Genovese - KUKBUK
sos genovese kukbuk

Genovese

1 porcja

Seler drobno siekamy. Marchewkę obieramy i trzemy na tarce o dużych oczkach. Warzywa wrzucamy na rozgrzaną oliwę. Mieszamy i po chwili dokładamy cebulę pokrojoną w półksiężyce – tak aby z każdej cebuli otrzymać 8-10 kawałków. Dokładamy na patelnię i smażymy tak długo, aż cebula się zeszkli. Wołowinę tniemy w niedużą kostkę. Dodajemy do cebuli. Wszystko razem dusimy pod przykryciem około godziny na bardzo małym ogniu. Jeśli sos robi się zbyt suchy, dolewamy odrobinę bulionu. Kolejne 2 godziny dusimy, dolewając regularnie bulion i upewniając się, że sos się nie przypala. Po 3 godzinach nieco solimy, przyprawiamy pieprzem, wlewamy resztę bulionu i dusimy przez kolejne 2-3 godziny – cały czas na możliwie najmniejszym ogniu. Mięso powinno się rozpadać i tworzyć z pozostałymi składnikami gładki sos. (To ostatnie nie do końca mi wyszło).

Wiem, że 5-6 godzin to brzmi strasznie! Ale w czasie gotowania można grać w karty i pić wino – w końcu do sosu go nie potrzeba (tak robiliśmy). Albo oglądać „Władcę Pierścieni”, albo sprzątać… no nie wiem, co jeszcze. W każdym razie neapolitanki jakoś sobie radzą!

Sos nie wyszedł mi gładki, ale za to zrozumiałem, dlaczego można tyle gadać o cebuli i wołowinie!

W klasycznej wersji podaje się go z makaronem ziti, który wygląda jak rurki do shake’ów. Jeśli taki znajdziecie, złamcie go w pół przed gotowaniem. Zaręczam, że cesarecce też daje radę! I to jak!

A ja niniejszym dołączam do tych, którzy jak litanię powtarzają: Pyszne! Pyszny!

 

Bartka Kieżuna.

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: