z czymkolwiek innym jest możliwe tylko w dwóch przypadkach: gdy jest starty i ukryty w śmietanowo-jajecznym farszu oraz gdy ktoś zgasi światło.

W pierwszym przypadku wegetarianie złapią kelnera za mankiet i przypomną, że nie lubią boczku, a w drugim – goście spalą się ze wstydu, bo przecież niczego lepiej nie pamiętają z Krupówek, zaraz po niedźwiedziu, niż smaku oscypka. Pudło.

Załóżmy, że nastąpił armagedon, zabrali ci telefon, zegarek, tablet i usadzili cię przy stole. Nie wiadomo z kim ani jak duży jest stół, co drogiego wisi na ścianach i czy zostanie podana sól (w moim przypadku to kluczowa sprawa, w restauracji zawsze wybieram stolik z solniczką). Nie znasz menu lub dostajesz nic niemówiące „ciepło-zimne bramy do raju”. Zmysły ci się wyostrzą, język z mózgiem przygotują długopisy, a nos ocknie się z codziennego letargu. Wyprostujesz sylwetkę i odczujesz mniejszą potrzebę przestrzeni przy stole. Kieliszek z wodą, wino bez koloru, łyżka, widelec i ręka w bigosie.

Będziesz wąchać zupę z pasternaku i szukać skojarzeń w głowie. Jak wygląda ten zapach? Macać sos grzybowy i odkrywać jabłko. Zapomnij, że uda ci się zostawić kotleta na koniec. Będziesz łączyć wszystko na widelcu, a nie wyjadać marchewkę z groszku. Może nawet polubisz kaszę gryczaną schowaną w bulionie grzybowym. Nie będziesz oceniać jedzenia po tym, że brakuje stolika przy oknie, ani kunsztu kucharza po lampie wiszącej nad stołem.

Nie dasz się nabrać na ekskluzywność dania, bo tkwi w nim liść nasturcji, a schab wije się ścieżką dwunastu kropek z kalafiorowej emulsji i pietruszkowej oliwy. Zwyczajnie – będzie ci smakowało lub nie, sięgniesz w głąb smaku, zwolnisz tempo z drugim kęsem, bo to chyba nie jest czerwona kapusta, lecz jarmuż. I rzeczywiście, w tej gruszce jest aromat pigwy i kardamonu, jak krzyknął sąsiad. Może nawet pierwszy raz pogadasz z kimś obcym o tym, że pamiętasz, jak babcia dodawała marchewkę do placków ziemniaczanych, i że kluski najlepiej smakują okraszone słoniną i białym serem.


Czy naprawdę wystarczy zgasić światło, by jedzenie znów smakowało?


PS Moja rogata dusza natychmiast podpowiada mi prowokację. Bo wyobraź sobie, że wśród tych wszystkich talerzy z niewiadomą zawartością jest jeden specjalny. Nie z jabłkiem, wędzoną gęsią i chrzanem, ale z keczupem, burakiem i ze szprotką. Mówię o tym na głos, a po chwili znajduje się nawet ofiara podstępu. Wykrzykuje głośno o tym, co właśnie zjadła. A wszyscy jeszcze bardziej koncentrują się na talerzach, bo przecież, do licha, gdzieś musi być ten keczup!

Gruszka zapiekana kukbuk

Gruszki obieramy, ustawiamy w garnuszku i zalewamy winem i miodem. Dopełniamy wodą tak, aby zakryć owoce. Dodajemy skórkę cytryny i sok. (Zamiast z cytrynową skórką robiłam gruszki z pigwowcem – kapitalnie zbierają w sobie jego aromat). Gruszki gotujemy na małym ogniu, tak aby pozostały jędrne, nabrały aromatu i nadawały się do krojenia widelcem. Studzimy w syropie, wycieramy.

Ukręcamy z jajek i cukru biały kogel-mogel, dodajemy ser, masło i ziarenka wydłubane z laski wanilii (laskę wrzucamy do cukiernicy). Ucieramy, nie przejmując się za bardzo kawałkami sera. Teraz czas na dorzucenie migdałów i nagrzanie piekarnika do 170 stopni. Foremki (małe, dla jednej osoby) możemy wysmarować masłem, ale nie ma takiej konieczności, bo wyjadamy potem zawartość prosto z nich. Wypełniamy w połowie masą, wstawiamy gruszkę i ewentualnie dopełniamy – prawie równo z krawędzią foremki. Nie kipi, a rośnie lekko. Wstawiamy na 20 minut do piekarnika. Jemy gorące. Sos po gruszkach można zredukować do gęstego syropu i podać do podlania gruszki lub na przykład do naleśników. Zakaz wylewania.

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: