Zamek Dubiecko - KUKBUK

Zamek Dubiecko

Szlachecka uczta na zamku, czasem diabelsko słona, czasem anielsko łagodna.

Tekst i zdjęcia: Tomek Zielke

Zdjęcia wykonano telefonem Sony Xperia Z5 Compact

Zamek Dubiecko

Zamkowa 1
Dubiecko

przejdź do dużej mapy
Zamek Dubiecko kukbuk

Zamek w Dubiecku znajduje się na Podkarpaciu, około trzydziestu kilometrów od Przemyśla. Przed wejściem do restauracji i hotelu muskularne ramiona pręży dwustuletni dąb. Cały kompleks usytuowany jest w zabytkowym parku krajobrazowym z XVIII wieku. Dokoła pełno stawów zamieszkanych przez kaczki i łabędzie. Urodził się tu i spędził dzieciństwo książę poetów Ignacy Krasicki, a wcześniej – słynny Diabeł, starosta zygwulski Stanisław Stadnicki, hulaka i awanturnik z przełomu XVI i XVII wieku.

Restauracja dźwiga bagaż tradycji i historii, co ma swoje odzwierciedlenie w bogatym wystroju wnętrz: lakierowane boazerie, intarsjowane i zdobione rzeźbieniami meble z epoki, stylowe  fotele tapicerowane pikowaną skórą oraz wypchane zwierzęta łowne na ścianach. Przepych jest jednak pod kontrolą. Równie szlacheckie jest menu w tradycyjny sposób łączące mięsa, a przede wszystkim dziczyznę, z której słynie restauracja, z owocami. Znajdziemy w nim również bezpieczną klasykę kuchni nijakiej, jak np. sałatka grecka. Takich dań jest jednak niewiele, więc nie psują  zbytnio ogólnego obrazu karty.

Zjedliśmy obiad z siedmiu dań wielkości wcale nie degustacyjnej, przygotowanych przez szefa kuchni Janusza Pyrę, inżyniera, który szkolił się w kuchniach całej Europy. Jako że byliśmy wymęczeni (poza tym, że jesteśmy zawsze głodni) porannym i wczesnopopołudniowym zwiedzaniem, między innymi oddalonego o dwadzieścia kilometrów zamku w Krasiczynie, ilość jedzenia nie stanowiła większego problemu – na talerzach nie pozostawało prawie nic, a po zakończeniu jednego dania każdy z niecierpliwością czekał na kolejne, wyciągając szyję w kierunku kuchni, szukając wzrokiem kelnerów.

Miła była otwierająca degustację słodka sałatka z owocami i profesjonalnie przygotowaną miękką i soczystą kaczką. Po niej przyniesiono ciężkie, zdobione porcelanowe talerze, na których pysznił się gruby kawałek polędwicy z dorsza na szpinaku ze śmietaną, otoczony mazem z cytrynowego coulis posypanym pudrem z oliwek – danie eleganckie i satysfakcjonujące. Dorsz był pierwszej jakości, choć jak na nasze gusta odrobinę przeciągnięty. Długie gotowanie nie przeszkodziło natomiast policzkom wieprzowym, które dzięki niemu nabrały konsystencji kremowej, niemal maślanej. Świnie nie spędzają na przeżuwaniu tyle czasu co krowy, więc ich policzki mają delikatną teksturę – jeśli jeść wieprzowinę, to właśnie w takiej formie. Spoczywający na lekkim ragoût z warzyw polik był najmilszym momentem obiadu, w przeciwieństwie do tego, co przyszło bezpośrednio po nim – zupa szparagowa w filiżance była odrobinę przesolona i mało aromatyczna. Nic dziwnego,  sezon na szparagi dawno minął. Szpinakowy sorbet przed daniem głównym wynagradzał zielony zawód z poprzedniej rundy. Z odświeżonym podniebieniem przystąpiliśmy więc do pochłaniania dania głównego. Smaczne kawałki jeleniego combra, faszerowany soczewicą pomidor, purée z groszku i dość słone borowiki w śmietanie – połączenie bogate i udane. Na deser zjedliśmy delikatne zabajone z podduszonymi w winie śliwkami.

Zamek Dubiecko kukbuk
Zamek Dubiecko kukbuk
Zamek Dubiecko kukbuk

Szef kuchni ma w sobie coś z obu patronów zamku: czasami zdarzy mu się przysolić zaiste po diabelsku, kiedy indziej zaś wykonuje dania ze zdumiewającą  łagodnością. Wszystkie  smaki są jednak na miejscu, a poszczególne produkty przygotowano z dużą starannością i znajomością rzemiosła. Doskonała obsługa i klasyczne wnętrze tworzą królewską atmosferę. Wizyta tutaj jest punktem obowiązkowym każdej wycieczki na Podkarpacie.

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: