Stacja Bielany - KUKBUK

Stacja Bielany

W dzielnicy, która jest prawdziwym gastronomicznym stepem, zachodzą małe, ale cieszące zmiany. Bielany mają nową kawiarnię – na parterze urokliwego szeregowego domku z lat dwudziestych.

Stacja Bielany

ul. Kasprowicza 63
Warszawa

przejdź do dużej mapy
stacja bielany kukbuk

Szerokość jezdni dzieli go od wejścia do stacji metra Stare Bielany, a bliskość ścieżki rowerowej oraz możliwość zaparkowania jednośladów przy niskim ogrodzeniu sprawia, że rowerzyści są tu częstymi gośćmi. Lokal jest naprawdę mały – dwa stoliki i wysoki blat z hokerami przy wejściu – toteż większość gości siada w przyjemnie zagospodarowanym ogródku z parasolami.

 

Po lekturze menu można odnieść wrażenie, że właściciele nie mają spójnej koncepcji tego miejsca. W karcie znajdziemy trzy propozycje śniadań, choć lokal otwiera się dopiero w południe. Ponadto obok zup kremów (9 zł) i sałatek (19 zł) naleśniki – ale tylko w czwartki – i ruskie pierogi – w piątki. Tortille (12-15 zł), panini w różnych wariantach smakowych (9 zł) i luźne wariacje na temat przekąsek (oliwki, sery, suszone kiełbaski, nachos), szumnie nazwane tapas, składają się na nieco przypadkowy zestaw dań Stacji Bielany.

 

Zmieniamy zdanie o intencjach właścicieli, gdy zamówiona deska serów (19 zł) okazuje się zestawem trzech serów zagrodowych z Rancza Frontiera. Wszystkie są dosyć delikatne i dobrze komponują się z domowym czerwonym winem (kieliszek – 8 zł). Klasyczny humus podany z kawałkami ciepłej pity (12 zł) mógłby konkurować z serwowanymi w innych stołecznych lokalach, które się w nim specjalizują. Sałatka wegetariańska z rukoli, fety, pestek granatu i pieczonego buraka podanego na ciepło jest poprawna, choć przez dobór składników kojarzy się raczej z wyczekiwaniem końca zimy niż z kipiącym plonami środkiem lata.

 

Obsługa jest sprawna, a biegający między stolikami przejęty właściciel dopytuje się o wrażenia. Jedynie o szerokim wyborze win na butelki zapomniano nam powiedzieć i zauważyliśmy je dopiero, regulując rachunek przy barze.

 

Warto zatrzymać się na Stacji Bielany, bo choć lokal nie ma wielkich aspiracji, to jest miejscem z przyjaznym, sąsiedzkim klimatem, niewygórowanymi cenami i prostym, smacznym jedzeniem. Swoją drogą ciekawe, jakie elastyczne rozwiązanie zastosują właściciele, by wszystkich chętnych ugościć zimą.

 

 

© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: