Upojeni – nie tylko na piwo - KUKBUK

Upojeni – nie tylko na piwo

Co do piwa? Precle, krakersy? Co to, to nie! W Katowicach do kraftowego trunku przegryziecie tapas, włoską pizzę i wysiorbiecie… ramen.

Tekst: Kasia Siewko
Zdjęcia: Kasia Siewko i materiały prasowe

Upojeni

ul. Świętego Jana 10
Katowice

godziny otwarcia: pn.-czw.: 12:00-00:00, pt.-sob.: 12:00-03:00

przejdź do dużej mapy
kukbuk upojeni

Moda na browary rzemieślnicze i multitapy na dobre zapanowała na Śląsku. Ale jest jedno miejsce, które wśród masy wyróżnia się szczególnie. To restobar Upojeni, w którym nie tylko kładzie się nacisk na szeroki wybór piw, lecz także dużą wagę przykłada się do tego, czym karmi się gości. Kuchnia ma duże ambicje. W stosunkowo krótkiej karcie są dania, którym można by przypisać różne rodowody. Sceptycznie podchodzimy do tego typu rozwiązań – karta z całego świata może oznaczać brak pomysłu i wątpliwą jakość. Jeśli chodzi o Upojonych, musimy uspokoić: tutejsza kuchnia się broni, choć nie brakuje jej kilku mankamentów.

Kolację zaczęliśmy od wyboru tapas. Tutejsze przekąski mają niewiele wspólnego z hiszpańskimi, poza tym, że zaspokajają apetyt w czasie wyjścia na coś mocniejszego. Wybór przystawek jest szeroki – od tatara ze śledzia (14 zł), przez żeberka z dzika (16 zł), po humus (10 zł). Spróbowaliśmy kalorycznych croquetes z szynką parmeńską i cheddarem, utopionych w tłuszczu i podanych z domowym aioli (10 zł). Dobra przegryzka do jasnego lagera.

W drugiej kolejności testowaliśmy taco z krewetkami marynowanymi w teriyaki z chili, ananasem i czerwoną kapustą. Krewetki niestety zostały utopione w marynacie, a lekkości próżno było szukać nawet po skropieniu limonką. Kompozycja byłaby dużo bardziej udana, gdyby w sosie nie pływała połowa składników. Zabrakło słodyczy ananasa, chrupkości i świeżości kapusty. Sos sojowy wygrał. Ta przyjemność kosztowała nas 18 złotych.

Nie będziemy ukrywać, że do Upojonych przyciągnęły nas ramen i crème brûlée z matchą. Kuchnia japońska w Katowicach wciąż kojarzy się tylko z sushi.

kukbuk upojeni
kukbuk upojeni

Restauracje nieśmiało wprowadzają do kart nowe pomysły, jak ramen, ale jeśli już – to nie do stałej karty. W Upojonych na razie zjemy tylko ramen wegetariański (30 zł), w którym pływają glony wakame, szpinak, tofu, pszenny makaron, jajko i shitake. Ta konkretna porcja rosołu zaspokoi głód nawet dwóch osób. Czy w Upojonych znajdziecie umami? Jak najbardziej, liczymy jednak, że następnym razem w ramenie prócz perfekcyjnie kremowego żółtka znajdziemy więcej aromatu grzybów, podobnie bowiem jak w przypadku przystawki, kucharz i tu dodał o dwa chlusty sosu sojowego za dużo.

Przyszła pora na deser – crème brûlée z matchą, co do którego mieliśmy duże oczekiwania. Już czuliśmy słodycz kremu uzupełnioną lekko ziemistym smakiem herbaty, już zacieraliśmy ręce na rozbicie skorupki, tymczasem pod podręcznikową skorupą z opalonego cukru tego wizualnie atrakcyjnego deseru kryło się coś dużo mniej apetycznego. Nie mamy zarzutów wobec smaku, ale konsystencja deseru była nieco zbyt luźna.

Upojeni mają jeszcze kilka lekcji do odrobienia, jednak pomysły i ambicje kuchni pozycjonują ten lokal wysoko na liście restauracji, którym będziemy się bacznie przyglądać.

kukbuk upojeni
kukbuk upojeni
kukbuk upojeni
© KUKBUK 2017
Projekt i wykonanie: