Crème brûlée - KUKBUK
creme brulee kukbuk

Crème brûlée

1 porcja

Crème brûlée – który mnie satysfakcjonuje, z niuansami

 

Dzień wcześniej małym, ostrym nożykiem rozpłaszczamy lekko laskę wanilii i przecinamy ją wzdłuż. Ostrzem przejeżdżamy po wnętrzu i wydłubujemy ziarenka. Wkładamy wszystko do garnuszka ze śmietanką i podgrzewamy. Uwaga, nie wolno zagotować śmietanki, ma się jedynie lekko podgrzać i zacząć pracować z wanilią. Studzimy. Ubijamy żółtka z cukrem tak, aby nie czuć było kryształków i zbyt mocno nie ubić masy. Do ubitych jajek wlewamy śmietankę, pamiętając, aby mikser pracował na niskich obrotach. Tak czy siak, powstaje piana, która musi zniknąć w sposób naturalny. Ostudzony płyn przykrywamy folią spożywczą, szczelnie, i wstawiamy na noc do lodówki. Następnego dnia odcedzamy na drobnym sicie. Kropki wanilii zostają w kremie, a wszelkie białkowe niedoskonałości na sitku. Rozgrzewamy piekarnik do 105°C, ustawiamy na blasze foremki do zapiekania i wlewamy do każdej porcję kremu. Blachę wypełniamy gorącą wodą do poziomu kremu w kokilce. Pieczemy długo i cierpliwie – bywa, że ponad godzinę. Nie ma jednego czasu na crème brûlée. Wszystko zależy od jakości śmietanki, sposobu połączenia się płynu i pewnie trzech innych znaków na niebie danego dnia. Wyjmowany z piekarnika crème brûlée musi być lekko trzęsący się, bo w trakcie chłodzenia jeszcze stężeje. Pozwólmy mu ostygnąć wraz z wodą w brytfance. Nie wkładam gotowego kremu do lodówki (a po co mu dodatkowe aromaty ze śledzia), nie zostawiam na drugi dzień, bo tężejąc, nadal pracuje i kożuch się na nim robi. Przypalam opalarką skromną porcję cukru. Słuch mam dobry, a nie lubię twardych kawałków raniących podniebienie. Przypalam i kręcę ostrożnie przechyloną foremką. I nigdy nie wiem, czy będzie idealnie! Lubię aromat werbeny, sięgam po fève tonka, jeśli mam ochotę dać pomarańczę, to sparzam skórki na sicie, pozbawiam białej części i siekam w julienne. Ktoś mi obiecał migdałowy crème brûlée. Ciekawe, jakie będzie miał niuanse.

 

Więcej przepisów Agaty Wojdy

© KUKBUK 2017