Berlin: weekend z kuchnią etniczną - KUKBUK

Berlin: weekend z kuchnią etniczną

Koreański, japoński i żydowski fast food – to się teraz jada za naszą zachodnią granicą. Zdradzamy najciekawsze adresy!

Tekst: Paulina Olszewska; zdjęcia: materiały prasowe

Berlin weekend kukbuk

Zapomnijcie o centrum miasta, najciekawsze kulinarne atrakcje znajdują się na dwóch jego krańcach – w Neukölln i Prenzlauer Berg. Neukölln to młoda, energetyczna dzielnica pełna smakowitych niespodzianek. Kryją się w najmniej oczekiwanych miejscach, w obskurnych budkach, które jak się potem okazuje, serwują najlepsze falafele, oraz w podwórzach, gdzie działają restauracje z wyrafinowaną kuchnią na wysokim poziomie. Prenzlauer Berg jest zamieszkały przez lepiej sytuowane, młode rodziny. W tej dzielnicy czas płynie wolniej oraz liczy się komfort. Lokale są wygodniejsze i przystosowane do wizyt rodzinnych, a sztućce raczej pochodzą z tego samego kompletu. Jednak w poszukiwaniu najciekawszych trendów kulinarnych zdeptaliśmy dla was cały Berlin i oto co znaleźliśmy.

 

Koreański fast food: gdzie na bulgogi i bibimbap?
Kuchnia koreańska w wydaniu prostym, szybkim i tanim króluje w Berlinie niepodzielnie od dwóch lat. Jest niepowtarzalną mieszanką koreańskiej tradycji i wpływów Zachodu. Zdawałoby się, że jej podstawą będzie ryż, ale ten bywa zastępowany na przykład przez smażone ziemniaki w pikantnych sosach. Przebojem ulicy są trzy potrawy. Pierwsza to bulgogi, marynowane wcześniej grillowane mięso, najczęściej wołowe, z którego przygotowuje się barbecue, tacos, a nawet hamburgery. Bulgogi dodaje się także do bibimbap, najbardziej streetowego koreańskiego dania, które występuje w różnych kombinacjach, ale z reguły jest to miska ryżu z sadzonym jajem, kimchi i warzywami.

 

Angry Chicken, Oranienstrasse 16, 10999 Berlin, czynne codziennie w godz. 12-22, cena 6 kawałków kurczaka z sosem: 4,50-5,50 euro
Według „Der Spiegel” to najlepsza uliczna kuchnia koreańska w Berlinie. Właściciele znają przepis na sukces – ten już odnieśli w swojej poprzedniej restauracji Kimchi Princess, położonej zaledwie kilkaset metrów od Angry Chicken. Lokalizacja obu miejsc nie jest bez znaczenia – zaraz przy Oranienstrasse, czyli w najbardziej ruchliwym punkcie Kreuzbergu. Wściekły Kurczak przyciąga tłumy berlińczyków usmażonymi w głębokim tłuszczu kawałkami kurczaka w panierce, podanymi w bardzo ostrych sosach z dodatkiem cynamonu, chili, sosu sojowego, czosnku. Zjecie tu także bibimbap, koreańskie hamburgery oraz frytki. Tegoroczną nowością jest potato hot dog, czyli hot dog w ziemniaczanym cieście smażony w głębokim tłuszczu.

 

Ban Ban, Hermannstraße 205, 12049 Berlin, czynne czw.-wt. w godz. 17-23, ceny: 4,90-6,50 euro
Niepozorna budka, w połowie zajęta przez konar ogromnego drzewa, znajduje się na Neukölln, przy jednej z głównych ulic dzielnicy Hermannstrasse, w bliskim sąsiedztwie nieczynnego lotniska Tempelhof. Ban Ban, po koreańsku oznaczające tyle co pół na pół, serwuje bulgogi w wersjach z wołowiną, kurczakiem oraz tofu, a także bibimbap, hamburgery i koreańskie tacos oraz dodatki: pierożki mandu i koreańskie frytki. Polecamy wam szczególnie koreańskie tacos, czyli podsmażane płaty glonów nori, wypełnione ryżem, majonezem oraz cieniutkimi paskami sałaty i marchewki, dopełnione naturalnie którąś z wersji bulgogi. Latem uzbrójcie się w cierpliwość, bo lokal jest oblegany od momentu otwarcia, czyli od godziny siedemnastej.

Ban Ban kukbuk

Mmaah, Columbiadamm 160, 10965 Berlin, czynne wt.-niedz. w godz. 12-22, ceny: 4,50-11,50 euro
W sąsiedztwie Ban Ban, ale z innej strony, od Flughafenstrasse, miejsce znalazła druga budka z koreańskim fast foodem. Jak dumnie oświadczają jej właściciele, są pierwszym imbissem serwującym w Berlinie koreańskie BBQ oraz pierożki mandu. Dla tych ostatnich szczególnie warto tu zajrzeć, a potem popić je napojami z herbatą z mandarynką, ze śliwką czy z imbirem.

Mmaah kukbuk

Mercosy, Dresdener Strasse 11, 10999 Berlin, czynne pon.-pt. w godz. 12-23, ceny: 6,90-9,50 euro
Kreuzberg, tyły Kottbusser Tor, koniec Dresdner Strasse. Tu jada się bibimbap z wołowiną, kurczakiem i tofu oraz z wieprzowiną, ośmiornicą i sezonowymi warzywami. Dania są podawane w glinianych naczyniach, w których zapiekany jest ryż. Dzięki temu zabiegowi jego wierzch zamienia się w przyjemnie chrupiącą skorupkę. W porze lunchu, między dwunastą a siedemnastą, bibimbap jest serwowany w zestawie z porcją zupy miso oraz szklanką smacznej mrożonej herbaty.

 

Mercosy kukbuk

Japoński fast food: gdzie na pierożki gyoza i japońskie burgery?
To nie tylko sushi – znów fuzja z kuchnią Zachodu, czyli choćby hamburgery po… japońsku. Ale i one mają charakterystyczny dla kuchni japońskiej stonowany, delikatny smak. Nie znajdziecie w niej ostrych akcentów ani słodko-kwaśnych kontrastów, za to zdrowszą dla żołądka łagodność.

Shiso Burger, Auguststrasse 29C, 10119 Berlin, czynne codziennie w godz. 12.00-23.30, cena klasycznego hamburgera: 4,20 euro
Japońska kuchnia z amerykańskimi wpływami. Na Auguststrasse, w dzielnicy Mitte, niedaleko Kuchi, słynnej restauracji sushi, serwuje się japońskie burgery z wołowiną z angusa, ale też wariacje z marynowanym tuńczykiem, tofu, krewetkami, pieczarkami portobello, łososiem oraz… bulgogi. To niejedyny japoński akcent, jest też tytułowa shiso, czyli pachnotka.

Men Men, Weserstrasse 16, 12047 Berlin, czynne pon.-czw., niedz. w godz. 12-22, pt.-sob. w godz. 12-1, ceny: 6,90-7,90 euro
Na Neukölln, przy Pannierstrasse, serwuje się nieco bardziej japoński fast food, czyli ramen, japońską zupę w jej trzech najpopularniejszych wersjach: shoyu, miso oraz shio. Makaron do zup jest robiony na bieżąco, co można podglądać tuż przy wejściu do Men Men.

YuMe, Pannierstrasse 55, 12047 Berlin, czynne pon.-czw., niedz. w godz. 12-23, pt.-sob. w godz. 12-24, ceny: 6 sztuk za 2,90 euro albo 12 sztuk za 4,90 euro
Tuż obok Men Men znajduje się imbiss ze ścianami wyklejonymi stronami mangi, serwujący japońskie pierożki gyoza. Nic więcej. Ale za to jakie! W cieniutkim jak pergamin cieście znajdziecie dwa rodzaje nadzienia: z kurczaka lub warzyw. Pierożki produkuje się na miejscu, a potem podsmaża i serwuje z sosem sojowym lub kilkoma innymi wariantami sosów na bazie majonezu.

YuMe kukbuk

Daruma, Uhlandstrasse 61, 10719 Berlin, czynne pon.-pt. w godz. 12-20, sob. w godz. 12-18
Po zakupach na Ku’damm odbijcie w jedną z bocznych ulic – Uhlandstrasse – i pomaszerujcie w głąb zachodniego Berlina. Po kwadransie będziecie w dzielnicy Wilmersdorf, gdzie znajduje się sklep i zarazem bar serwujący proste japońskie jedzenie – gotowane strąki soi, zupę miso, pierożki gyoza czy sałatkę z morskich alg. Przekąski są dostępne codziennie, zaś dania główne zmieniają się i są to na przykład katsudon, czyli ryż i panierowany kotlet z sadzonym jajem, czy też zupy z makaronem udon, które, jak twierdzą niektórzy, nie mają sobie równych w całym Berlinie. Jednak idąc tu, nie szykujcie się na nic konkretnego, dajcie się zaskoczyć. A jeśli będzie deser, koniecznie go zamówcie. Po posiłku zajrzyjcie do sklepu na tyłach baru – można tam kupić japońskie przyprawy i produkty oraz ceramikę.

Izraelski fast food – zapiekane jajka i dużo humusu
Rok temu sporo miejsca w niemieckiej prasie poświęcono tematowi młodych Izraelczyków coraz liczniej sprowadzających się do Berlina. Starsze pokolenie reaguje na to z rezerwą, jednak młodszych stolica Niemiec bardziej przyciąga, niż odstręcza. Pod ich wpływem zmienia się berlińska gastronomia. Szczególnie dwa izraelskie dania zrobiły ekspresową karierę – sabich, czyli pita wypełniona humusem, grillowanym bakłażanem, tahini, pietruszką, kiszonym ogórkiem oraz jajkiem na twardo, w wersji berlińskiej często z halloumi lub falafelem, oraz szakszuka, czyli jajka sadzone w pomidorach z papryką, cebulą, doprawione kuminem, serwowane na żeliwnej patelni.

Gordon, Allerstrasse 11, 12049 Berlin, czynne pn.-pt. w godz. 9-21, sob.-niedz. w godz. 10-20, ceny: 1,40-4,90 euro
Do lokalu otwartego przez dwóch młodych Izraelczyków, twórców wytwórni muzycznej Legotek, można wpaść po płytę i na śniadanie. Łączenie konceptów, choćby takich jak ten – kawiarni ze sklepem – jest obecnie bardzo popularne, nie tylko w okolicach Tempelhof. Prócz humusu, sabichu czy szakszuki w menu są także drożdżowe rogaliki wypełnione kakao.

Zula, Husemannstrasse 10, 10435 Berlin, czynne codziennie od godz. 12, ceny: 4,90-9,00 euro (można płacić kartą, ale dopiero od 10 euro)
Duża restauracja z letnim ogródkiem na Prenzlauer Berg stawia na dania do dzielenia się, przede wszystkim humus. Podaje się go z baba ganoush, sałatką z pomidorów i ogórków, ale też w bardziej swobodnych kombinacjach: z chili con carne albo z… węgierskim gulaszem. Do dań dodawany jest wypiekany na miejscu placek pita. Zjecie tu również falafele ze szpinaku.

Zula kukbuk

Sababa, Kastanienallee 50/51, 10119 Berlin, czynne codziennie w godz. 12-21, ceny: 5,50-8,50 euro
Nieopodal, bo na Kastanienallee, również wyznaje się zasadę „no humus, no life”, ale w bogatszej wersji, bo zjecie tu także pieczonego kurczaka, sałatkę z granatów, arbuza z serem feta i miętą, sałatkę z żurawiny i orzechów oraz danie o dziwacznie brzmiącej nazwie: Iranian Love Bomb, z mięsa mielonego, duszonych bakłażanów, suszonych owoców, orzechów, pomidorów z dodatkiem sosu z granatów.

Sababa kukbuk

Djimalaya, Invalidenstrasse 159, 10115 Berlin, czynne codziennie w godz. 12-23, ceny: 5,00-6,90 euro
Niekoszerny Hummus & Grill to adres dla wielbicieli mięsa. Specjalnością są przygotowane na grillu kurczaki, kebaby, mielona wołowina, szaszłyki z marynowanej w rozmarynie, czosnku i mięcie jagnięciny, rzadko widywanej w izraelskich restauracjach.

Chcesz zjeść Berlin? Weź ze sobą gotówkę
W wielu miejscach w Berlinie w ogóle nie można płacić kartą. Zaś w tych nielicznych, które już posiadają terminal, kartę akceptuje się dopiero od pewnej sumy (może być od 10 euro, ale nie jest to reguła). Jeśli więc wybieracie się na kulinarny podbój Berlina, lepiej bądźcie uzbrojeni w gotówkę. Również z tego powodu, że bankomaty w stolicy Niemiec są jak białe jelenie, trudno na nie trafić. A gdy już się jakiś znajdzie, nigdy nie ma pewności, że będzie działać.

© KUKBUK 2017